Żeby zrobić cokolwiek muszę się odciąć od smartfona czy w ogole neta

21 comments
  1. Ćwiczenie samokontroli, pójście do psychologa czy cokolwiek. IMO odcięcie się od neta mało co da, bo pewnie szybko wrócisz i nic się nie zmieni xD

    *This comment has been submitted by certified procrastinator*

  2. @OP A jak u Ciebie nastrój? W porządku, czy czasami długo jesteś smutny? Problemy z koncentracją mogą pojawiać się w depresji.

  3. Mi pomaga zabieranie ze sobą wszędzie książki/e-booka. Gdy masz jakąś alternatywę dla scrollowania internetu, łatwiej się od niego oderwać.

  4. No ja jestem w trakcie rozwiązywania właśnie tego problemu i wygląda na to, że jestem na dobrej drodze. Moje metody działają i już zrobiłem znaczne postępy

  5. Mi znacznie pomogło ustawienie smartfona w trym oszczędzania sieci i baterii. Wtedy bardzo rzadko robi synchronizację w tle przez co nie przychodzą rozpraszające powiadomienia.

  6. Każdy z tym walczy.
    ja odczułem największą zmianę po tym, jak zacząłem sobie utrudniać dostep do ulubionych portali. Wywaliłem YT z telefonu, oglądam tylko na kompie – okazało się, że z oglądania 2-3h dziennie zrobiło się tyle samo, ale na tydzień.
    To samo z Redditem – kiedyś potrafiłem scrollować w aplikacji aż nogi na kiblu miękły, wywaliłem aplikację i używam strony mobilnej. Doświadczenie jest tak słabe że mnie nie wciąga.
    Miałem też duży problem ze spamem na messengerowych grupkach i innych powiadomieniach. Dużo powiadomień da się teraz w Androidzie blokować, ale i tak co 10 min coś ważnego przychodzi. Wyciszyłem całkiem dźwięk i wyłączyłem wibrację powiadomień i nagle okazało się, że potrafię robić coś skupiony przez dwie, trzy, sześć godzin. Jak będzie coś pilnego to zadzwonią.

  7. Ze zdziwieniem ustaliłem niedawno że u mnie ten sam mózg nadal działa, tylko teraz rzadziej trafiam na książkę którą faktycznie wolę od komputera.

  8. Dużo robi regularne czytanie. Poza klasycznymi powodami oczywiście.

    W wieku 14 lat łyknąłem ze zrozumieniem “Władca Pierścieni” z dodatkami w 3 dni. Po szkole, po zadaniach, po klubie pływackim więc jest to pewne przyrównanie do dnia roboczego i jakiegoś zajęcia w domu prawdopodobnie.

    Na emigracji jestem i miałem taki okres że cieńko było z kasą i nie miałem jak książek zamawiać, a po niemiecku nie lubię czytać bo ten język kojarzy mi się tylko i wyłącznie z pracą i szkołą bo na ich potrzeby się uczyłem “na wczoraj”. Angielskiego nie znałem wtedy za dobrze.

    Szybko przewijamy do 2022 i miałem problem żeby przeczytać “Droga Królow” w 3 miesiące, a jest to dobry tytuł! Mniejsze książki też była katorga. Dopiero teraz jako tako idzie

  9. U mnie jak już się wezmę do roboty to się jej trzymam i nic mnie nie rozprasza. Ale żeby wziąć się do tej roboty to jest walka.

  10. Usunięcie facebooka i instagrama z telefonu za pierwszym razem było bardzo trudne, po dwóch dniach znowu zainstalowałam aplikacje – co mnie uświadomiło, jak bardzo jestem uzależniona. Po pół roku odinstalowałam znowu i zyskałam więcej czasu na naukę, bo się w końcu nie rozpraszałam telefonem.

    Teraz i tak najwięcej pracuję na komputerze, bo studia tego wymagają (więc niestety sobie lurkuję poniewczasie), ale przynajmniej odpada lurkowanie telefonu. I w sumie jak już jestem przy wątku – jak sobie radzicie z nauką przy komputerze i jednoczesnym nie przeglądaniem pierdół w necie? Macie protipy jak to ograniczyć?

  11. Trochę tak. Jak siedziałam większość czasu w domu to z np Twittera nie korzystałam prawie wcale, ale jak jadę autobusem to z automatu go otwieram. Więc twój styl życia ma spory wpływ na to. Próbuję teraz czytać ebooki zamiast tweetów jak jestem poza domem 🙂

    Również, np tiktok jest szybszy niż długi materiał video, więc jest skuteczniejszym i pewniejszym źródłem dopaminy. (Tak samo działa fanfiction i książka – jedno bazuje na tym co znasz, drugie poznajesz od zera, więc łatwiej zgłębiać to pierwsze)

  12. Odcięcie się od neta czy detoks dopaminowy sam w sobie mało daje, kiedy wszyscy twoi znajomi i współpracownicy sami są uzależnienie od internetu.

  13. Nie no okej, odetnie się od telefonu i internetu. Co teraz? Kończę prace i idę do łóżka patrzeć w sufit przez 4 godziny przed snem?

  14. Ten sam mózg, tylko mniej wypalony życiowo. Ciężko mieć taką wenę/motywacje aby coś zrobić dłuższy czas i koncentrować się na tym długo jak np. czytanie.

  15. w celu poprawienia “robienia rzeczy”

    – wywalenie social media

    – telefon najczęściej wyciszony, bez powiadomień j w szufladzie

    – zaplanowanie sobie rzeczy, które chce się zrobić i wyłączenie i schowanie komputera do szafy.

    mega pomaga!

  16. Wywaliłem z mobili Fejsa, stał się cud. Po kilku dniach nieuzasadnionego niepokoju, że jak to, nie trzymam ręki na pulsie, sytuacja się unormowała, i okazało się, że da się żyć bez niego. Odinstalowałem z mobili wszystkie gry, zostawiłem sobie tylko quasiscrabblową łamigłówkę, na rozruszanie mózgu.
    Od dwóch miesięcy na komórce wyłącznie gram w te Scrabble, czytam nagłówki newsowe (Inoreader), żeby mieć ogólną orientację w sytuacji w kraju i za granicą, na ipadzie oglądam YT, Fejs tylko na kompie. Łączny czas spędzony przed ekranami na głupotach obniżył się o rząd wielkości, z kilkudziesięciu do kilku godzin tygodniowo. Podbija go wyłącznie YT, ale tam z kolei oglądam już wyłącznie materiały edukacyjne i recenzje filmowe.
    Po dwóch miesiącach detoksu mam napadowe skrolowanie fejsa na kompie, ale robię to na tyle świadomie, że nie popadam w trans.
    Polecam.

Leave a Reply