Będąc szczerym w podstawówce która była na wiosce wf był lepszy niż w technikum więcej się działo . A co wy o tym sądzicie

46 comments
  1. Imo nauczyciel powinien zarabiać tyle samo niezależnie czy uczy w wiosce czy w mieście. Jak będzie się zarabiało mniej to na wioskach będą najgorsi nauczyciele pracować i będą pogłębiane podziały.

  2. Zacznijmy, że WF w szkole to żart. Cały mój dotychczasowy kontakt ze sportem to bierzcie piłkę i grajcie a ja wracam do kantorka/kanciapy i będę pił kawę.
    Rozgrzewka aby ktoś sobie czegoś nie zrobił? Nigdy w życiu! Jak coś sobie uczeń zrobi to wymyślę, że to jego wina, bo źle wykonywał “ćwiczenie”. Osobiście uważam, że WF powinien być w formie SKSów, gdzie każdy znajdzie sport dla siebie. Nie wszyscy chcą klepać jeb*ną siatkówkę przez 5 lat swojej edukacji, bo WFiście łaskawie nie chce się ściągnąć siatki aby uczniowie porobili coś bardziej ambitnego…

  3. Wypowiem się z pozycji nauczyciela.

    Postaram się poruszyć kilka problemów.

    1) System wynagradzania nauczycieli w Polsce jest całkowicie demotywujący. Abstrahując od tego, że ogólnie zarobki są słabe, natomiast problem leży w tym, że Twoja płaca w żaden sposób nie jest powiązana z jakością pracy. Nieważne jak będziesz się starać, doszkalać, prowadzić kreatywne, ciekawe lekcje; wypłata jest uzależniona tylko od następujących czynników:
    a) staż pracy
    b) to w jakiej gminie mieszkasz.
    Nauczyciel może nie robić przez 40 lat dosłownie nic, a będzie dostawał taką samą wypłatę jak ten co 40 lat staje na głowie, żeby zarazić dzieciaki pasją.
    2) Czarnek poruszył temat dodatku wiejskiego. Jest to rzecz jasna relikt przeszłości. Wynosi 10% pensji nauczyciela i dostaje go każdy, kto pracuje w gminie wiejskiej. Oczywiście w dzisiejszych czasach nie ma żadnego uzasadnienia. Praca na wsi jest raczej łatwiejsza niż w miejskiej szkole z uwagi na liczbę uczniów w klasach. Na wsi zwykle to coś koło 10 osób, a w dużych miastach 30-35. Tylko, że oczywiście nasza kochana władza nie ma zamiaru zrobić porządnej reformy, żeby liczba uczniów w klasach wynosiła jakieś sensowne 20 osób, tylko woli nastawiać nauczycieli z miasta przeciwko tym wiejskim. Divide et impera jak to mówili Rzymianie.
    3) Niski poziom edukacji. Zgadzam się z wieloma zarzutami, że nauczyciele w Polsce zwykle uczą słabo. Zresztą moi uczniowie często mi się skarżą na innych nauczycieli, że zwykle wyławiają na nich swoje frustracje i uważają się za niewiadomo kogo. No i tak jest, bo widzę w pokoju nauczycielskim jakie niektórzy mają ego w kosmosie. No i tutaj problemem jest negatywna selekcja do zawodu. Nauczycielem może zostać każdy dureń, bo na studia pedagogiczne nie ma żadnej konkurencji. Dlaczego? Bo śmiesznie mało zarabiamy więc potencjalni dobrzy nauczyciele nimi nie zostają. Później ci słabo opłacani belfrzy słabo uczą i koło się kręci. Jedyną drogą jest podniesienie pensji, wyśrubowane kryteriów wejścia do zawodu, zmiana systemu nauczania , zmiana systemu oceniania nauczycieli i czekanie na efekty. Oczywiście rzecz jasna skorzystają na tym obecni mierni nauczyciele, którzy często na podwyżkę nie zasługują, ale z czasem gdy pojawią się nowi, lepsi, to tych słabych można by było podmienić.

