Ostatnimi czasy, coraz częściej daje się słyszeć feminatywy w naszym języku. Tak, wiadomo – istnieją one od dawna, ale jakoś dopiero niedawno (przynajmniej ja) zacząłem je słyszeć bardziej regularnie.

O ile było mi to kompletnie obojętne, to jednak to ([https://www.youtube.com/watch?v=MYH2qGScEVk](https://www.youtube.com/watch?v=MYH2qGScEVk)) wystąpienie Macieja Makselona sprawiło, że bardziej świadomie pomyślałem sobie, eh… faktycznie. To ma sens!

Samo wystąpienie na TEDx jeśli jeszcze nie widzieliście POLECAM!

Później wśród znajomych trochę porozmawiałem na ten temat. A to jeden kolega pracuje na uczelni i nie zwraca się do studentów per pan/pani, tylko bezosobowo – aby nikogo nie urazić. Przecież nie każdy sobie życzy, aby nazywać go w ten sposób.

Ktoś inny napisał w komentarzu, że skoro wg niego używanie form kobiecych, niektórych stanowisk to dyskryminacja. A więc coś co miało podkreślić stanowisko piastowane przez kobietę, jednak je dyskryminuje.

No więc to wszystko stwarza warunki takie, że nie wiadomo już jak do kogo się zwrócić. Pan/Pani – nie wiadomo. No, ale…

Dziś miałem sytuację, że zadzwoniłem do lekarza, aby umówić się na wizytę. Widzę na stronie, że napisane jest lek. med. Urszula N. No więc dzwonię i pytam, czy można się zarejestrować do Pani Beaty S. W słuchawce słyszę odpowiedź, że można do Pani S. (bla bla bla). Po chwili rozmowy mówię, że przepraszam, ale widzę, że jest napisane lek med. Beata S., dlatego pytam. Po czym (nie)miła Pani odpowiedziała mi, że nie ładnie zwracać się do kobiety po imieniu.

Myślę sobie, ku&$%a co? Od kiedy nie ładnie zwracać się do kogoś po imieniu, zwłaszcza używając pełnego imienia i nazwiska? Szukałem w Google, sjp i nic takiego nie znalazłem. Przez chwilę myślałem, że zasady savoir vivre mówią co innego, ale NIE!

O co tu chodzi? Nie wydaje wam się, że wszystko wariuje? Już nie wiadomo jak się do kogoś zwrócić, aby go nie urazić. Po co ktoś ma imię, aby go nie używać?

25 comments
  1. Aktualnie w prawie polskim legalne jest by kobieta przybrała nazwisko męża bez odmiany w formę żeńską, więc jak zaczną imiona chować to będzie ciekawie.

    A tak serio to Polacy to bardzo przewrażliwiony, choleryczny naród, który lubi sam tworzyć problemy, aby móc atakować innych. Czemu to nie wiem, ale to jest bardzo trudne do nawigowania dla osób neuronietypowych. Zresztą, większość dzieciństwa byłem chory i mieszkałem w regionie bez dzieci, więc i tak byłoby mi trudno. Przydałoby się więcej wyrozumiałości u ludzi, ale wielu serio się wydaje po prostu chcieć ukręcić na innych bata by się wyżyć.

  2. Ja proponuję Tobię zrobienie czegoś co robię od dawna gdy nie wiem jak się do kogoś zwracać. Czy per Pan czy bezpośrednio czy po imieniu…
    Druga osoba liczby mnogiej. Jak w rosyjskim. Albo w angielskim.
    Przykład?
    Słyszeliście o tym?
    Czy wiedzieliście?
    Itp.
    Wtedy nie urazisz rozmówcy bo ani sie nie spouchwalasz a jednocześnie się nie uniżasz przed kimś nazywając go Panem albo nie urażasz nazywając Panią.
    No i ta forma ma tez taki plus że nie określa płci rozmówcy, więc w czasach gdy nie którzy są na tym punkcie dosłownie piepnielni to jest to dodatkowo bezpieczna forma.

  3. Nawet jesliby to bylo niemile to wytykanie tego obcej osobie jest mega chamskie. Imo trafiles na kogos niezbyt nadajacego sie do obslugi klienta. Najlepiej zapomniec.

