Nigdy nie kupią papierosów. Drugi kraj świata wprowadzi zakaz || Nowa Zelandia planuje wprowadzić w życie zakaz kupowania wyrobów tytoniowych.

25 comments
  1. Zazdroszczę. Szkoda, że my “mamy w sobie od wielu, wielu wieków gen sprzeciwu”. Antyszczepionkowcy, pronikotynowcy i proalkoholowcy.

  2. W sumie ciekawi mnie jakie jest zdanie tego suba, biorąc pod uwagę, że ostatnio jak była ankieta, to zdecydowana większość była np. za legalizacją marihuany.

  3. I bardzo dobrze, ale kim ja jestem żeby oceniać. Nigdy nie paliłem i nienawidzę smrodu, także ten…

  4. Tak, bo zakazywanie tak dobrze się udawało w przeszłości. Jak dla mnie bez sensu, jak ktoś pali paczkę dziennie to nagle przestanie bo rząd zakazał? Bitch please. Może w takim hermetycznym kraju jak NZ to zadziała, ale i tak nie podoba mi się precedens.

    Żeby była jasność, sam nie palę, straciłem rodzica od tego gówna, ale takie zakazy są bez sensu.

  5. O widzę że w NZ zachciało im się szarej strefy i zorganizowanego przemytu. Zawsze to nowa gałąź gospodarki

  6. No i dobrze. Jeszcze alkohol zakazac a zalegalizowac trawe, MDMA, LSD i psylocybine, zaraz by ten swiat wygladal inaczej.

  7. Jaki kolwiek zakaz sprzedaży czy usług zawsze skończy się tak samo, czyli zejściem do podziemia. Fajki będą produkowane nielegalnie domowo lub przez jakieś gangi. Jakość produktów też spadnie. Prohibicja w USA skończyła się tak samo.

  8. Jestem palaczem, chciałbym żeby tak samo było i u nas. Ze wszystkim sobie radzę, ale szlugow dlugodystansowo rzucić nie umiem. Najgorsza decyzja w życiu, jaka podjąłem, to jako młody łeb dać się namówić na pierwszego bucha.

    Palenie to nie jest decyzja. To jest uzależnienie, z która całe mnóstwo osób nie umie sobie poradzić. Jakby to była kwestia decyzji, absolutnie nikt by nie palił. To, ze państwo dodatkowo legitymizuje morderstwo swoich obywateli, czerpiąc zyski z akcyzy, czyni cały ten proceder jeszcze obrzydliwszym.

  9. Skąd u tylu MŁODYCH ludzi takie zamiłowanie do autorytarnych rozwiązań?

    „Moje ciało, mój wybór” czy „rząd nie powinien się wtrącać do osobistych wyborów obywateli” są powtarzane, ale tylko w sprawach, które im odpowiadają.
    W tych wyborach, których nie pochwalają niedaleko im do drugiej strony tego samego medalu co konserwatywna prawica.
    Regulacja na zasadach absolutnych wydaje się w grupie „młodych, progresywnych” martwiąco popularna.
    Nie lubię – ZAKAZAĆ. Zero niuansu. Z wielu z Was, zdaje się są straszne konserwy, tylko Wasz głos dochodzi z drugiej strony.

    Ja osobiście nie widzę usprawiedliwienia dla tego rozwiązania.
    Sam regularne palenie rzuciłem już trochę czasu temu, czasem zapalę jak jestem pijany. Niech ludzie zaczynają palić jak chcą.
    Nigdy nie przyszło mi do głowy, by zakazywać innym robić rzeczy, których nie lubię, które mi przeszkadzają, ale są ostatecznie wyborami czyimiś.

  10. ITT: ludzie ktorzy nie czytali artykulu.

    > Żadna osoba urodzona po 2008 roku nie będzie miała prawa kupić wyrobów tytoniowych – taki pomysł na walkę z jednym z najgroźniejszych zabójców ludzkości mają władze Nowej Zelandii.

    To nie jest ogolny zakaz papierosow.

  11. I dobrze. Jak chcesz pić alkochol, papierosy to jak już tylko w domu.

    Niestety, większość młodych osób nie rozumie jak poważne jest uzależnienie a potem jest kiepsko.

  12. Skoro już decydują za suwerena co jest dobre a co nie, to powinni jeszcze zakazać sprzedaży cukru bo ten również szkodzi.

  13. Nowa Zelandia to stan umysłu. Niech zabronią jazdy na rowerze albo na rolkach bo można sobie coś złamać jak się wywrócisz. W ogóle kraje rozwinięte (przynajmniej gospodarczo) okazały się totalnymi patologiami jeśli chodzi o zamordyzm w ostatnich 2 latach.

    Zamordyzm i tyle, z pięknymi sloganami na ustach, rzekomo w trosce o ludzi. Na razie dotknie to palaczy, potem następne zakazy będą już skierowane do wszystkich.

  14. Ja tam bym chciał, by wraz z obowiązkiem szczepień wprowadzić zakaz palenia wszędzie poza domem/miejscem należącym do właściciela. Od razu mieć z głowy, póki ciągle mówi się o potencjalnym zagrożeniu dla innych. Przecież palenie:

    – zagraża mojemu zdrowiu i potencjalnie życiu (bierne palenie, dokładnie tak samo jak antyszczepionkowcy)
    – niedopałki wydzielają szkodliwe związki chemiczne dla środowiska
    – koncerny tytoniowe robią dalej testy na zwierzętach
    – zapach trudny do wybawienia, białe pranie też może się odbarwić przez balkonowych palaczy itp.

  15. Jako-tako popieram.

    Problem z papierosami wg. mnie nie jest taki, że ludzie się nimi zabijają, tylko że zabijają nimi innych. Wielu palaczy ma wypierdolone na innych ludzi, odpalą se fajka i wdychaj gówno lub spierdalaj. Szczególnie szkodliwe jest to gdy palą rodzice przy dzieciach. Zakaz w miejscu publicznym jeżeli jest egzekwowany może i jest okej (nie jest egzekwowany w Polsce), ale nie zakażesz rodzicowi palenia przy dziecku (bo jak zakażesz to nie będziesz miał jak tego zakazu egzekwować). Zakaz sprzedaży papierosów z tym problemem sobie częściowo radzi (Wiadomo, że część ludzi będzie palić tak czy siak smuglerki). “Jako-tako”, bo jestem za legalizacją marihuany a problem rodziców palących przy dzieciach wtedy też się pojawia, więc taki zakaz na papierosy może mieć chujowe implikacje do legalizacji marihuany, a nie jestem zapoznany ze skutkami działań secondhand marihuany na dzieciach więc nie wiem czy ma mniej poważne skutki uboczne od papierosów (Zgaduję, że ma, ale nawet jeżeli nie ma to dzieci te byłyby rzadziej narażone na kontakt oraz efekt byłby widzialny np. w szkole, więc zakaz palenia przy dzieciach byłby łatwiejszy do egzekwowania).

Leave a Reply