Moje ulubione słodycze. Gdyby tylko nie fakt, że za 400 gramów płacisz średnio ponad 20 zł…
Smaczne są 🙂
No halo, tu cukrzyca i próchnica.
W prehistorycznych czasach ptasie mleczko było pakowane w sreberka i sprzedawane na wagę. To była mieszanka trzech rodzajów ptasiego: waniliowe moje najukochańsze, trochę słabsze czekoladowe no i najsłabsze ale przecież rewelacyjne cytrynowe.
Mieszkaliśmy blisko Wedla na Zamoyskiego, stąd też moja mama zabierała mnie często do sklepu który był przy tej fabryce. Zawsze musieliśmy stać w bardzo długiej kolejce. Nigdy nie było wiadomo co się trafi. Pewnego dnia kiedy moja mama była już przy ladzie i miała dokonywać zakupu ekspedientka krzyknęła do wszystkich „ptasie mleczko się kończy”. Mama nie myślała zbyt długo i powiedziała: to ja poproszę tę resztę. Ekspedientka bez słowa wzięła olbrzymią torbę i zaczęła z pudła wsypywać ptasie mleczko do tej torby. Okazało się że było go prawie 3,5 kg. Moja mama nie spodziewała się takiego wyniku, ale honorowo zapłaciła i poszliśmy z powrotem do domu. W domu dowiedziałem się że tego ptasiego mleczka to starczy nam na pół roku.
Kiedy moi rodzice następnego dnia poszli do pracy, ja dobrałem się do torby ptasim mleczkiem. Może nie uwierzycie ale w ciągu całej dniówki zjadłem całe 3,5 kg. I wcale mi nie zaszkodziło.
Tak, jestem wielbicielem ptasiego mleczka i nie wstydzę się tego.
Nie będę opisywał co na to rodzice, bo to już zupełnie inna historia…
czemu to ptasie mleczko na tym zdjęciu wygląda jakoś dziwnie podle
Będąc dzieciakiem zastanawiałem się jak się doi ptaki żeby pozyskać mleko. 🤷🏻
Ciekawostka: Gołębie produkują substancję podobną do mleka w swoim wolu (substancja ta nazywa się “gołębim mlekiem”)
Can confirm. I doiłem the birds myself.
Milk of birds :>
You know how many fucking birds it takes to make just one? Better sppreciate it
Birds cum 💀
cum
Fresh from the cloaca.
Spróbujcie mrożone.
A ile bym dał za możliwość kupienia samego mleczka w blokach bez czekolady. Czemu… tego… nie robią…
Nie chcę brzmieć pretensjonalnie ale nie przepadam za ptasim mleczkiem, kiedyś lubiłem, a teraz jego smak kojarzy mi się z takimi dziwnymi słodyczami ze wschodu Europy
I tak, to jest dokładne
Ach tak, wymioty skowronka.
Better than bird’s poop.
Nieprzetlumaczalne i jak nawet to niewytlumaczalne.
Wczoraj jadłem cytrynowe
Kolerzanka z tunezjo przejadla wszystkie slodycze jakie mamy do zaoferowania, ale ptadie mleczko to faworyt 😀
Does it make sense? No. Is it delish. Fuck yeah
Ptasie mleczko – płynna wydzielina początkowych odcinków przewodu pokarmowego ptaków służąca do karmienia piskląt
/stary pierd mode on
Mam b głębokie przekonanie że w czasie zaszły, oprócz zmian w opakowaniu – te nowe z plasitkową rynnienką vs. te stare z napakowanym po brzegi, jakieś potworne zmiany w recepturze.
Ptasie z dzieciństwa – ambrozja, delikatna pianka o lekkim zapachu, dziś – słodkie jak diabli gęste gówno o smaku cukru i chemii.
Ja wiem że *różowe okulary* itp itd ale serio coś się tu naprawdę spieprzyło
Fun fact: we call *zupa nic* as “bird milk” in Hungarian
28 comments
And it’s fucking delicious. Problem?
