Nie powiedziałbym, że skupiamy się tylko na nim, tylko po prostu warto uświadamiać ludzi, że ktoś musiał ponieść koszt tego wszystkiego – nawet jeśli to są wielomiliardowe korporacje, to nadal pieniądze musiały skądś się wziąć. Nie żeby było mi jakoś szkoda banków swoją drogą, ale fajnie żeby społeczeństwo coraz bardziej się uświadamiało co do funkcjonowania pieniądza.
A czy te pieniądze, koniec końców, i tak nie wrócą do banku? W końcu to tylko odroczenie rat (?)
Cały system jest ustawiony tak, żeby banki mogły na tobie zarobić – spoko, super, tak powinno być.
Banki muszę troszkę zysków stracić, albo chociaż odłożyć w czasie – o nie, co za koszmar!
Pamiętaj drogi czytelniku, bank nie jest twoim przyjacielem, chętnie cie okradnie, powierzone mu pieniądze przepuści, a jak będzie w złej sytuacji, to mu rząd dołoży z twoich podatków. Jeżeli kryzys z 2008 nauczył nas czegokolwiek, to właśnie tego, że banki są jeszcze mniej godne zaufania niż politycy.
Niech nikomu nie wydaje się, że banki sięgną do skarpety i zapłacą za to z „własnych” pieniędzy. Tak jak wszystkie inne obciążenia typu podatek bankowy czy obowiązkowe rezerwy – ich koszt będzie pokryty przez klientów banku poprzez zwiększanie cen usług bankowych.
Młodsi może nie pamiętają, ale 15 lat temu marże kredytów hipotecznych były na poziomie 1%. Potem wprowadzono podatek bankowy i zwiększono poziom obowiązkowych rezerw i dzisiaj marże są na w okolicy 2%. Podobnie płatność kartą w innej walucie kosztowała 2-4% a nie 5-10% jak dzisiaj (spread walutowy plus jeszcze dodatkowa opłata za przewalutowanie).
Bo żyjemy w świecie gdzie media są służebne kapitałowi, a jedną z ich funkcji jest utrzymanie istniejących struktur władzy
Bo tak działa kapitalizm?
Libki z Libczesnej będą libkować.
Podoba mi sie okreslenie, ze kazdy z nas jest “tymczasowo niedysponowanym milionerem”. Niestety takie myslenie “a co bedzie jak sie w koncu wzbogace i to mnie tez siegnie?” jak i lata neoliberalizmu spowodowaly, ze bronimy bogatych bardziej niz oni sami siebie czasem.
Raz slyszalem ziomka twierdzacego, ze milioner ktory stworzyl w moim miescie firme robiaca oprogramowanie powinien dostac za to Nobla, bo jest taki zajebisty, lol. Dostal w chuj od rynku, ale dajmy mu jeszcze bo przeciez zasluguje na wiecej, a jak go przestaniemy kochac to jeszcze sie przeniesie za granice i co bedzie.
W sumie to nie ważne, czy ta kasa będzie pochodziła z banków czy ze skarbu państwa, w obu przypadkach koszt poniosą wszyscy. Albo banki ukryją go w opłatach, albo państwo w podatkach i niestety trzeba się z tym liczyć, że ostateczny koszt zostanie rozłożony na nas wszystkich.
Koszt, czyli odcinają sobie tą kwotę od podatku?
Tzn. cały system kredytowy opiera się na założeniu że wartość pieniądza spada z czasem (chyba że mamy ujemne stopy procentowe), no i przy założeniu że płacimy te same odsetki tylko później, jest niby jakaś tam strata względem tego założenia.
A że tych kredytów mogło być w ciul, no to kwota jest jaka jest.
Pytanie co z tym kosztem. Co banki w tej kwestii chcą zrobić? Bo zgaduje że jest to strata w kontekście całego instrumentu finansowego jakim jest kredyt.
Czy działalność Banków powinna być ściśle regulowane przez rząd? Prawda.
Czy rządy powinny prowadzić konsekwentną politykę mieszkaniową, która nie zwiększa zależności Kowalskiego od banku? Też prawda.
