Jeżeli tzw. chodzenie po kolędzie jest dla Franciszkanów tak uciążliwe, dlaczego nie powrócą do ‘kolęd’ w kościele, jak to było w pandemii?
Czyli w skrócie, mają problem z tym, że pchają się tam, gdzie nikt ich nie zaprasza i nie dostają danych mieszkańców na tacy xd
Kiedyś, jak już będę na swoim, to może wpuszczę księdza. Ciekawe jak zareaguje na mojego partnera tej samej płci. Choć może lepiej nie zadawać się z tymi toksykami…
Jebane klechy
Z tego zdjęcia pod nagłówkiem (zakładam, że z facebooka) wynika, że ci Franciszkanie nie uczą już swoich padawanów nawet języka polskiego (a powinni, w końcu to główne narzędzie perswazji!) i bardzo to razi w oczy:
“wyjście z mieszkania poszczególnych członków rodzin tuż przybyciem kapłan” – ciekawa konstrukcja, wyjście poprzez przybycie xD
“a na za rok okazuje się” i zaraz “obietnice pozostały jedynie w sferze teorii” – sami snują teorie na temat obietnic wiernych, typowe klechy.
Ojoj jakie straszne
> ma do odwiedzenia średnio około 30 rodzin, u jednej może spędzić maksymalnie 10-15 minut. Nie ma też czasu na “gościnę”. – “Jeśli nasi Parafianie życzą sobie dłużej porozmawiać, pobyć w obecności kapłana czy też ugościć go – należy wtedy umówić się w dogodnym dla obu stron terminie” – podkreślili we wpisie.
​
Akurat za to zdanie szanuje, nic mnie tak nie wkurwiało, jak sąsiedzi przetrzymujący księdza, bo to ciastko, to kawa, to obiad, a najgorsze zawsze było to, że akurat jedno mieszkanie przede mną były 2 babki (co śmieszne podobno para), które zawsze trzymały księdza 1,5-2h…
Kasa kasa kasa kasa kasa kasa kasa kasa kasa nic tylko kasa
Ja w zeszłym roku byłem na kolendzie bo presja rodziny
Po tym jak ksiądz mnie nagabywał żebym poszedł do kościoła bo zbłądziłem to w tym roku grałem w lola, zrobiłem leonką S-
Trochę bawią mnie ludzie, którzy na widok księdza albo się głupio tłumaczą albo wychodzą z mieszkania (dwa pierwsze punkty z tej ich listy). Albo bawisz się w tę szopkę albo po prostu uchylasz drzwi, mówisz “dziękuję, do widzenia” i tyle
Niech najpierw ogarną swoje ‘nieprawidłowe stosunki’ z pedofilą, mamoną i wjebywanie się w politykę to wtedy będą mogli gadać o czymkolwiek i innych ludzi pouczać.
nie zapraszam, nie przyjmuje, nie robie problemów Franciszkanom. Chyba jestem wzorem do naśladowania.
12 comments
Jeżeli tzw. chodzenie po kolędzie jest dla Franciszkanów tak uciążliwe, dlaczego nie powrócą do ‘kolęd’ w kościele, jak to było w pandemii?
Czyli w skrócie, mają problem z tym, że pchają się tam, gdzie nikt ich nie zaprasza i nie dostają danych mieszkańców na tacy xd
Kiedyś, jak już będę na swoim, to może wpuszczę księdza. Ciekawe jak zareaguje na mojego partnera tej samej płci. Choć może lepiej nie zadawać się z tymi toksykami…
Jebane klechy
Z tego zdjęcia pod nagłówkiem (zakładam, że z facebooka) wynika, że ci Franciszkanie nie uczą już swoich padawanów nawet języka polskiego (a powinni, w końcu to główne narzędzie perswazji!) i bardzo to razi w oczy:
“wyjście z mieszkania poszczególnych członków rodzin tuż przybyciem kapłan” – ciekawa konstrukcja, wyjście poprzez przybycie xD
“a na za rok okazuje się” i zaraz “obietnice pozostały jedynie w sferze teorii” – sami snują teorie na temat obietnic wiernych, typowe klechy.
Ojoj jakie straszne
> ma do odwiedzenia średnio około 30 rodzin, u jednej może spędzić maksymalnie 10-15 minut. Nie ma też czasu na “gościnę”. – “Jeśli nasi Parafianie życzą sobie dłużej porozmawiać, pobyć w obecności kapłana czy też ugościć go – należy wtedy umówić się w dogodnym dla obu stron terminie” – podkreślili we wpisie.
​
Akurat za to zdanie szanuje, nic mnie tak nie wkurwiało, jak sąsiedzi przetrzymujący księdza, bo to ciastko, to kawa, to obiad, a najgorsze zawsze było to, że akurat jedno mieszkanie przede mną były 2 babki (co śmieszne podobno para), które zawsze trzymały księdza 1,5-2h…
Kasa kasa kasa kasa kasa kasa kasa kasa kasa nic tylko kasa
Ja w zeszłym roku byłem na kolendzie bo presja rodziny
Po tym jak ksiądz mnie nagabywał żebym poszedł do kościoła bo zbłądziłem to w tym roku grałem w lola, zrobiłem leonką S-
Trochę bawią mnie ludzie, którzy na widok księdza albo się głupio tłumaczą albo wychodzą z mieszkania (dwa pierwsze punkty z tej ich listy). Albo bawisz się w tę szopkę albo po prostu uchylasz drzwi, mówisz “dziękuję, do widzenia” i tyle
Niech najpierw ogarną swoje ‘nieprawidłowe stosunki’ z pedofilą, mamoną i wjebywanie się w politykę to wtedy będą mogli gadać o czymkolwiek i innych ludzi pouczać.
nie zapraszam, nie przyjmuje, nie robie problemów Franciszkanom. Chyba jestem wzorem do naśladowania.