Idiom znany od czasów starożytnych https://www.athensjournals.gr/philology/2017-4-2-1-Payne.pdf
Moje ulubione słodycze. Gdyby tylko nie fakt, że za 400 gramów płacisz średnio ponad 20 zł…
Smaczne są 🙂
No halo, tu cukrzyca i próchnica.
W prehistorycznych czasach ptasie mleczko było pakowane w sreberka i sprzedawane na wagę. To była mieszanka trzech rodzajów ptasiego: waniliowe moje najukochańsze, trochę słabsze czekoladowe no i najsłabsze ale przecież rewelacyjne cytrynowe.
Mieszkaliśmy blisko Wedla na Zamoyskiego, stąd też moja mama zabierała mnie często do sklepu który był przy tej fabryce. Zawsze musieliśmy stać w bardzo długiej kolejce. Nigdy nie było wiadomo co się trafi. Pewnego dnia kiedy moja mama była już przy ladzie i miała dokonywać zakupu ekspedientka krzyknęła do wszystkich „ptasie mleczko się kończy”. Mama nie myślała zbyt długo i powiedziała: to ja poproszę tę resztę. Ekspedientka bez słowa wzięła olbrzymią torbę i zaczęła z pudła wsypywać ptasie mleczko do tej torby. Okazało się że było go prawie 3,5 kg. Moja mama nie spodziewała się takiego wyniku, ale honorowo zapłaciła i poszliśmy z powrotem do domu. W domu dowiedziałem się że tego ptasiego mleczka to starczy nam na pół roku.
Kiedy moi rodzice następnego dnia poszli do pracy, ja dobrałem się do torby ptasim mleczkiem. Może nie uwierzycie ale w ciągu całej dniówki zjadłem całe 3,5 kg. I wcale mi nie zaszkodziło.
Tak, jestem wielbicielem ptasiego mleczka i nie wstydzę się tego.
Nie będę opisywał co na to rodzice, bo to już zupełnie inna historia…
czemu to ptasie mleczko na tym zdjęciu wygląda jakoś dziwnie podle
Będąc dzieciakiem zastanawiałem się jak się doi ptaki żeby pozyskać mleko. 🤷🏻
Ciekawostka: Gołębie produkują substancję podobną do mleka w swoim wolu (substancja ta nazywa się “gołębim mlekiem”)
Can confirm. I doiłem the birds myself.
Milk of birds :>
You know how many fucking birds it takes to make just one? Better sppreciate it
Birds cum 💀
cum
Fresh from the cloaca.
Spróbujcie mrożone.
A ile bym dał za możliwość kupienia samego mleczka w blokach bez czekolady. Czemu… tego… nie robią…
Nie chcę brzmieć pretensjonalnie ale nie przepadam za ptasim mleczkiem, kiedyś lubiłem, a teraz jego smak kojarzy mi się z takimi dziwnymi słodyczami ze wschodu Europy
I tak, to jest dokładne
Ach tak, wymioty skowronka.
Better than bird’s poop.
Nieprzetlumaczalne i jak nawet to niewytlumaczalne.
Wczoraj jadłem cytrynowe
Kolerzanka z tunezjo przejadla wszystkie slodycze jakie mamy do zaoferowania, ale ptadie mleczko to faworyt 😀
Does it make sense? No. Is it delish. Fuck yeah
Ptasie mleczko – płynna wydzielina początkowych odcinków przewodu pokarmowego ptaków służąca do karmienia piskląt
/stary pierd mode on
Mam b głębokie przekonanie że w czasie zaszły, oprócz zmian w opakowaniu – te nowe z plasitkową rynnienką vs. te stare z napakowanym po brzegi, jakieś potworne zmiany w recepturze.
Ptasie z dzieciństwa – ambrozja, delikatna pianka o lekkim zapachu, dziś – słodkie jak diabli gęste gówno o smaku cukru i chemii.
Ja wiem że *różowe okulary* itp itd ale serio coś się tu naprawdę spieprzyło
Fun fact: we call *zupa nic* as “bird milk” in Hungarian