A co mamy faktycznie? Rządy (wszystkie), konsekwentnie robiące dobrze bankom poprzez wprowadzanie co raz to nowych inicjatyw zachęcających ludzi do brania kredytów. Mieszkanie dla młodych, rodzina na swoim, konta mieszkaniowe etc. etc.
Banki zarabiają więcej, deweloperzy zarabiają więcej, spekulanci również zarabiają więcej. A politycy dostają łapówki.
Ceny nieruchomości są sztucznie windowane, tak że nawet osoba o wysokich dochodach pakuje się w 20-letni kredyt.
Obecny system jest karygodny. Służy wyłącznie bankom i deweloperom. Trzeba rozwijać budownictwo socjalne/komunalne/społeczne.
Ustawowo ograniczyć marże i oprocentowanie kredytów mieszkaniowych. Wprowadzić regulacje cen mieszkań – nie bezpośrednio, ale pośrednio – czyli poprzez podatki katastralne, rosnące progresywnie – od liczby posiadanych mieszkań.
Mieszkanie realizujące cele mieszkaniowe – minimalna stawka 0.1% wartości nieruchomości/rok. Drugie mieszkanie – 1%. Trzecie mieszkanie – 5%, Czwarte 10% etc etc.
Ulgi, jeśli dodatkowe mieszkanie jest wynajmowane na umowę trwającą minimum rok.
Zakaz wynajmu mieszkania na okres poniżej 1msc, by uderzyć w wynajem krótkoterminowy.
Zakaz posiadania mieszkań przez fundusze inwestycyjne, bądź przez firmy.
Budownictwo społeczne by stworzyć alternatywę dla mieszkań własnościowych, co w rezultacie obniży ich ceny.
Dlatego że wakacje kredytowe odbiją sobie na wszystkich innych i podwójnie zapłacę za nie ja, ten który nie ma żadnego kredytu.
Hiszpania opodatkowała banki, aby zrobić darmowe pociągi. Polska zabrała pieniądze bankom, aby rozdać ludziom którzy zarabiają wystarczająco dobrze aby mieć zdolność kredytową. Im ktoś jest bogatszy, tym dostał więcej. Najemcy z umowami śmieciowymi mogą się pierdolić. Teraz stopy będą wysokie w chuj długo, przez co jeszcze nic się nie wybuduje, bo zostawiliśmy budowy deweloperom, którzy finansowali się z kredytów, swoich lub ostatecznie klientów. A pociągi zdrożały.
Nie mamy nieskończonych zasobów, wybieramy gdzie je alokować, wybraliśmy beznadziejnie źle. Dlatego jesteśmy peryferiami, a nie Zachodem.
Media są własnością najbogatszych a nie Kowalskich.
Sorry ale uważam że post nietrafiony i omija zamysł tweeta.
Moim zdaniem to bardziej „rząd mówi że coś wam dał? no problem w tym że nie dał wam nic tylko zmusił kogoś innego do dania wam czegoś” pieniędzy z podatków nie można do tego porównywać bo w tej kwestii rząd wydaje środki nad którymi ma władzę i o których ilość musi się martwić
Nie jest to „ojeju biedne banki mają przesrane” ten tweet ani razu, ani jednym słowem nie sugeruje że banki są biedne czy uciemiężone.
Niezrozumienie roli banków w systemie finansowym kraju jest tylko krokiem przed przyznaniem, jak niską wiedzę ekonomiczną ma gros ludzi w tym kraju… dziś zabieramy dekretem jednej grupi, jutro atakujemy sklepy wielkopowierzchniowe wprowadzając zakaz handlu, za tydzień każdy operator telekomunikacyjny zostanie obciążony specjalnym podatkiem – wszystko pod płaszczykiem haseł o pomaganiu najbiedniejszym
W 2008 roku bankrutowały banki i koszt ponieśliśmy wszyscy – rządy musiały wspierać je gigantycznym subwencjami. Dlaczego? Bankructwo banku doprowadza do posypania się gospodarki i wyparowania naszych wszystkich oszczędności. Obecny system finansowy jest owszem niesprawiedliwy, ale nic z tym nie zrobimy bez gigantycznej globalnej reformy. I w obecnym niesprawiedliwym systemie takie nagłe zabranie kasy bankom to igranie z ogniem. PiS jak zawsze podejmuje decyzję pochopnie, bez przeanalizowania ich skutków. Od pomysłu dwa miesiące do ustawy, bo przecież to nie ich problem, co będzie za parę lat.
