>Pawlikowska twierdzi, że choć nie ma wiedzy ani doświadczenia z zakresu psychiatrii klinicznej, to jej znajomość języka angielskiego i osobista ciekawość upoważniają ją do przedstawienia najnowszego stanu wiedzy psychiatrycznej polskiemu odbiorcy.
E no, to mnie się podoba, to ja teraz jestem mistrz cukiernictwa, bo osobiście mnie ciekawiło jak się nadziewa pączki te takie z dziurką (w branży mówimy na to donuty), a do tego raz czy dwa obejrzałem Gordona Ramsaya po angielsku, tak więc no, ekspert.
Przypominam tylko, że Beata Pawlikowska wzięła ślub kościelny z Wojciechem Cejrowskim. Wybór partnera w tym przypadku chyba mówi sam za siebie.
czemu wszyscy sie tak rajcuja ze jakas z dupy wzieta babka pierdoli trzy po trzy na tematy o których nie ma pojęcia ?
> Przepraszam tych co się poczuli urażeni.
> Jednocześnie nie przeprasza ona za same treści zawarte w nagraniu, a nawet dalej twierdzi, że przedstawiła wyniki najnowszych badań naukowych.
Jak zawsze.
> Jak podawały media, w reakcji na krytykę podróżniczka usunęła film ze swojego kanału na YouTube. W rzeczywistości nie został on jednak usunięty, a jedynie oznaczony jako „niepubliczny” (link cały czas pozostawał aktywny). Obecnie nagranie znów jest publiczne i każdy może je wyszukać i obejrzeć.
Może publika zapomni po tygodniu. I cyk, pora na kolejny materiał, i kolejną kasę. A może jeszcze do TV zaproszą niedługo?
Sigh, kiedy wreszcie Ci wszycy “sławni” ludzie zaczną ponosić jakieś konsekwencje?
fajny tekst, też jest pełny manipulacji i przeinaczeń, jakichś dziwnych przeskoków myślowych w jednym miejscu traktowania opinii samych leczonych jako argumentu rozstrzygającego, żeby w innym opinie pomijać jako nieistotne. Albo pisanie, że podstawowy argument jest niezgodny z aktualną wiedzą naukową, żeby już na początku napisać, że właściwie sporą część z tego wiadomo od dawna i to oczywista oczywistość.
do tego różne manipulacje językowe w rodzaju
>Artykuł zespołu Moncrieff z 2022 r. został uznany przez ekspertów za oczywisty,
zespół Moncrieff to **są** eksperci, kim jest Żółkiewski i cała strona [fakenews.pl](https://fakenews.pl) Sami się kłócą z ekspertami, bo ich zdanie im się nie podoba, bo za prawdziwe uznają coś innego.
W psychiatrii jest spór dotyczący antydepresantów. Obie strony tego sporu to eksperci i mają odpowiednie badania na poparcie swoich tez. Przyznawanie racji jednej stronie tego sporu przy jednoczesnym atakowaniu Pawlikowskiej, że nie będąc ekspertem robi to samo, przyznając rację drugiej, to fikołek myślowy.
Wyniki badań są jakie są, każdy może sobie znaleźć i poczytać, tak samo jak wnioski z nich z reguły są tam zawarte.
Natomiast pytanie, czy ktoś np uzna efekty uboczne są wystarczająco poważne, żeby nie popierać stosowania antydepresantów, czy nie, to już **nie jest** kwestia ekspercka, zwłaszcza że ich stosowanie ma skutki społeczne (uzależnienie i inne) obok klinicznych.
zresztą, skoro juz jesteśmy na reddicie wystarczy sobie poszukać na r/science i podobnych subredditach, jest tam dużo linków do różnych badań np
>New study (n=276) finds that a standardized mindfulness program is as effective as a common antidepressant (Escitalopram) at treating anxiety, with both treatments leading to about a 30% reduction in symptoms.
większość linków jest tam do nowych badan, a nie sprzed 50 lat
Edit: i na koniec taki zdroworozsądkowy argument – nikt mnie nie przekona że z wyjątkiem skrajnych przypadków (np kiedy ktoś jest o krok od popełnienia samobójstwa) łykanie uzależniającej i mające poważne skutki uboczne pigułki w przypadku jakichś życiowych problemów jest lepsze od rozwiązania tych życiowych problemów. A problem z antydepresantami jest taki, że lekarze stosują je znacznie częściej niz tylko w skrajnych przypadkach, bo uznają je za drogę na skróty. Ale one niczego tak naprawdę nie rozwiązują i to droga donikąd
Wystarczy mi, jak parę lat temu Paweł Opydo rozprawił się jedną z jej książek – dziękuję, postoję.
