Ćwiczenie samokontroli, pójście do psychologa czy cokolwiek. IMO odcięcie się od neta mało co da, bo pewnie szybko wrócisz i nic się nie zmieni xD
*This comment has been submitted by certified procrastinator*
@OP A jak u Ciebie nastrój? W porządku, czy czasami długo jesteś smutny? Problemy z koncentracją mogą pojawiać się w depresji.
Mi pomaga zabieranie ze sobą wszędzie książki/e-booka. Gdy masz jakąś alternatywę dla scrollowania internetu, łatwiej się od niego oderwać.
No ja jestem w trakcie rozwiązywania właśnie tego problemu i wygląda na to, że jestem na dobrej drodze. Moje metody działają i już zrobiłem znaczne postępy
Detoks smartfonowo-internetowy tylko Ci wyjdzie na dobre.
To bardzo pożyteczne urządzenia, ale wytwarzają dużo szumu rozpraszającego.
Mi znacznie pomogło ustawienie smartfona w trym oszczędzania sieci i baterii. Wtedy bardzo rzadko robi synchronizację w tle przez co nie przychodzą rozpraszające powiadomienia.
Każdy z tym walczy.
ja odczułem największą zmianę po tym, jak zacząłem sobie utrudniać dostep do ulubionych portali. Wywaliłem YT z telefonu, oglądam tylko na kompie – okazało się, że z oglądania 2-3h dziennie zrobiło się tyle samo, ale na tydzień.
To samo z Redditem – kiedyś potrafiłem scrollować w aplikacji aż nogi na kiblu miękły, wywaliłem aplikację i używam strony mobilnej. Doświadczenie jest tak słabe że mnie nie wciąga.
Miałem też duży problem ze spamem na messengerowych grupkach i innych powiadomieniach. Dużo powiadomień da się teraz w Androidzie blokować, ale i tak co 10 min coś ważnego przychodzi. Wyciszyłem całkiem dźwięk i wyłączyłem wibrację powiadomień i nagle okazało się, że potrafię robić coś skupiony przez dwie, trzy, sześć godzin. Jak będzie coś pilnego to zadzwonią.
Ze zdziwieniem ustaliłem niedawno że u mnie ten sam mózg nadal działa, tylko teraz rzadziej trafiam na książkę którą faktycznie wolę od komputera.
Od netu, smartfona, telewizji, oraz cukru. Chemiczna inżynieria zachowania to fajna sprawa, co nie?
Dużo robi regularne czytanie. Poza klasycznymi powodami oczywiście.
W wieku 14 lat łyknąłem ze zrozumieniem “Władca Pierścieni” z dodatkami w 3 dni. Po szkole, po zadaniach, po klubie pływackim więc jest to pewne przyrównanie do dnia roboczego i jakiegoś zajęcia w domu prawdopodobnie.
Na emigracji jestem i miałem taki okres że cieńko było z kasą i nie miałem jak książek zamawiać, a po niemiecku nie lubię czytać bo ten język kojarzy mi się tylko i wyłącznie z pracą i szkołą bo na ich potrzeby się uczyłem “na wczoraj”. Angielskiego nie znałem wtedy za dobrze.
Szybko przewijamy do 2022 i miałem problem żeby przeczytać “Droga Królow” w 3 miesiące, a jest to dobry tytuł! Mniejsze książki też była katorga. Dopiero teraz jako tako idzie
Kid named undiagnosed adhd
U mnie jak już się wezmę do roboty to się jej trzymam i nic mnie nie rozprasza. Ale żeby wziąć się do tej roboty to jest walka.
Usunięcie facebooka i instagrama z telefonu za pierwszym razem było bardzo trudne, po dwóch dniach znowu zainstalowałam aplikacje – co mnie uświadomiło, jak bardzo jestem uzależniona. Po pół roku odinstalowałam znowu i zyskałam więcej czasu na naukę, bo się w końcu nie rozpraszałam telefonem.
Teraz i tak najwięcej pracuję na komputerze, bo studia tego wymagają (więc niestety sobie lurkuję poniewczasie), ale przynajmniej odpada lurkowanie telefonu. I w sumie jak już jestem przy wątku – jak sobie radzicie z nauką przy komputerze i jednoczesnym nie przeglądaniem pierdół w necie? Macie protipy jak to ograniczyć?
