Obejrzałem sobie właśnie video sympatycznej studentki z Nigerii która stwierdziła że polscy mężczyźni fatalnie się ubierają. Osobiście zgadzam się z tym(choć kobiety też bym włączył do tego) – ja sam też jestem tego przykładem albowiem ubrania mam głównie z H&M-u i np. kurtka za 700 zł jest wg mnie zbyt droga. A jak to z wami jest ? Znacie się na modzie ? Lubicie się dobrze ubrać ? Uważacie że naród polski choć wojowniczy i dzielny to jednak jest marnie ubrany ? Macie porównanie z innymi krajami ?

EDIT: link do filmiku https://youtu.be/DjG5p-mDGtM

48 comments
  1. Dobrze nie znaczy drogo, h&m akurat robi całkiem spoko wyglądające ubrania. Uważam ze większość Polaków chodzi ubrana jak pół dupy zza krzaka

  2. Nie mam pojęcia ale wiem na pewno, że dobrze ubrany nie znaczy markowe / drogie, można się ubrać w miarę tanio i fajnie – można też fatalnie się ubrać za duże pieniądze.

  3. Meh. Mieszkam w Holandii i mam porównanie. Holendrzy ubierają się inaczej, widać to zwłaszcza latem, ale ogólnie chyba jest tak, że każdy ubiera się trochę inaczej. Niemcy na przykład mają te swoje stereotypowe skarpety do sandałów, ale wg moich obserwacji lubią nosić np. odzież tekkingową, np. kurtki firmy Jack Wolfskin. Amerykanie białe buty sportowe i szorty, itd. Kultury się różnią, to źle, czy dobrze?

  4. Jak wiesz co to są sztyblety, myjesz się w miarę i, o zgrozo, czasem posmarujesz ryj kremem, to już jesteś w TOP 10% mężczyzn w Polsce pod względem mody i wyglądu.

  5. Gardzę modą i nie interesuję się trendami. Wyglądam dobrze, bo o moją garderobę dba żona. Ja nie mam głowy do pierdół.

  6. Dobrze to dla mnie wygodnie i z dobrej jakosci. Przez to noszę głównie sportowe/trekkingowe ciuchy i wygladam jak pacan. Ale szczerze mi to lotto, zawsze mnie uczono, że ważniejsze to co w środku a nie powierzchowność. No i nie miewam odcisków, otarć, przemoczeń czy innych niewygód.

  7. Płaszcz, swetr, chinosy, trzewiki ocieplane – zima.
    Polówka, chinosy, trzewiki/półbuty – lato.
    Taki standard. Przeplatam kurtką skórzaną jesień i wiosnę.
    Zalando launge pomaga w lepszej jakości ciuchów. Wolę jakość niż ilość.

    Oczywiście, że czasami wpadam w dresy/bojówki/jeansy i kurtkę softshell/bluzę, żeby wyskoczyć do sklepu czy ze znajomym na piwo/wódkę, ale jest tego sporo mniej na pewno.

    Chyba umiem się ubrać, ale to pojęcie względne, bo przecież są, potocznie zwani chyba, “ekskluzywne dresy” i też Ci skrajnie elegancko na co dzień ubrani. Są też po prostu ludzie w dresie od góry do dołu z saszetką-pederastką-zwał-jak-zwał. I raczej pytanie powinno brzmieć “…schludnie ubrać”, aniżeli dobrze. Bo zarówno dres jak i gość w garniturze może wyglądać okropnie.

  8. > H&M-u i np. kurtka za 700 zł jest wg mnie zbyt droga.

    Ja się ubieram w Pepco xD

    Koszulki po 19 zł, bluzy po 49 zł się trafiają. Tylko spodnie kupuję w jakimś Reserved czy innym takim. Za kurtkę/płaszcz zimowy dałem 169 zł, a i to bo mnie żona przekonała, bo byłem pewny, że coś taniej mi się uda znaleźć.

    Kompletnie nie przywiązuję do tego wagi, ma być czyste i nie zniszczone. A czy to będzie z Lidla za 20 zł czy skądś za 2000 to mnie wali, bo i tak nie umiałbym znaleźć różnicy.