Beata Pawlikowska jest po prostu szkodliwa.
Głosi (nie pierwszy raz z resztą) głupoty, a z sekciarska otoczka i fanami to co gada po prostu może komuś zaszkodzić.
Pamiętam jak swego czasu głosiła jakieś bzdury o diecie i odżywianiu (sama miała wcześniej ED, więc nie wiem czy jest w tym zakresie ekspertem, bo jednak dietetyki klinicznej ani psychodietetyki nie skończyła). Teraz szybki google podpowiada, że ma też sklep ze “zdrowa żywnością”.
Swego czasu też bredzila o depresji i teraz powtórka. Po prostu świetnie zarabia na swoich wiernych fanach więc nie czuje się jakkolwiek zmuszona do nawet chwili refleksji bo i tak fani stoją za nią murem.
7 comments
>Pawlikowska twierdzi, że choć nie ma wiedzy ani doświadczenia z zakresu psychiatrii klinicznej, to jej znajomość języka angielskiego i osobista ciekawość upoważniają ją do przedstawienia najnowszego stanu wiedzy psychiatrycznej polskiemu odbiorcy.
E no, to mnie się podoba, to ja teraz jestem mistrz cukiernictwa, bo osobiście mnie ciekawiło jak się nadziewa pączki te takie z dziurką (w branży mówimy na to donuty), a do tego raz czy dwa obejrzałem Gordona Ramsaya po angielsku, tak więc no, ekspert.
Przypominam tylko, że Beata Pawlikowska wzięła ślub kościelny z Wojciechem Cejrowskim. Wybór partnera w tym przypadku chyba mówi sam za siebie.
czemu wszyscy sie tak rajcuja ze jakas z dupy wzieta babka pierdoli trzy po trzy na tematy o których nie ma pojęcia ?
> Przepraszam tych co się poczuli urażeni.
> Jednocześnie nie przeprasza ona za same treści zawarte w nagraniu, a nawet dalej twierdzi, że przedstawiła wyniki najnowszych badań naukowych.
Jak zawsze.
> Jak podawały media, w reakcji na krytykę podróżniczka usunęła film ze swojego kanału na YouTube. W rzeczywistości nie został on jednak usunięty, a jedynie oznaczony jako „niepubliczny” (link cały czas pozostawał aktywny). Obecnie nagranie znów jest publiczne i każdy może je wyszukać i obejrzeć.
Może publika zapomni po tygodniu. I cyk, pora na kolejny materiał, i kolejną kasę. A może jeszcze do TV zaproszą niedługo?
Sigh, kiedy wreszcie Ci wszycy “sławni” ludzie zaczną ponosić jakieś konsekwencje?
fajny tekst, też jest pełny manipulacji i przeinaczeń, jakichś dziwnych przeskoków myślowych w jednym miejscu traktowania opinii samych leczonych jako argumentu rozstrzygającego, żeby w innym opinie pomijać jako nieistotne. Albo pisanie, że podstawowy argument jest niezgodny z aktualną wiedzą naukową, żeby już na początku napisać, że właściwie sporą część z tego wiadomo od dawna i to oczywista oczywistość.
do tego różne manipulacje językowe w rodzaju
>Artykuł zespołu Moncrieff z 2022 r. został uznany przez ekspertów za oczywisty,
zespół Moncrieff to **są** eksperci, kim jest Żółkiewski i cała strona [fakenews.pl](https://fakenews.pl) Sami się kłócą z ekspertami, bo ich zdanie im się nie podoba, bo za prawdziwe uznają coś innego.
