Tusk: “Trzeba uchronić kościół przed tą częścią hierarchii i kleru, która robi wszystko żeby statystyki odchodzenia od kościoła były jeszcze bardziej dramatyczne niż są.” 🤡

10 comments
  1. Jakkolwiek fanem Tuska nie jestem, tak uważam, że ten fragment to o dziwo bardzo rozsądna i przemyślana wypowiedź, która z tego co widzę po komentarzach została w chuj źle odebrana…

    Zamiast skupiać się na głównym temacie, czyli oddzieleniu kościoła od państwa, wszyscy słyszą jedynie “chronić kościół”.

  2. On często stawiał dobre diagnozy, a nawet dobre terapie, ale niejednokrotnie nie kończyło się to wypisaniem recepty i leczeniem. Tak więc tu też niewiele się zadzieje – czy ktoś się wystraszył, czy nabrał nadziei, nie ma się co emocjonować.

  3. Co on mówi? “Trzeba uchronić Kościół przed Kościołem”? A zresztą mam to w dupie, jedyne przesłanie, jakie słyszę, to “ratujmy Kościół!”

    Niech wypierdala.

  4. No, ale dobrze w sumie powiedział, tylko jak widać czytanie ze zrozumieniem, jest dla wielu ludzi wciąż zbyt trudne.

    Nie chodzi o to aby chronić kościół jako instytucję, aby przymykać oko na pedofilię, nadużycia czy szerzenie nienawiści. Chodzi o to żeby kościół “ochronić” właśnie przed tą częścią kleru, która za taki obraz kościoła odpowiada. Innymi słowy, wytępić kościelną pedofilię, zwracać większą uwagę na dezinformacje szerzone z ambony i odpolitycznić kościół. W dodatku zostało to dobrze ujęte w słowa, bo jak już ktoś wspomniał – dziady usłyszą “chronić kościół”, i może część z nich stwierdzi, że Tusk nie taki zły.

    Nauczcie się ludzie czytać i przetwarzać informacje, a nie bezmyślnie szerzycie szczujnię, bez analizowania wypowiedzi.

  5. Widzę że w PO ktoś powinien im wytłumaczyć że nie przyszłe wybory mają miejsce w Polsce – a nie Watykanie, i co to znaczy “zdrada stanu”.

  6. Ja to tam widzę mega śmieszny punchline, takie odwrócenie kota ogonem i bardzo szanuję, nie wiem o co wam chodzi 😀

  7. Pan Tusk rozwinął jakoś temat czy to „trzeba” pozostawia interpretacji własnej?

    Jeżeli nie ma rozwinięcia i konkretu, to większość zrozumie to na opak. Co przyniesie kontrproduktywne reakcje jeśli w ogóle można mówić o produktywności w sprawach wiary.

    Kościół w obecnej sytuacji nie wiem czy może być naprawiony. Budynek dosłownie i w przenośni który grozi zawaleniem, wyburza się i odbudowuje od zera.

    Radykalne zmiany a nie jakieś „trzeba”
    Podlewać pomidory „trzeba” żeby nie więdły.

Leave a Reply