    Zresztą, można się ubrać dobrze za 200 zł, a można chujowo za 2000 zł.

  9. Naichetniej chodziłbym w jednym i tym samym, mam dosłownie kilka ciuchów które nosze ciagle aż je zajadę, moja żona się ze mnie śmieje bo kupuje od kilku lat jedne i te same adidasy tylko w innych kolorach bo wiem ze są wygodne i nie musze nawet jechać do sklepu i je przymierzać – bo są wygodne i się do nich przyzwyczaiłem . Powody są dwa 1) wole wydać kasę na coś innego 2) podobno człowiek ma określoną możliwość podejmowania decyzji przez dzień, staram się skracać gdzie mogę marnowanie czasu na podejmowanie nikomu nie ważnych rozkmin xD jeśli jestem ubrany czysto/ wygodnie więcej do szczęścia mi nie potrzeba, nie śledzę ani mody i mało mnie obchodzi kto coś o mnie myśli – jak kogoś się ocenia po ubiorze uważam to słabe … mam tez tak mało czasu ze ostatnią rzeczą dla mnie byłoby chodzenia po sklepach i szukanie ciuchów

  10. Spoko, ale ubierają się fatalnie według niej, więc to ona dzwoni i ma problem. To czy im się podoba / komuś się podoba, jak się ubierają, może być daleko na liście priorytetów, gdy zakładają rano ciuchy XD

  11. Znać na modzie w jakim znaczeniu? Nie mam pojęcia jakie kolory dominują w tym sezonie albo jaki krój jest na topie, nie mam też zamiaru wymieniać po roku garderoby. Natomiast jakieś podstawy na tematy łączenia elementów, kolorów, czy dobierania stroju do okazji i funkcji mam

  12. Ubieram się w najtańsze ciuchy z sieciówek i lumpeksów. Totalnie wyjebane mam w to, czy ładnie potrafię się ubrać i czy dobrze w tym wyglądam. To mi ma być wygodnie kupować i nosić te ubrania a nie podobać się jakiejś nigersyjskiej lasce na ulicy.

  13. Czarne jeansy, czarna koszulka i czarne trampki od lat na większość okazji. Chodzę tak czy to do sklepu, na kolację, czy na rozmowę rekrutacyjną. No chyba, że piździ to zmieniam buty na jakieś cięższe i narzucam kurtkę/płaszcz.

  14. W każdy dzień ubieram się tak samo. Biała koszulka+granatowe jeansy+bluza+ trzewiki wz.919 i płaszcz wz 212A w okresie listopad-kwiecień, a w pozostałym to się zmieniają buty na jakieś adiki których modelu nie pamiętam i bluza

  15. Prawda fatalnie się ubierają bo o to nie dbają. Ci którzy dbają to się dobrze ubierają. (Taki wierszyk wyszedł)

  16. Szczerze mówiąc to w chuju mam standardy obcych ludzi. Kwestia ubioru jest sprawą subiektywną. Twoje “dobrze” może być wieśniackie według mnie, moje “dobrze” może być dla ciebie ubiorem bezdomnego.

  17. Wyjebane. Jak byłem w Mediolanie to przeraziła mnie ta pogoń za markowymi ciuchami za wszelką cenę. Aby było wygodnie i gituwa

  18. Dla mnie “dobrze się ubrać” znaczy ubrać się adekwatnie do pogody. To że jakiś kolor czy kształt ciucha się dobrze sprzedaje wisi mi i powiewa.

  19. Dobra, a tak na powaznie ubiór ma byc wygodny to przede wszystkim. A to co inni myslą o moim ubiorze, szczerze mnie nie obchodzi, bo co mam cool, mam byc modny i przy tym denerwowac sie ze ktos zle o mnie pomysli…. prosze Was drodzy ludzie.

