Zgwałconej 14-latce odmówiono aborcji. Kosiniak-Kamysz: “Zastosowałbym klauzulę sumienia”. MZ bada sprawę

24 comments
  1. > Prezes PSL stwierdził jednak, że “nie można zmusić kogoś do zrobienia rzeczy, której nie chce wykonać, bo to jest przekroczenie granic wolności”.

    No k*** nikt nie jest zmuszany do bycia lekarzem. Jeśli nie chcesz wykonywać swoich obowiązków, wylatujesz z pracy i tyle.

  2. Co to wgl ma być? Jeśli uważasz że dokonywanie zabiegu medycznego wykracza poza twoje sumienie to nie pracuj w publicznym szpitalu, który oferuje takie zabiegi.

  3. Uff, kryzys zażegnany. Już się bałem, że doszłoby do grzechu jakim jest aborcja.

    >niepełnosprawnej intelektualnie dziewczynki zgwałconej przez własnego krewnego.

    Yup… Dzięki bogu rząd i kościół o nas dba. Jestem pewien, że powstanie z tego szczęśliwa katolicka rodzina.

  4. Czasem się zastanawiam ile w tych kretynizmach Kamysza i jemu podobnych jest odgrywania złego gliny, by podebrać trochę wyborców pisowi.

    Ale raczej, to zwyczajny dzban tylko jest.

  5. Prawicowa kupa gówna okazuje się prawicową kupą gówna. Zaskakujące jak kolejna afera pis(s)u.

  6. > Prezes PSL stwierdził jednak, że “nie można zmusić kogoś do zrobienia rzeczy, której nie chce wykonać, bo to jest przekroczenie granic wolności”.

    Czyli lekarza nie można zmusić do przeprowadzenia aborcji bo to przekracza granice wolności, ale kazanie urodzić dziecko 14 latce, która została zgwałcona i nie chciała mieć dziecka, nie jest zmuszaniem jej zrobienia rzeczy, której nie chce wykonać, ani przekroczeniem granic wolności?

  7. Ja przypomne że w Polsce są województwa w których legalnej aborcji nie przeprowadzono nawet JEDNEJ nawet w czasach gdy legalne były te ehem “eugeniczne”.

    Generalnie zasada jest prosta.
    Jak aborcję chcesz – to zrobisz.
    Jak musisz i masz do tego legalne prawo – to takiego chu*ja. Nie ma

  8. ALE BÓG CIĘ KOCHA

    Jeśli uważasz, że doprowadzenie do czegoś takiego jest miłością to wypierdalaj. Ta religia jest ohydna i jedyną przyczyną dla której ludzie w nią wierzą jest to, że w nią nie wierzą – tylko przestrzegają tradycji i boją się piekła.

  9. Jako osoba z “branży”: klauzula sumienia ok spoko nie wykonuj skoro nie chcesz, ale jak nie wykonasz to masz wskazać gdzie to wykona ktoś inny. A nie umywam ręce i elo niech plebejusz sam sie męczy. Bez tego wskazania to wychodzą potem dramaty, nikomu niepotrzebne.

  10. Każdy, każdy, ale to kurna każdy, kto w tym opisanym przypadku chce się powołać na klauzulę sumienia jest j**anym fundamentalistą i należy go odseparować od społeczeństwa. Jak ktoś nie ma zamiaru wykazać empatii wobec 14letniej niepełnosprawnej dziewczyny zgwałconej przez członka rodziny, to nie wykaże empatii wobec nikogo. Idź pan w ch*j panie Kosiniak-Kamysz.

  11. Czemu oni wszyscy muszą pchać się w ginekologię. Nie mógłby taki zostać np dermatologiem i oszczędzić sobie takich dylematów?

  12. Powołanie się na Klauzulę Sumienia powinno skutkować przyjęciem dziecka na wychowanie przez lekarza powołującego się na ten wymysł.

    Postuluję zakaz przyjmowania przeciwników aborcji na specjalizację ginekologiczną. Niech idą na ortopedię albo gdziekolwiek, gdzie ich przekonania nie będą kolidować z pracą.

  13. Organizacja terrorystyczną o akronimie KK, któregoś dnia przestanie istnieć i będzie to najszczęśliwszy dzień mojego życia. O ile dożyje tego dni, to jest.

  14. On tam powiedział też, że tej dziewczynce należało powiedzieć:
    “proszę się czuć bezpiecznie, jeżeli tu nie ma [możliwości wykonania zabiegu – przyp. red.], to przewozimy panią do szpitala i tam już czeka na panią lekarz, który wyraża na to zgodę”.

    Gdyby tak to działało, to byłoby znacznie lepiej. A najlepiej, gdyby od razu było wiadomo, który lekarz i klinika stosuje te klauzulę zawsze, który wyjątkowo, a który wybiera aborcję zawsze, jeśli tylko nie zagraża ona życiu matki.

  15. W ogóle to myślę, że była dostępna mapa szpitali i ginekologów z zaznaczenie, gdzie i kto stosuje klauzulę sumienia (czyli odmawia wykonania aborcji w sytuacji, gdy prawo na nią zezwala), a gdzie i kto stawia wyżej prawo kobiety do aborcji w zakresie, jaki prawo po prostu przewiduje, to by od razu było jasne i nie byłoby chyba większości obecnych dramatów, do których dochodzi. Co więcej, okazałoby się też, ile realnie jest tych klinik czy lekarzy, którzy gotowi są wykonać aborcję w każdym z tych ściśle określonych wypadków, gdy kobieta nawet w Polsce ma do niej prawo – i gdzie nikt tego prawa jej nie odmówi w imię własnych zasad. Możliwe, że by się na przykład okazało, że takich ośrodków, gdzie aborcję po gwałcie lub w sytuacji zagrożenia życia robią bez wahania, jest tylko z 10 procent (nie wiem ile ich jest realnie, ale mam wrażenie, że to zdecydowana mniejszość). Kobiety z ciąży po gwałcie lub w sytuacji, gdy pojawia się zagrożenie życia, mogłyby od razu iść do takich ośrodków lub żądać przewiezienia tam, gdyby się okazało, że zachodzi zagrożenie dla życia, które dla sumienia niektórych lekarzy jest mniej ważne niż zasada odmowy aborcji. No i gdyby się wreszcie okazało, że jest tych ośrodków tak mało, to by się uruchomił rynek dla ośrodków konkurencyjnych, które by mogły po prostu oferować aborcję w ramach polskiego prawa, gdy tylko się ona należy. Zwłaszcza w miastach, gdzie by się okazywało, że żaden szpital z tego prawa kobiety nie zamierza korzystać. Niechby ci lekarze byli zatrudniani z Czech czy skądkolwiek, gdzie sumienia są bardziej wyczulone na mniejsze i większe zło. No a minimum to to, o czym powiedział Kosiniak, zanim go dociśnięto, co on by zrobił. A powiedział, że skoro gdzieś dziewczynie odmówiono, to powinna mieć zagwarantowane przewiezienie tam, gdzie jej nie odmówią. Poszłaby kasa na takie transporty, to by może zaczęli to w NFZ inaczej liczyć i w centrali by się może trochę ogarnęli. Choć… no w to ogarnięcie się to nie wierzę.

Leave a Reply