PSA: Jutro Dzień Babci

29 comments
  1. “ale jak to tak do kościoła nie chodzić”

    “Ci…ci nie rozmawiamy o tym”

    “Jak to się rozwieść… powinni być razem mimo, że się nienawidzą bo jak to tak rozwód to nieładnie”

    “No to ty tu siedz w pustym pokoju a ja idę oglądać mode na sukces”

    “Masz wnusiu 5 letnia czekoladę na której jest dziwna szarości. Hm ciekawe od czego cię brzuch boli nie wymyślaj”

    “Wszystkiego najlepszego na 24 urodziny, jak tam w szkole, dobrze się uczysz, grzeczny jesteś?”

    “Ale te wnuki okropne, nie dzwonią nie odwiedzają”

  2. Czy zamiast PSA (Public Service Announcement) nie powinniśmy używać czegoś bardziej rodzimego? Na przykład: BIP (Biuletyn Informacji Publicznej).

  3. A ja niedawno byłem u babci i przywiozłem do domu masło, kiełbasę, pasztecik, szyneczkę, wafelki, jajka etc. – wszystko własnoręcznie przez kochaną babcię robione/zbierane. Ach, jako dziecko tego nie doceniałem

  4. Trochę coś w tym jest. Coraz młodsi interesują się polityką. I na nich robi się politykę. Młodzi myślą emocjami i przez to dają się manipulować.

  5. ej kurwa, wchodzę tu dla jaj, a nie żeby dostać taką nostalgiczną mokrą szmatą po ryju. No kurwa rzeczywiście, ała jak mnie wszystko boli

  6. Kurcze ja miałem wspaniałą babcię. Chodziłem do podstawówki w latach 90, pamiętam jak odbierała mnie ze szkoły, potem wracaliśmy parkiem do domu i rozmawialiśmy, czasami kumple się dołączali bo też ją lubili i chodzilismy wielką ekipą; ja, babcia i czterech ziomķów. Zawsze przynosiła mi pączka i Prince Polo. I dużo mi czytała, potem ja jej. Zawsze o mnie pamiętała. Jak odeszła to żałowałem że w późniejszych latach nie odwiedzałem ani nie dzwoniłem częściej.

Leave a Reply