Ale te mld poszły do bardzo specyficznej, stosunkowo wąskiej i stosunkowo zamożnej grupy ludzi: mających kredyty mieszkaniowe. Zapłacą wszyscy mający konta w banku.
[deleted]
A ile zarobili dodatkowo na wyższych odsetkach przez wysokie stopy?
Breaking: Stracone zyski to nie są koszty.
Biedne banki nie zarobiły chlip chlip
Ale OPie czemu uważasz że z tej informacji wynika że skupiamy się na bogatych?
Bo jak dla mnie to obrazek uzmysławia tylko, że to wcale nie PiS dał, a wziął “kredyt”, który będą spłacać wszyscy. Mało tego uderzy on mocnej w biednych którzy bankom oddadzą w opłatach za konto i kredytach wszelakich.
Znowu ktoś nie wie, że Billion to po polsku Miliard smh
Skoro banki takie złe, to po co bierzecie w nich kredyty? Wciąż Was okradają z pieniędzy, to lepiej przestańcie brać kredyty.
Bo w tym wypadku wszyscy klienci tych najbogatszych opłacą im straty.
Mi, bnp paribas robił co mógł żebym nie nadpłacił kredytu za to co zebrałem w wakacje kredytowe. Gówno bank z którego mam nadzieję szybko ucieknę refinansujac kredyt jak tylko skończy mi się okres karencji z mdm.
Milo widziec anty-kapitalistyczne sentymenty na erPolsce, baza.
Bo oni kontrolują narrację za pomocą mediów i skorumpowanych polityków. Przekonują tak ludzi, że w ich interesie jest żeby bogatym się wiodło. I wtedy powstają takie mity, że jak nałożysz na nich podatek na przykład, to nie oni na tym stracą a tylko my, bo podniosą ceny. Co nie do końca jest prawdą, oczywiście będą próbowali, ale i tak będą musieli zmniejszyć marżę żeby się utrzymać na rynku.
dlatego, że łatwo wam zaglądać do cudzego portfela 🙂
30 comments
Nie powiedziałbym, że skupiamy się tylko na nim, tylko po prostu warto uświadamiać ludzi, że ktoś musiał ponieść koszt tego wszystkiego – nawet jeśli to są wielomiliardowe korporacje, to nadal pieniądze musiały skądś się wziąć. Nie żeby było mi jakoś szkoda banków swoją drogą, ale fajnie żeby społeczeństwo coraz bardziej się uświadamiało co do funkcjonowania pieniądza.
A czy te pieniądze, koniec końców, i tak nie wrócą do banku? W końcu to tylko odroczenie rat (?)
Cały system jest ustawiony tak, żeby banki mogły na tobie zarobić – spoko, super, tak powinno być.
Banki muszę troszkę zysków stracić, albo chociaż odłożyć w czasie – o nie, co za koszmar!
Pamiętaj drogi czytelniku, bank nie jest twoim przyjacielem, chętnie cie okradnie, powierzone mu pieniądze przepuści, a jak będzie w złej sytuacji, to mu rząd dołoży z twoich podatków. Jeżeli kryzys z 2008 nauczył nas czegokolwiek, to właśnie tego, że banki są jeszcze mniej godne zaufania niż politycy.
Niech nikomu nie wydaje się, że banki sięgną do skarpety i zapłacą za to z „własnych” pieniędzy. Tak jak wszystkie inne obciążenia typu podatek bankowy czy obowiązkowe rezerwy – ich koszt będzie pokryty przez klientów banku poprzez zwiększanie cen usług bankowych.
Młodsi może nie pamiętają, ale 15 lat temu marże kredytów hipotecznych były na poziomie 1%. Potem wprowadzono podatek bankowy i zwiększono poziom obowiązkowych rezerw i dzisiaj marże są na w okolicy 2%. Podobnie płatność kartą w innej walucie kosztowała 2-4% a nie 5-10% jak dzisiaj (spread walutowy plus jeszcze dodatkowa opłata za przewalutowanie).
Bo żyjemy w świecie gdzie media są służebne kapitałowi, a jedną z ich funkcji jest utrzymanie istniejących struktur władzy
Bo tak działa kapitalizm?
