Tam było 5 groszy, a tutaj całe 0. Aż żal nie brać

8 comments
  1. Lidl już się nawet nie kryje z tym jak prawdziwie martwe są ich promocje… ich marketingowcy są jak zombie.
    🧟‍♀️🧟‍♂️🧟chodzą z zamglonym oczami bełkocząc: proooomocjaaaaa…. proooomocjaaaaa…. proooomocjaaaaa…. proooomocjaaaaa…. proooomocjaaaaa….

  2. Ja się dzisiaj tak wkurzyłem na Lidla że to szok. Najbliższego mam 20 minut z buta, więc chciałem sobie zrobić elegancki spacer i kupić moje ulubione kotlety jaglane w proszku (zawsze były w tym Lidlu i nie mówcie że nie). Po 15 minutach szukania kotletów albo jakiekolwiek pracownika w końcu znalazłem babeczkę i spytałem. Dostałem odpowiedź: “nigdy takich kotletów w Lidlu nie było”. Widać było że babka ma w dupie i nawet się jej nie chce pomyśleć. I poleciała w chuja niesamowicie, bo pamiętam jak się zajadałem tymi kotletami po same uszy, kosztowały 3-4 ziko i można było się najeść pod korek.

    Także jebać Lidla ha tfu, wolę sobie pójść do Aldi

    Edit: i jeszcze mi się przypomniało jak kiedyś szedłem sobie spacerkiem obok Lidla i zauważyłem że na jednym z billboardów była jakaś szynka na promocji z napisem SUPERCENA, szkoda że podali jaka to jest cena i czemu jest super. Nawet im się nie chce już starać. Jeszcze raz: ha tfu na Lidla, niech sobie wycierają siusiaki tymi paragonami do otwierania bramek, nie jestem jakimś hodowlanym bydłem żeby musieć mnie przez bramki przepuszczać.

    Już. Koniec rantu. Muszę się uspokoić

Leave a Reply