Trochę tak. Jak siedziałam większość czasu w domu to z np Twittera nie korzystałam prawie wcale, ale jak jadę autobusem to z automatu go otwieram. Więc twój styl życia ma spory wpływ na to. Próbuję teraz czytać ebooki zamiast tweetów jak jestem poza domem 🙂
Również, np tiktok jest szybszy niż długi materiał video, więc jest skuteczniejszym i pewniejszym źródłem dopaminy. (Tak samo działa fanfiction i książka – jedno bazuje na tym co znasz, drugie poznajesz od zera, więc łatwiej zgłębiać to pierwsze)
Odcięcie się od neta czy detoks dopaminowy sam w sobie mało daje, kiedy wszyscy twoi znajomi i współpracownicy sami są uzależnienie od internetu.
Ehh samokontrola, marzenie moje niedoścignione
Nie no okej, odetnie się od telefonu i internetu. Co teraz? Kończę prace i idę do łóżka patrzeć w sufit przez 4 godziny przed snem?
Ten sam mózg, tylko mniej wypalony życiowo. Ciężko mieć taką wenę/motywacje aby coś zrobić dłuższy czas i koncentrować się na tym długo jak np. czytanie.
Polecam książkę Asi Glogazy Ekonoma Uwagi – skupia się na social mediach, o reddicie tez jest 🙂
w celu poprawienia “robienia rzeczy”
– wywalenie social media
– telefon najczęściej wyciszony, bez powiadomień j w szufladzie
– zaplanowanie sobie rzeczy, które chce się zrobić i wyłączenie i schowanie komputera do szafy.
mega pomaga!
Wywaliłem z mobili Fejsa, stał się cud. Po kilku dniach nieuzasadnionego niepokoju, że jak to, nie trzymam ręki na pulsie, sytuacja się unormowała, i okazało się, że da się żyć bez niego. Odinstalowałem z mobili wszystkie gry, zostawiłem sobie tylko quasiscrabblową łamigłówkę, na rozruszanie mózgu.
Od dwóch miesięcy na komórce wyłącznie gram w te Scrabble, czytam nagłówki newsowe (Inoreader), żeby mieć ogólną orientację w sytuacji w kraju i za granicą, na ipadzie oglądam YT, Fejs tylko na kompie. Łączny czas spędzony przed ekranami na głupotach obniżył się o rząd wielkości, z kilkudziesięciu do kilku godzin tygodniowo. Podbija go wyłącznie YT, ale tam z kolei oglądam już wyłącznie materiały edukacyjne i recenzje filmowe.
Po dwóch miesiącach detoksu mam napadowe skrolowanie fejsa na kompie, ale robię to na tyle świadomie, że nie popadam w trans.
Polecam.
21 comments
Ćwiczenie samokontroli, pójście do psychologa czy cokolwiek. IMO odcięcie się od neta mało co da, bo pewnie szybko wrócisz i nic się nie zmieni xD
*This comment has been submitted by certified procrastinator*
@OP A jak u Ciebie nastrój? W porządku, czy czasami długo jesteś smutny? Problemy z koncentracją mogą pojawiać się w depresji.
Mi pomaga zabieranie ze sobą wszędzie książki/e-booka. Gdy masz jakąś alternatywę dla scrollowania internetu, łatwiej się od niego oderwać.
No ja jestem w trakcie rozwiązywania właśnie tego problemu i wygląda na to, że jestem na dobrej drodze. Moje metody działają i już zrobiłem znaczne postępy
Detoks smartfonowo-internetowy tylko Ci wyjdzie na dobre.
To bardzo pożyteczne urządzenia, ale wytwarzają dużo szumu rozpraszającego.
Mi znacznie pomogło ustawienie smartfona w trym oszczędzania sieci i baterii. Wtedy bardzo rzadko robi synchronizację w tle przez co nie przychodzą rozpraszające powiadomienia.
Każdy z tym walczy.
ja odczułem największą zmianę po tym, jak zacząłem sobie utrudniać dostep do ulubionych portali. Wywaliłem YT z telefonu, oglądam tylko na kompie – okazało się, że z oglądania 2-3h dziennie zrobiło się tyle samo, ale na tydzień.
To samo z Redditem – kiedyś potrafiłem scrollować w aplikacji aż nogi na kiblu miękły, wywaliłem aplikację i używam strony mobilnej. Doświadczenie jest tak słabe że mnie nie wciąga.
Miałem też duży problem ze spamem na messengerowych grupkach i innych powiadomieniach. Dużo powiadomień da się teraz w Androidzie blokować, ale i tak co 10 min coś ważnego przychodzi. Wyciszyłem całkiem dźwięk i wyłączyłem wibrację powiadomień i nagle okazało się, że potrafię robić coś skupiony przez dwie, trzy, sześć godzin. Jak będzie coś pilnego to zadzwonią.
Ze zdziwieniem ustaliłem niedawno że u mnie ten sam mózg nadal działa, tylko teraz rzadziej trafiam na książkę którą faktycznie wolę od komputera.