    Więc podsumowując, władze oświatowe zajmują się bardzo przyziemnymi problemami nie zauważając konieczności zmian systemowych.

  4. Pewnie wszystko zależy od nauczyciela. W podstawówce i gimnazjum na wsi mieliśmy nauczyciela w-f z pasją, który urozmaicał nam te zajęcia jak mógł, na każdą lekcję wymyślał coś innego, pokazywał jak można samemu ćwiczyć.
    W liceum w mieści 99% lekcji w-f to “macie tu gałę i grajcie”. Na dodatek miałem w klasie paru zawodników z lokalnego klubu piłkarskiego, gdzie w zasadzie to oni sobie grali i strzelali bramki, a reszta miała biegać za nimi jak głupi. Miała, bo z czasem pozostałym biegać się odechciało, a część w ogóle przestała przychodzić na w-f. Tyle dobrego, że nauczyciel nie robił problemów z powodu nieobecności, bo miał to w dupie jak i całą resztę.

    Dodam tylko, że historia tego pierwszego skończyła się bardzo smutno. W wieku 40 paru lat podczas codziennego joggingu nagle padł na zawał serca, zostawiając żonę i dzieci. Szczupły wysportowany facet, który nigdy nie narzekał na problemy ze zdrowiem. Nigdy nie wiadomo, na kogo trafi taka nagła śmierć…

  5. Koszty utrzymania w dużych miastach są o 30% wyższe niż na wsi i miastach powiatowych. Samo to uzasadnia ten pomysł
    Nauczyciele mogli by otrzymywać duże dodatki za dobre wyniki uczniów na maturach i innych egzaminach zewnętrznych.

  6. Pensja adekwatna do kwalifikacji byłaby najlepszym rozwiązaniem, ale jest to budżetówka, więc nie ma za bardzo opcji. Muszą być równe pensje, ale i tak powinny być na poziomie 10k bo inaczej to byle kto tam idzie, a wysokie zarobki zachęciłby wykwalifikowanych pracowników.

  7. Ano widzi pan, panie Czarnek, niektórzy by powiedzieli, że nie może być tak, że wystarczy ubrać świnię w garnitur i zostanie ona ministrem edukacji, ale życie potrafi każdego zaskoczyć…

    I tu nie nauczanie na wsi czy w mieście ma znaczenie, tylko to, że zajęcia WFu to w 90% patola, czyli bieganie w kółko przez 1/3 zajęć, a resztę charatanie w gałę.

  8. Bardzo proste, Czarnek próbuje nastawić nauczycieli przeciwko sobie, już drugi raz używa tego samego porównania. Nie znam nauczyciela, który brałby tego człowieka na poważnie, większość już nawet nie słucha tego co on wygaduje w mediach.

    To wina tego nauczyciela wf, że ma mało uczniów na wsi, żeby odbierać mu pensję? On chce, żebyśmy sobie podrzynali gardła o jakieś 300zł dodatku wiejskiego?

    Większość nauczycieli z danego typu szkoły – szkolnictwo wyższe, liceum, podstawówka itp – nie wyobraża sobie pracy na innym poziomie edukacyjnym. Niesamowite jest obserwowanie dyskusji typu:
    – Ty robisz w liceum? Tam musi być tyle roboty, nie dałbym rady, ty masz gorzej!
    – Co ty mówisz! W podstawówce musicie użerać się z maluchami, ja nie dałabym rady, ty masz gorzej!

    Dokładnie tak samo z przedmiotami. Ile ja się nasłuchałam, że my językowcy mamy przekichane bo to, to i tamto xD

    Rozmawiając z polonistami o tym czarnkowym porównaniu, żaden nie powiedział, że zazdrości wfistom, ale owszem, fajnie by było lepiej zarabiać.

    Oczywiście opisuję tylko swoje doświadczenia zebrane w ciagu ok. 6 lat w edukacji.