  4. U mnie feminatywy dość szybko przeszły, ale to dlatego, że jestem na lewicowym uniwerku, na którym to codzienność. (chociaż nie nazwałbym ich lewicowymi, bo nie mogę zmienić deadname’a na Teamsie, bo nie mam zmienionych danych xD ale to szczegół)

    Nigdy nie spotkałem się z tym, że mówienie do kogoś po imieniu jest obraźliwe.

  5. Panie na rejestracji często są jakieś niemiłe i czepliwe. Myślę, że problem nie wynikał z tego, co powiedziałeś, a z charakteru pani, do której się dodzwoniłeś.

    Co do feminatywów, to ja ich używam wybiórczo. Używam tych, które mi się podobają albo są bardziej “wrośnięte” w codzienną mowę, więc naturalnie mam je w głowie, kiedy mówię. Co do wystąpienia, które zalinkowałeś, to również zawsze bawi mnie to, że osoby, które ogólnie posługują się językiem polskim byle jak, często wypowiadają się jak eksperci w temacie feminatywów i są bardzo wrażliwi na tym punkcie. Gdyby byli takimi strażnikami języka polskiego, to nie popełnialiby podstawowych błędów w swoich wypowiedziach. Wiadomo, że nie o język tu chodzi, ale o uprzedzenie do samych kobiet i tzw. lewactwa.

  6. Spodziewałem się, że dostaniesz przytyk za niestosowanie formy Doktor Beata S, albo Pani Doktor Beata, a tu niespodzianka.

    Imo to nie było po imieniu nawet, bo zacząłeś od tytułu grzecznościowego, więc nie ma sie co czepiać.

  7. Tbh żaden problem. I kwestia feminatywów w Twoim przykładzie nie ma żadnego znaczenia.

    To tak samo jakbyś poszedł do sklepu i powiedział, że chciałbyś kupić pralkę, a sprzedawca by się obruszył, że “kupić” to brzydkie słowo i powinieneś powiedzieć, że chciałeś “nabyć” pralkę. Popatrzyłbyś na niego, pomyślał, że jakiś pojeb i tyle. Tak samo było z obsługującą Cię przez telefon kobietą. Może miała zły dzień i akurat złapała byle okazje, żeby się do czegokolwiek przypierdolić? Kto wie.

    A feminatywy oczywiście są ok. Problem jest taki, że dużo z nich po prostu nie ma silnej tradycji kulturowej, a zawsze tak było, że co brzmi dziwnie, to będzie atakowane. Bardzo dużo już się całkowicie znormalizuje, sporo stanie się całkowicie akceptowanych w przyszłości.

  8. W pracy jak widzę osobę, co do której płci nie mam pewności lub domniemuję, że popełnię nietakt zwracając się pan/pani po prostu zwracam się bezosobowo. W luźniejszych sytuacjach np. towarzyskim pytam wprost “jak się do ciebie zwracać?” i to z reguły załatwia sprawę. Ja szanuję każdego człowieka, ale jednocześnie nie obchodzi mnie czy on się czuje tak, czy siak, bo mnie nie interesuje jego płeć, orientacja, czy sposób identyfikowania się, ponieważ w pierwszej kolejności staram się dostrzec przede wszystkim człowieka, który ma uczucia, marzenia, troski, radości, zainteresowania, kogoś kocha, a ktoś kocha jego. Człowiek jest bardziej skomplikowany i zasługuje, by postrzegać go przez pryzmat szerszy niż płeć, orientacja. Dla mnie to są sprawy zupełnie drugorzędne.

  9. Pani trochę sobie wymyślała. Chociaż faktycznie w służbie zdrowia jest taka maniera mówienia nazwiskami, może przez to.

    Co do feminatywów, zwrotów grzecznościowych, zaimków itp. to w przypadku języka polskiego dopiero zaczynamy tę dyskusję, przez jakiś czas będzie z tym chaos i trzeba się z tym liczyć. W angielskim zanim przyjęto pojedyncze “they” jako w miarę powszechnie akceptowany sposób mówienia o osobie bez określania jej płci to co najmniej przez 20 lat wysuwano różne propozycje. Pewnie dużo dłużej, ale przynajmniej ja gdzieś koło 2000 roku się po raz pierwszy zetknąłem z tym zagadnieniem. A że w naszym języku problem jest bardziej złożony niż wybór kilku słów, to pewnie i dyskusja będzie trudniejsza.