W psychiatrii jest spór dotyczący antydepresantów. Obie strony tego sporu to eksperci i mają odpowiednie badania na poparcie swoich tez. Przyznawanie racji jednej stronie tego sporu przy jednoczesnym atakowaniu Pawlikowskiej, że nie będąc ekspertem robi to samo, przyznając rację drugiej, to fikołek myślowy.
Wyniki badań są jakie są, każdy może sobie znaleźć i poczytać, tak samo jak wnioski z nich z reguły są tam zawarte.
Natomiast pytanie, czy ktoś np uzna efekty uboczne są wystarczająco poważne, żeby nie popierać stosowania antydepresantów, czy nie, to już **nie jest** kwestia ekspercka, zwłaszcza że ich stosowanie ma skutki społeczne (uzależnienie i inne) obok klinicznych.
zresztą, skoro juz jesteśmy na reddicie wystarczy sobie poszukać na r/science i podobnych subredditach, jest tam dużo linków do różnych badań np
>New study (n=276) finds that a standardized mindfulness program is as effective as a common antidepressant (Escitalopram) at treating anxiety, with both treatments leading to about a 30% reduction in symptoms.
[https://www.reddit.com/r/science/comments/yqo6vz/new_study_n276_finds_that_a_standardized/](https://www.reddit.com/r/science/comments/yqo6vz/new_study_n276_finds_that_a_standardized/)
oczywiście pytanie tutaj jest takie – czy jeśli taki program jest równei skuteczny co antydepresanty, ale bez skutków ubocznych, to co jest lepsze?
inne linki, ale to tylko mały fragment, poszukajcie sobie antidepressats
[https://www.reddit.com/r/science/comments/10jbocl/widely_used_antidepressants_cause_emotional/](https://www.reddit.com/r/science/comments/10jbocl/widely_used_antidepressants_cause_emotional/)
[https://www.reddit.com/r/lexapro/comments/10jmnr7/why_antidepressants_can_blunt_both_negative_and/](https://www.reddit.com/r/lexapro/comments/10jmnr7/why_antidepressants_can_blunt_both_negative_and/)
[https://www.reddit.com/r/science/comments/10kd9nw/study_suggests_use_of_antidepressants_generates/](https://www.reddit.com/r/science/comments/10kd9nw/study_suggests_use_of_antidepressants_generates/)
tak samo jak o ich nadmiernych stosowaniu, np przepisywaniu dzieciom
[https://www.reddit.com/r/science/comments/10b0fkr/new_research_has_found_that_mental_health/](https://www.reddit.com/r/science/comments/10b0fkr/new_research_has_found_that_mental_health/)
większość linków jest tam do nowych badan, a nie sprzed 50 lat
Edit: i na koniec taki zdroworozsądkowy argument – nikt mnie nie przekona że z wyjątkiem skrajnych przypadków (np kiedy ktoś jest o krok od popełnienia samobójstwa) łykanie uzależniającej i mające poważne skutki uboczne pigułki w przypadku jakichś życiowych problemów jest lepsze od rozwiązania tych życiowych problemów. A problem z antydepresantami jest taki, że lekarze stosują je znacznie częściej niz tylko w skrajnych przypadkach, bo uznają je za drogę na skróty. Ale one niczego tak naprawdę nie rozwiązują i to droga donikąd
Wystarczy mi, jak parę lat temu Paweł Opydo rozprawił się jedną z jej książek – dziękuję, postoję.
Beata Pawlikowska jest po prostu szkodliwa.
Głosi (nie pierwszy raz z resztą) głupoty, a z sekciarska otoczka i fanami to co gada po prostu może komuś zaszkodzić.
Pamiętam jak swego czasu głosiła jakieś bzdury o diecie i odżywianiu (sama miała wcześniej ED, więc nie wiem czy jest w tym zakresie ekspertem, bo jednak dietetyki klinicznej ani psychodietetyki nie skończyła). Teraz szybki google podpowiada, że ma też sklep ze “zdrowa żywnością”.
Swego czasu też bredzila o depresji i teraz powtórka. Po prostu świetnie zarabia na swoich wiernych fanach więc nie czuje się jakkolwiek zmuszona do nawet chwili refleksji bo i tak fani stoją za nią murem.