  9. A ja sądzę, że wszyscy gadają o nauczycielach szkolnych, a akademickich mają w czterech literach. To jest prawdziwy dramat tej sytuacji i najwięksi poszkodowani.

  10. WF u syna kolegi, Warszawa renomowana szkoła: „róbcie dzieci co chcecie” Pan nauczyciel robi w tym czasie również co chce.

    Nie widzę powodu aby dyskryminować nauczyciela z wioski który być może jest bardziej zaangażowany w edukację fizyczną niż nauczyciel z „wielkiego świata”

    Wyślijmy Czarnka na wioskę, i dajmy mu wioskową pensję według jego kryteriów, będzie mniej kosztował podatników. W końcu to my wszyscy go zatrudniamy.

    Nauczyciele powinni być noszeni na rękach z wysokimi motywującymi pensjami. To powinien być zawód szanowany. Jest niezwykle ważny na szczeblu społecznej edukacji. Nauczyciele są przecież odpowiedzialni za edukacje naszych dzieciaków! Do cholery, to przyszłość dzieciaków tu się waży i przyszłość całego społeczeństwa (i samej Polski!)

  11. Wiecie, w szkole mnie straszono tym, że w tym złym PRL profesor na uniwersytecie zarabiał tylko 5-6 razy tyle co budowlaniec

    teraz wiem, że miało to swoje złe strony, ale miało też dobre

  12. Tej, Ty się nie skupiaj na WF, tylko na polskim, bo tytuł tego posta jest napisany tak bardzo źle, że aż strach.

  13. Zaraz, zaraz. Czy ja dobrze rozumiem, że on wartościuje ludzi na podstawie miejsca zamieszkania? Przecież to jest jakiś wcale nie śmieszny żart.

  14. Dokładnie tak!
    Nauczyciel na wiosce powinien zarabiać więcej, aby ściągnąć dobrych nauczycieli na wieś!

  15. A pan Czarnek doprecyzował który ma mieć mniej a który więcej? Bo teraz raczej nie zarabiają tyle samo. Wiejski nauczyciel ma specjalny dodatek.

  16. a może zamiast dzielić na wioski i miasta wyślijmy jakiegoś kuratora o którym będzie wiedział tylko dyrektor, ma zapewnić mu kamery w klasach, podsłuch. I ten kurator oceni jak nauczyciel wykonuje swoją pracę a następnie obniży bądź podwyższy płace ? Od razu by się skończyło srańsko po krzakach 😉 i muszę tutaj potwierdzić że chodziłam do kilku różnych szkół ( przeprowadzki, sam fakt że mi się nie podobała szkoła itp. ) i pamiętam że często szkoła “bogatsza” w mieście z własnym wielkim boiskiem wuef prowadziła tak że nic nie robiliśmy a malutka szkoła gdzieś tam gdzieś hen daleko to robiliśmy takie pamiętam spacerki super, było lekko na łonie natury z dala od krzyków uczniów z innych klas, od ulicy, dobrze to wspominam i człowiek spacerkiem ale bądź co bądź się poruszał, dotlenił uspokoił.

  17. Powinny być płace w zależności od nauczyciela, jak się stara i w jaki sposób jego lekcje wpływają na uczniów. A że nie da się tego sprawdzić, przynajmniej nie w szkole publicznej to niech będą mieć równe pensje

  18. Dobrze mówi, w końcu na wsi nauczyciel w lecie może się nająć do pomocy przy żniwach albo zbioru malin. Jak ma w tygodniu mniej lekcji to już nawet w maju/czerwcu może do truskawek i nawet jak pensję ma trochę niższą, to na swoje wyjdzie.

  19. Jeżeli mówimy o publicznych szkołach, to każdy powinien zarabiać tyle samo z tą roznicą, że w zależności od miejsca szkoły czy trudności z dojazdem do niej, nauczyciel może ubiegać się o dodatki z tym związane, ale to już jest, więc nie wiem o chuj mu może chodzić.