Od netu, smartfona, telewizji, oraz cukru. Chemiczna inżynieria zachowania to fajna sprawa, co nie?
Dużo robi regularne czytanie. Poza klasycznymi powodami oczywiście.
W wieku 14 lat łyknąłem ze zrozumieniem “Władca Pierścieni” z dodatkami w 3 dni. Po szkole, po zadaniach, po klubie pływackim więc jest to pewne przyrównanie do dnia roboczego i jakiegoś zajęcia w domu prawdopodobnie.
Na emigracji jestem i miałem taki okres że cieńko było z kasą i nie miałem jak książek zamawiać, a po niemiecku nie lubię czytać bo ten język kojarzy mi się tylko i wyłącznie z pracą i szkołą bo na ich potrzeby się uczyłem “na wczoraj”. Angielskiego nie znałem wtedy za dobrze.
Szybko przewijamy do 2022 i miałem problem żeby przeczytać “Droga Królow” w 3 miesiące, a jest to dobry tytuł! Mniejsze książki też była katorga. Dopiero teraz jako tako idzie
Kid named undiagnosed adhd
U mnie jak już się wezmę do roboty to się jej trzymam i nic mnie nie rozprasza. Ale żeby wziąć się do tej roboty to jest walka.
Usunięcie facebooka i instagrama z telefonu za pierwszym razem było bardzo trudne, po dwóch dniach znowu zainstalowałam aplikacje – co mnie uświadomiło, jak bardzo jestem uzależniona. Po pół roku odinstalowałam znowu i zyskałam więcej czasu na naukę, bo się w końcu nie rozpraszałam telefonem.
Teraz i tak najwięcej pracuję na komputerze, bo studia tego wymagają (więc niestety sobie lurkuję poniewczasie), ale przynajmniej odpada lurkowanie telefonu. I w sumie jak już jestem przy wątku – jak sobie radzicie z nauką przy komputerze i jednoczesnym nie przeglądaniem pierdół w necie? Macie protipy jak to ograniczyć?
Trochę tak. Jak siedziałam większość czasu w domu to z np Twittera nie korzystałam prawie wcale, ale jak jadę autobusem to z automatu go otwieram. Więc twój styl życia ma spory wpływ na to. Próbuję teraz czytać ebooki zamiast tweetów jak jestem poza domem 🙂
Również, np tiktok jest szybszy niż długi materiał video, więc jest skuteczniejszym i pewniejszym źródłem dopaminy. (Tak samo działa fanfiction i książka – jedno bazuje na tym co znasz, drugie poznajesz od zera, więc łatwiej zgłębiać to pierwsze)
Odcięcie się od neta czy detoks dopaminowy sam w sobie mało daje, kiedy wszyscy twoi znajomi i współpracownicy sami są uzależnienie od internetu.
Ehh samokontrola, marzenie moje niedoścignione
Nie no okej, odetnie się od telefonu i internetu. Co teraz? Kończę prace i idę do łóżka patrzeć w sufit przez 4 godziny przed snem?
Ten sam mózg, tylko mniej wypalony życiowo. Ciężko mieć taką wenę/motywacje aby coś zrobić dłuższy czas i koncentrować się na tym długo jak np. czytanie.
Polecam książkę Asi Glogazy Ekonoma Uwagi – skupia się na social mediach, o reddicie tez jest 🙂
w celu poprawienia “robienia rzeczy”
– wywalenie social media
– telefon najczęściej wyciszony, bez powiadomień j w szufladzie
– zaplanowanie sobie rzeczy, które chce się zrobić i wyłączenie i schowanie komputera do szafy.
mega pomaga!
Wywaliłem z mobili Fejsa, stał się cud. Po kilku dniach nieuzasadnionego niepokoju, że jak to, nie trzymam ręki na pulsie, sytuacja się unormowała, i okazało się, że da się żyć bez niego. Odinstalowałem z mobili wszystkie gry, zostawiłem sobie tylko quasiscrabblową łamigłówkę, na rozruszanie mózgu.
Od dwóch miesięcy na komórce wyłącznie gram w te Scrabble, czytam nagłówki newsowe (Inoreader), żeby mieć ogólną orientację w sytuacji w kraju i za granicą, na ipadzie oglądam YT, Fejs tylko na kompie. Łączny czas spędzony przed ekranami na głupotach obniżył się o rząd wielkości, z kilkudziesięciu do kilku godzin tygodniowo. Podbija go wyłącznie YT, ale tam z kolei oglądam już wyłącznie materiały edukacyjne i recenzje filmowe.
Po dwóch miesiącach detoksu mam napadowe skrolowanie fejsa na kompie, ale robię to na tyle świadomie, że nie popadam w trans.
Polecam.