Pamiętam jak kiedyś morele mnie tak wydymało. Kupiłem dysk po czym okazało się że towar nie jest dostępny w cenie w jakiej go kupiłem i jak chce ten dysk to mogę go kupić jeszcze raz za ~30% więcej niż zapłaciłem. W ramach wyjaśnienia dlaczego jestem dymany i dymający nie zastosował nawet mydła otrzymałem link do ich regulaminu który informował że złożenie i opłacenie zamówienia nie oznacza zawarcia umowy sprzedaży i że generalnie to mam się pałować. To był ostatni raz kiedy coś kupiłem na tej stronie.
Chyba z amazonem macie jak z “niemiecką chemią”.
Mam konto na amazon.de od 2005, w zeszłym roku ponad 160 zamówień i jestem całkowicie happy. Przez ten czas na kilkudziesięciu różnych sklepach się sparzylem. A tu: zwroty, reklamacje, gwarancje, konflikty ze sprzedającymi, wszystko, odpukać, od 18 lat OK.
Coś musi być na rzeczy z ochroną konsumenta w Polsce, bo w 18 lat farta nie wierzę
3 comments
Pamiętam jak kiedyś morele mnie tak wydymało. Kupiłem dysk po czym okazało się że towar nie jest dostępny w cenie w jakiej go kupiłem i jak chce ten dysk to mogę go kupić jeszcze raz za ~30% więcej niż zapłaciłem. W ramach wyjaśnienia dlaczego jestem dymany i dymający nie zastosował nawet mydła otrzymałem link do ich regulaminu który informował że złożenie i opłacenie zamówienia nie oznacza zawarcia umowy sprzedaży i że generalnie to mam się pałować. To był ostatni raz kiedy coś kupiłem na tej stronie.
Chyba z amazonem macie jak z “niemiecką chemią”.
Mam konto na amazon.de od 2005, w zeszłym roku ponad 160 zamówień i jestem całkowicie happy. Przez ten czas na kilkudziesięciu różnych sklepach się sparzylem. A tu: zwroty, reklamacje, gwarancje, konflikty ze sprzedającymi, wszystko, odpukać, od 18 lat OK.
Coś musi być na rzeczy z ochroną konsumenta w Polsce, bo w 18 lat farta nie wierzę
Jebać Amazon.