    Czarnek, to taki typ, który chuja wie o edukacji, nie ma na nią pomysłu, dostał posadę po znajomości i musi udawać, ze coś robi, więc wymyśla co jakiś czas ustawy i zmiany z dupy.

  20. Jeżeli nauczyciel w wiosce nie będzie zarabiał tyle samo co w mieście, to ten z wioski wyjedzie do miasta i nie będzie nikogo do wioski. Plus – użeranie się z uczniami będzie za pewne tak samo wymagające w mieście jak i na wsi.

  21. Myślę że zarówno nauczyciel wf-u w wiosce jak i nauczyciel wf-u w technikum powinien zarabiać tyle żeby nie musiał myśleć o tym żeby pójść do roboty na kase w Biedronce bo tam ma po prostu lepiej XD

  22. Nie może być tak, że nauczyciel WFu zarabia a jedyne co robi to rzuca piłkę i obraża grubsze oraz słabsze dzieciaki

  23. Jeśli nauczyciel WF czy czegokolwiek innego w “wiosce” będzie zarabiał mniej niż w “Kielcach” to znajdzie sobie inną pracę, w której będzie zarabiał chociaż to minimum.

    W wioskach nie będzie komu nauczać albo jeden nauczyciel będzie uczył wszystkiego… Może czarnek proponuje żeby to ksiądz uczył w szkołach niedzielnych? Powrót do średniowiecza, albo przynajmniej wykluczenia cywilizacyjnego pełną parą…

  24. Chodziłem do szkoły na wsi i do liceum w mieście chodzę obecnie.
    W podstawówce gość od WFu nie bał się eksperymwntować, przeciąganie liny, chińska piłka nożna itp.
    W liceum od października codziennie zapierdalamy w siatkówkę z nielicznymi przerwami na zdanie czegoś na ocenę. W piłkę nożną ostatnio graliśmy we wrześniu.

  25. Według mnie WF powinien istnieć tylko w szkołach podstawowych. Po pierwsze nic w późniejszym rozwoju nie wnosi, zero rozwoju fizycznego, ani wiedzy. Już lepiej w szkole średniej zastąpić go lekcjami o żywieniu i zdrowiu. Te 3×45 to czas zmarnowany, już lepiej na siłownię pójść. WF w obecnej formie niczego nie uczy, ani nie wnosi.

  26. Dodatek wiejski to ciekawa sprawa. Dostaję go, chociaż moja “wieś” jest już tak naprawdę dzielnicą Gdańska. Szkoła jest w 100% miejska. Bycie wsią to czysta teoria. Największy minus to brak komunikacji miejskiej, przez co chodzę na piechotę i nie mogę się nigdzie dalej wyprowadzić. Dzięki tak nietypowej sytuacji zarabiam prawie 2 razy więcej niż zarabiałam pracując w centrum miasta (dodatek wiejski + masa stałych nadgodzin, bo nikt nie chce tu pracować, więc nie ma nauczycieli). Gdyby nie to, to szukalabym innej pracy.

  27. Patrząc na ceny kupna mieszkań w Krakowie( i wynajmu też), to jestem ciekaw, kto będzie uczył dzieci za kilkanaście lat.
    Jak jest możliwość wrócić do rodzinnego miasteczka/wsi po studiach, to będzie się opłacało pracować za niższą stawkę.

  28. Lekcje WF w szkołach to jest wierutna kpina z kazdej osoby, która w nim, chce lub nie, uczestniczy.

    Jest OCENIANY z jakiegoś powodu. Wlicza Ci się w średnią z jakiegoś powodu. A jeszcze nie zapominajmy, że nauczyciel jest albo alkoholikiem i wali od niego wódą (mój były nauczyciel z technikum) lub jest absolutnym seksistą/totalnym oblechem bez różnicy na płeć. W całym swoim życiu znałem jednego typa, który był spoko. Chłop jakby permanentnie na zielsku, ciężko go było wkurzyć xD i całkiem dobrze się z nim rozmawiało no ale cóż.

Leave a Reply