Tłustoczwartkowe combo, pączko-chrust w cukrze pudrze (kupne) Tags:polska 7 comments pączko-faworki* Mój wewnętrzny łasuch: jakbym. Mój zewnętrzny fit-freak: też bym jadł. Najlepsze są faworki ze spirytusem. Burżuj. Ostatnio chciałem kupić, ale cena kosmiczna. Uwielbiam chruściki. Szczególne te bez niczego. Widzę wersja mojej babci, czyli grube. Natomiast moja mama robi cienkie i chrupiące. Zupełnie rożne od siebie ale jednakowo pyszne 😉 Bogol faworki je pewnie ukradł Leave a ReplyYou must be logged in to post a comment.
Widzę wersja mojej babci, czyli grube. Natomiast moja mama robi cienkie i chrupiące. Zupełnie rożne od siebie ale jednakowo pyszne 😉
7 comments
pączko-faworki*
Mój wewnętrzny łasuch: jakbym. Mój zewnętrzny fit-freak: też bym jadł.
Najlepsze są faworki ze spirytusem.
Burżuj. Ostatnio chciałem kupić, ale cena kosmiczna.
Uwielbiam chruściki. Szczególne te bez niczego.
Widzę wersja mojej babci, czyli grube. Natomiast moja mama robi cienkie i chrupiące. Zupełnie rożne od siebie ale jednakowo pyszne 😉
Bogol faworki je pewnie ukradł