Libki z Libczesnej będą libkować.
Podoba mi sie okreslenie, ze kazdy z nas jest “tymczasowo niedysponowanym milionerem”. Niestety takie myslenie “a co bedzie jak sie w koncu wzbogace i to mnie tez siegnie?” jak i lata neoliberalizmu spowodowaly, ze bronimy bogatych bardziej niz oni sami siebie czasem.
Raz slyszalem ziomka twierdzacego, ze milioner ktory stworzyl w moim miescie firme robiaca oprogramowanie powinien dostac za to Nobla, bo jest taki zajebisty, lol. Dostal w chuj od rynku, ale dajmy mu jeszcze bo przeciez zasluguje na wiecej, a jak go przestaniemy kochac to jeszcze sie przeniesie za granice i co bedzie.
W sumie to nie ważne, czy ta kasa będzie pochodziła z banków czy ze skarbu państwa, w obu przypadkach koszt poniosą wszyscy. Albo banki ukryją go w opłatach, albo państwo w podatkach i niestety trzeba się z tym liczyć, że ostateczny koszt zostanie rozłożony na nas wszystkich.
Koszt, czyli odcinają sobie tą kwotę od podatku?
Tzn. cały system kredytowy opiera się na założeniu że wartość pieniądza spada z czasem (chyba że mamy ujemne stopy procentowe), no i przy założeniu że płacimy te same odsetki tylko później, jest niby jakaś tam strata względem tego założenia.
A że tych kredytów mogło być w ciul, no to kwota jest jaka jest.
Pytanie co z tym kosztem. Co banki w tej kwestii chcą zrobić? Bo zgaduje że jest to strata w kontekście całego instrumentu finansowego jakim jest kredyt.
Czy działalność Banków powinna być ściśle regulowane przez rząd? Prawda.
Czy rządy powinny prowadzić konsekwentną politykę mieszkaniową, która nie zwiększa zależności Kowalskiego od banku? Też prawda.
A co mamy faktycznie? Rządy (wszystkie), konsekwentnie robiące dobrze bankom poprzez wprowadzanie co raz to nowych inicjatyw zachęcających ludzi do brania kredytów. Mieszkanie dla młodych, rodzina na swoim, konta mieszkaniowe etc. etc.
Banki zarabiają więcej, deweloperzy zarabiają więcej, spekulanci również zarabiają więcej. A politycy dostają łapówki.
Ceny nieruchomości są sztucznie windowane, tak że nawet osoba o wysokich dochodach pakuje się w 20-letni kredyt.
Obecny system jest karygodny. Służy wyłącznie bankom i deweloperom. Trzeba rozwijać budownictwo socjalne/komunalne/społeczne.
Ustawowo ograniczyć marże i oprocentowanie kredytów mieszkaniowych. Wprowadzić regulacje cen mieszkań – nie bezpośrednio, ale pośrednio – czyli poprzez podatki katastralne, rosnące progresywnie – od liczby posiadanych mieszkań.
Mieszkanie realizujące cele mieszkaniowe – minimalna stawka 0.1% wartości nieruchomości/rok. Drugie mieszkanie – 1%. Trzecie mieszkanie – 5%, Czwarte 10% etc etc.
Ulgi, jeśli dodatkowe mieszkanie jest wynajmowane na umowę trwającą minimum rok.
Zakaz wynajmu mieszkania na okres poniżej 1msc, by uderzyć w wynajem krótkoterminowy.
Zakaz posiadania mieszkań przez fundusze inwestycyjne, bądź przez firmy.
Budownictwo społeczne by stworzyć alternatywę dla mieszkań własnościowych, co w rezultacie obniży ich ceny.
Dlatego że wakacje kredytowe odbiją sobie na wszystkich innych i podwójnie zapłacę za nie ja, ten który nie ma żadnego kredytu.
Hiszpania opodatkowała banki, aby zrobić darmowe pociągi. Polska zabrała pieniądze bankom, aby rozdać ludziom którzy zarabiają wystarczająco dobrze aby mieć zdolność kredytową. Im ktoś jest bogatszy, tym dostał więcej. Najemcy z umowami śmieciowymi mogą się pierdolić. Teraz stopy będą wysokie w chuj długo, przez co jeszcze nic się nie wybuduje, bo zostawiliśmy budowy deweloperom, którzy finansowali się z kredytów, swoich lub ostatecznie klientów. A pociągi zdrożały.