    Jest takie mądre powiedzenie: ” Nie ocebiaj książki po okładce”

  20. Uważam, że ładne ubranie jest bardzo ważne, gdyż zmienia radykalnie nastawienie ludzi do ciebie. I maksymalnie nienawidzę i ubolewam nad tym faktem. Ludzie są do tego stopnia małostkowi, do tego stopnia kierują się uczuciami, że wyglądając atrakcyjnie lub bogato natychmiast przestawiasz ich na najlepsze dla ciebie nastawienie. To okropne, ale to działa.

    Sam nie znoszę mody, nie mam gustu ani cierpliwości do doboru garderoby. Strasznie mnie też nudzi temat ubioru. Na szczęście mam żonę, która mnie fantastycznie ubiera i na niej w tej kwestii polegam. Gdybym nie miał jej pomocy to chyba zatrudniłbym stylistę, bo dobry wygląd tak bardzo pomaga. Ale i tak robię sobie mentalna notatke o każdym, kto mnie lepiej traktuje kiedy jestem odpierdolony, żeby nie zapomnieć takiej osobie wyrządzić jakiegoś świństwa kiedy będę miał okazje.

  21. Jeżeli ktoś uważa, że człowiek ma obowiązek się “dobrze ubierać” to jest pojebany i chuj mu w dziąsło.

  22. Rozdzielmy sobie dwie kwestie.

    1) Brak umiejętności ubierania się w sensie nie interesowania się trendami mody czy drobiazgowo pojętego savoir-vivre w kategorii dress code. To jest kwestia kompletnie bez jakiegokolwiek znaczenia, dla ludzi spoza pewnych branż. Nazwijmy je szeroko szołbiznesem. Gdzie wizerunek ma czasem większe znaczenie niż osobowość. To samo robi ta studentka, patrząc na zawartość kanału. Aspiruje do roli celebrytki modowej, klasyka jutuba.

    Dla większości zwykłych ludzi, spotykanych na co dzień, takie “fatalne ubieranie się” jest pieprzeniem o dupie maryni. Bo na to trzeba mieć kopę czasu wolnego, a zwykli ludzie mają pracę, dzieci i obowiązki. A nie czas żeby śledzić modę, a potem latać po sklepach i kupować sobie co roku(x4 bo na każdy sezon) wdzianka.

    2) Brak umiejętności ubierania się w sensie kompletnego braku savoir-vivre w kategorii dress code. Czytaj nieświadome wyróżnianie się negatywnie wśród danej grupy. Przyjście na pogrzeb w koszuli hawajskiej i szortach czy ubranie sukni ślubnej na czyjś ślub. Zwracam raz jeszcze uwagę na nieświadome, bo celowe szokowanie może mieć jak najbardziej sens. Ale moim zdaniem to zjawisko dość marginalne i częściej jeśli czymś spowodowane to zwyczajnie biedą. W sensie ktoś wie że na rozmowę kwalifikacyjną może wypada ubrać gajerek, ale go zwyczajnie nie stać na kupno.

    ****************************

    Osobiście mam wywalone na modę i trendy. To samo ludzie z mojego otoczenia. A jak studentka z Nigerii stwierdzi że wyglądam niemodnie, cóż jej prawo. Moją rolą nie jest podobać się światu, a mieć fajne życie.

    Co nie zmienia faktu że rozumiem że inaczej ubiera się na pogrzeb, na imprezę w stylu cocktail party, inaczej na rozmowę kwalifikacyjną, a jeszcze inaczej do klubu na tańce. Choć i tak to wcale nie ubiór jest w tych sytuacjach najważniejszy.

  23. Nie umiem, ale wg mojego gustu “modnie ubrani” też nie. W ogóle to jestem just dość stary, żeby zauważyć jak pewne mody wracają. Dziurawe spodnie, za duże rozmiary. To wszystko już było.
    Tak właściwie, to kto decyduje o tym, co będzie teraz modne? Producenci ubrań naganiający klientów, żeby regularnie płacili i aktualizowali garderobę?

  24. Lubię się dobrze ubrać (smart casual np. jeansy, koszula, casualowy krawat, dobre skórzane buty) ale tego nie robię na co dzień bo ludzie się dziwnie w pracy patrzą.