  10. Fakt faktem, że jakiś czas temu zrobiła się taka maniera wśród rozmaitych “doradców klienta” i innych telemarketerów żeby celowo się spoufalać, ale tak asekurancko więc per “pani Kasi/Aniu/Franiu”. Maniera ta jest obmierzła i wzbudza we mnie abominację, bywa też poddawana krytyce jako antyfeministyczna. Wiele razy widziłam też dyskusję a tym, że do panów się zwraca “panie Kowalski” a do pań pani Joanno” i to też ma niby być niby słabe, ale “pani Kowalska!” w wołaczu, no serio, jak to brzmi? Jaki to ma wszystko związek z tą sytuacją z rejestratorką? Żaden oczywiście, ot, baba kawki/hydroksyzynki z rana nie zdążyła dziabnąć i się wyżywa.

  11. Może dużo lepsze jest podejście indywidualne?
    Jedna osoba obrazi się, że nazywasz ją “panią kierowcą”, druga wyśmieje za “kierowczynię”. Ludzie, zaakcpetujemy fakt, że jesteśmy różni i akceptujmy te różnice. Mówmy do konkretnych ludzi tak, jak sobie tego życzą!

  12. >Ktoś inny napisał w komentarzu, że skoro wg niego używanie form kobiecych, niektórych stanowisk to dyskryminacja. A więc coś co miało podkreślić stanowisko piastowane przez kobietę, jednak je dyskryminuje.

    Aha, czyli jak się nie używa feminatywów, to źle, bo się nie uwzględnia kobiet, ale jak się używa feminatywów, to też źle, bo się podkreśla stanowisko piastowane przez kobietę i tym sposobem się uprawia dyskryminację. No, no, problemy pierwszego świata.

    Przykro mi, ale mam ważniejsze sprawy niż myślenie o takich problemach.

  13. > zwraca się do studentów per pan/pani, tylko bezosobowo

    Możesz podać przykład? Bo jeśli dobrze mi się wydaje co masz na myśli to ja bym to właśnie jako niegrzeczne odebrał bo brzmi jak dystansowanie się. Formy osobowe nie są po nic.

  14. Nie, nie używam. Mimo wszystko nie spotkałem się jeszcze z kobietami, które by mnie próbowały poprawiać, czy wymagać tej odmiany, a rozmawiam z różnymi praktycznie codziennie.

  15. Ktoś miał zly dzień. A biorąc pod uwagę pewną rodzinność profesji lekarskich, to bardzo rozsądne jest zawsze używać pełnego imienia i nazwiska przy rejestracji, bo inaczej zamiast u ortopedy można wyjądować u ginekologa.

  16. Feminatywy są spoko, niektóre brzmią śmiesznie i idiotycznie, ale trudno. Poza tym, “pan/pani”? No cóż, mogą mnie nowocześni mieszkańcy planety ziemia zwyzywać od boomerów, nie ma opcji, bym zaprzestał tego zwyczaju, tak się robi w mojej kulturze, tak jestem wychowany, bardzo mi się to podoba to paniowanie, więc przyjmę krytykę tej zacofanej staromodności.

    Natomiast co do zwracania się do kobiety po imieniu- tutaj również kwestia wyczucia, taktu, trzeba wiedzieć kiedy- i wtedy stosować. JESZCZE JAK.

  17. Pierwszy wynik z Google o zwracaniu się do obcych osób z użyciem imienia (*pani Jadwigo*):

    – [https://wartowiedziec.pl/serwis-glowny/styl-zycia/1127-grzeczno-jzykowa-cz-2#:~:text=Form%C4%85%20grzeczniejsz%C4%85%20przy%20zwracaniu%20si%C4%99,nich%20za%20pomoc%C4%85%20form%20zdrobnia%C5%82ych](https://wartowiedziec.pl/serwis-glowny/styl-zycia/1127-grzeczno-jzykowa-cz-2#:~:text=Form%C4%85%20grzeczniejsz%C4%85%20przy%20zwracaniu%20si%C4%99,nich%20za%20pomoc%C4%85%20form%20zdrobnia%C5%82ych).

    TL;DR jest to całkowicie poprawne i kulturalne.

    Pamiętam, że pierwszy raz usłyszałem o tym w czasie studiów: byłoby zupełnie poprawne zwrócenie się do profesora od logiki per “Panie Zbyszku”, aczkolwiek pan profesor mógłby być trochę zdziwiony, bo jednak konwenanse przyzwyczaiły nas do czegoś innego.

Leave a Reply