Nie mamy nieskończonych zasobów, wybieramy gdzie je alokować, wybraliśmy beznadziejnie źle. Dlatego jesteśmy peryferiami, a nie Zachodem.
Media są własnością najbogatszych a nie Kowalskich.
Sorry ale uważam że post nietrafiony i omija zamysł tweeta.
Moim zdaniem to bardziej „rząd mówi że coś wam dał? no problem w tym że nie dał wam nic tylko zmusił kogoś innego do dania wam czegoś” pieniędzy z podatków nie można do tego porównywać bo w tej kwestii rząd wydaje środki nad którymi ma władzę i o których ilość musi się martwić
Nie jest to „ojeju biedne banki mają przesrane” ten tweet ani razu, ani jednym słowem nie sugeruje że banki są biedne czy uciemiężone.
Niezrozumienie roli banków w systemie finansowym kraju jest tylko krokiem przed przyznaniem, jak niską wiedzę ekonomiczną ma gros ludzi w tym kraju… dziś zabieramy dekretem jednej grupi, jutro atakujemy sklepy wielkopowierzchniowe wprowadzając zakaz handlu, za tydzień każdy operator telekomunikacyjny zostanie obciążony specjalnym podatkiem – wszystko pod płaszczykiem haseł o pomaganiu najbiedniejszym
W 2008 roku bankrutowały banki i koszt ponieśliśmy wszyscy – rządy musiały wspierać je gigantycznym subwencjami. Dlaczego? Bankructwo banku doprowadza do posypania się gospodarki i wyparowania naszych wszystkich oszczędności. Obecny system finansowy jest owszem niesprawiedliwy, ale nic z tym nie zrobimy bez gigantycznej globalnej reformy. I w obecnym niesprawiedliwym systemie takie nagłe zabranie kasy bankom to igranie z ogniem. PiS jak zawsze podejmuje decyzję pochopnie, bez przeanalizowania ich skutków. Od pomysłu dwa miesiące do ustawy, bo przecież to nie ich problem, co będzie za parę lat.
Ale te mld poszły do bardzo specyficznej, stosunkowo wąskiej i stosunkowo zamożnej grupy ludzi: mających kredyty mieszkaniowe. Zapłacą wszyscy mający konta w banku.
[deleted]
A ile zarobili dodatkowo na wyższych odsetkach przez wysokie stopy?
Breaking: Stracone zyski to nie są koszty.
Biedne banki nie zarobiły chlip chlip
Ale OPie czemu uważasz że z tej informacji wynika że skupiamy się na bogatych?
Bo jak dla mnie to obrazek uzmysławia tylko, że to wcale nie PiS dał, a wziął “kredyt”, który będą spłacać wszyscy. Mało tego uderzy on mocnej w biednych którzy bankom oddadzą w opłatach za konto i kredytach wszelakich.
Znowu ktoś nie wie, że Billion to po polsku Miliard smh
Skoro banki takie złe, to po co bierzecie w nich kredyty? Wciąż Was okradają z pieniędzy, to lepiej przestańcie brać kredyty.
Bo w tym wypadku wszyscy klienci tych najbogatszych opłacą im straty.
Mi, bnp paribas robił co mógł żebym nie nadpłacił kredytu za to co zebrałem w wakacje kredytowe. Gówno bank z którego mam nadzieję szybko ucieknę refinansujac kredyt jak tylko skończy mi się okres karencji z mdm.
Milo widziec anty-kapitalistyczne sentymenty na erPolsce, baza.
Bo oni kontrolują narrację za pomocą mediów i skorumpowanych polityków. Przekonują tak ludzi, że w ich interesie jest żeby bogatym się wiodło. I wtedy powstają takie mity, że jak nałożysz na nich podatek na przykład, to nie oni na tym stracą a tylko my, bo podniosą ceny. Co nie do końca jest prawdą, oczywiście będą próbowali, ale i tak będą musieli zmniejszyć marżę żeby się utrzymać na rynku.
dlatego, że łatwo wam zaglądać do cudzego portfela 🙂