  25. Tak z codziennej obserwacji to większość nie umie dobrać rozmiaru. Rzuca się w oczy szczególnie przy spodniach.

    A poza tym, zdajecie sobie sprawę, że można rozgraniczyć ocenę tego jak ktoś się ubiera od oceny jego osoby? XD To, że uznam, że ktoś nie umie się dobrze ubrać nie oznacza automatycznie, że uważam go za jakiegoś kolesia gorszej kategorii.

  26. Moja garderoba to dosłownie jeden Gore-Tex’owy softshell od Marmota, gruby, wojskowy polar, 2 bluzy, jakieś koszulki, 6 par czarnych/ciemnoszarych jeansów, kilka roboczych par dresów i 2 pary czarnych butów Lowa Zephyr.
    Każdy dzień w roku wyglądam identycznie, ciemny softshell, czarne jeansy i buty. W lato pod spodem tylko t-shirt, wiosna/jesień dodatkowo bluza, a na zimę polar i dresy pod jeansami.
    Czy wyglądam źle? Nie wiem.
    Jest wygodnie? Zajebiście wygodnie, i na każdą pogodę. Tyle się dla mnie liczy.

  27. W kwestiach mody zaobserwowałem dziwną fascynację dresami przez holendrów. Co ciekawe, oni często jeszcze te dresy wpychają w skarpety – strasznie mnie to fascynuje. Z innych obserwacji, zauważyłem, że często osoby z ukrainy (głównie dziewczyny) bardzo lubują się w tych piankowych podbiciach podeszw butów.
    Natomiast tak już bardziej w kwestii własnej opinii: uwielbiam jak ludzie mają swój styl nawet gdy to nie jest coś co sam bym założył. Ważne jest przede wszystkim by być schludnym (punkiem też można być schludnym). W drugiej kolejności fajnie jakby jeszcze ten styl się jakoś kleił bo co z tego, że jest się oryginalnym jak wygląda to okropnie. Fajnie jak jest jakaś różnorodność i są ludzie, którzy się z czym identyfikują. Osobiście idę drogą na skróty bo uważam, że najłatwiej jest być po prostu eleganckim.

  28. Według mnie faceci nie ubierają się źle. Brakuje mi tylko trochę więcej odwagi i oryginalności. Bardzo mi się podobają style alternatywne i takie uważam za najbardziej atrakcyjne. Rzadko niestety spotykam tak ubranych mężczyzn. Kwestia gustu. Jedni uważają noszenie samych markowych ubrań za szczyt mody, drudzy stwierdzą, że to tandeta i wygląda okropnie. Mi podoba się styl goth, dla innych jest dziwny i przerażający

  29. Według dzisiejszych standardów mody pewnie nie jestem “dobrze” ubrany, ale mnie to nie obchodzi. Kupuję to co akurat mi się spodoba, bo skoro ja wydaję pieniądze to ma się podobać przede wszystkim mi. Zwracam uwagę żeby rzeczy mniej-więcej pasowały kolorystycznie i “okazyjnie” – to wszystko. Jest sporo rzeczy które (wydaje mi się) są teraz modne ale mi się nie podobają więc nie widzę sensu dostosowywać się do mody.

  30. Mój [37M] pogląd na ubieranie jest jest tak, że mam na to totalnie wywalone. Ważne by ubrania były czyste, nie podarte. A to czy koszula pasuje do butów i czy spodnie mają ładny krój kompletnie mnie nie obchodzi.

  31. Ciężko odpowiedzieć, bo od wielu lat ubieram się po prostu bezpiecznie. Wiem co założyć, żeby nie poszerzało mnie tam gdzie nie chce i w miarę odwrócić od tego wzrok. Raczej poprawnie. Nie słyszę żadnych szeptów w stylu “popatrz co włożyła”, ale zachwytów też nie, jak już to np. “fajnie dopasowałaś to do tego”. Slow fashion też nie musi być inwestycją w drogie ciuchy. Fajnie czasem pokombinować w tym co ma się w szafie. Letnią sukienkę też można wystylizować na zimę.

Leave a Reply