Polska popielniczka

24 comments
  1. Ludzie raczej nie wyrzucają petów do studzienek, tylko gdzie popadnie. Oczywiście nie wszyscy, ale wielu tak robi – gdyby tak nie było, to na chodnikach nie byłoby petów, ale są.

  2. W przypadku samochodów ludzie nawet dość często mają przenośne popielniczki, ale zamiast z nich skorzystać i tak wyrzucają kiepy przez okno na ulicę.

  3. Po pierwsze, to nie polacy tylko wiekszosc ludzi na swiecie, po drugie to tyczy sie nie tylko palaczy ale ogolnie smieciarzy ktorzy za nic maja porzadek wokol siebie.

  4. Akurat kompletnie się z tym nie zgodzę. Czasem jakiś pet wyląduje na ulicy, ale jednak jest dużo czyściej niż w większości innych miejsc w Europie, np.we Włoszech pamiętam że zwróciłem uwagę właśnie na to, że całe podłoże wszędzie jest pokryte pętami…

    Ogólnie PL wypada dość czysto bym powiedział w eu

  5. Jest jedna duża popielniczka na północy Polski. Taka wypełniona piaskiem.

    Fale są też co według koncepcji peciarzy niby ten piasek mają oczyszczać.

    Może i dobrze że fale tego nie zabierają bo wyłaziłoby się z wody z tymi petami przyklejonymi do dupy.

    I tak źle i tak niedobrze.

    Witaj polska bałtycka plażo!

    ⛱️☀️🏖️🌊

  6. W aucie i w domu się nie pali. Balkon jeszcze okej ale też nie co 5 minut bo wkurwia się sąsiadów, zwłaszcza latem. A na ulicy? Jak stoisz to odejść od ludzi. Jak idziesz to zwrócić uwagę czy nikogo nie ma przed/za Tobą. A, no tak. Zawsze szukasz śmietnika a nie pod nogi. Takie małe savoir-vivre palacza chyba.

  7. Qurde mandaty powinny być grube kumpel robił tak samo jedzie samochodem i wywala za okno w Szwajcarii miał słoik czy coś bo jak dostał mandat przy pierwszym to się nogami nakrył.

  8. Sam się łapię na tym, że szkaluję Polaków na każdym możliwym progu pod najmniejszym pretekstem, ale będąc na plaży na Krecie, gdzie Polaków za dużo nie ma, o ile w ogóle jacyś są, plaża w Matali była tak zasyfiona petami, że masakra, a w Chani to pety były najmniejszym problemem. Więc nie, nie tylko polacy syfią, ogólnie większość palaczy syfi bo boli ich to, że muszą taki mały niedopałek wyrzucić grzecznie do kosza tylko jak barbarzyńcy rzucają gdzie popadnie.

  9. Podczas kilku miesięcy spędzonych w Niderlandach widziałem znacznie więcej petów leżących na chodnikach i ulicach niż w polskich miastach. Co nie zmienia faktu że mogłoby być ich jeszcze mniej.

  10. Info od inżyniera środowiska: błagam, nie wrzucajcie petów do studzienek, bo jak nie złapią się na kratach, to zapychają pompy

  11. Nie ma wytłumaczenia też dla idiotów którzy usrywają petami torowisko na całej długości peronu, czy to tramwajowego, czy pkp.

    Cholera, kilka metrów obok kosz na śmieci
    To nie, cyk, na tory

  12. Sama (jak jeszcze paliłam) nigdy nie kiepowałam na ziemię; tym bardziej do studzienek – szukałam kosza – a gdy nie było go nigdzie w pobliżu, to peta brałam w chusteczkę i w torebce był „pasażerem na gapę” do momentu odszukania śmietnika. Ha tfu na takich ludzi z mema.

Leave a Reply