Program kształcenia na kierunku lekarskim na KUL

30 comments
  1. Idziesz na uniwersytet katolicki, nauczają przedmiotów z katolickiego punktu widzenia, zdziwiony pikaczu…

  2. Ale tak jest wszędzie? Np. Idziesz na informatykę a uczysz się metaloznawstwa bo to przedmioty związanych z wydziałem. To jest patologiczne a nie KUL.

  3. Śmiechotki śmiechotkami…: program kierunku lekarskiego opiera się o standard kształcenia, ale program ten nie wypełnia 100% wymaganych standardem godzin. Założenie jest takie, że uczelnia to wypełni zgodnie z własną wizją. Dla każdych zajęć składając wniosek o otwarcie kierunku musisz wskazać prowadzącego i co najważniejsze jego kompetencje pozwalające na prowadzenie danego przedmiotu. Uczelnia taka jak KUL ma ‘na stanie’ wykładowców, którzy mogą poprowadzić w/w pierdoły więc KUL ‘zapycha nimi dziury’.

    Nie dość tego, całkiem ekonomicznie robią to wykładami (1h wykładu = 1h robocza wykładowcy) i seminariami (w dużych grupach, nie wiem jaką mają rekrutację ale załóżmy dla 120 osób 1h seminarium * 5 grup seminaryjnych po 24 os. = 5 h roboczych wykładowcy). Fajnie by było zamiast tego wcisnąć kliniki, ale dla tych samych 120 osób 1h klinik * 24 grupy kliniczne dają nam 24h robocze prowadzącego… którego trzeba znaleźć (co już jest problemem) i mu potem płacić.

    EDIT:
    A tak a’propos lekarskiego na KULu i ogólnie kierunku lekarskiego na wielu uczelniach w Polsce… ja bym się raczej zapytał jakie kompetencje ma kadra, która te przedmioty prowadzi, bo z tym jest na KULu baaardzoooo cienko (i często jest źle nawet na dużych, “prestiżowych” uczelniach z tradycjami).

  4. To Uniwerek a nie zawodówka. Szkoła wyższa ma ludzi nie tyle uczyć zawodu co uszlachetniać (to jak jest to realizowane to inna sprawa). Dlatego na każdym uniwersytecie nawet studenci matematyki ocierają się o filozofię, psychologię czy inne zapychacze.

    Na KULu nie jest inaczej.

    Poza tym to katolicka uczelnia, więc nie powinno nikogo dziwić, że w czasie wolnym studenci się modlą a nie imprezują.

  5. Gdyby zakładać dobrą wiarę to nie jest wcale takie głupie. Kwestie etyczne / moralne w medycynie są przecież ważne w takich tematach jak testy na ludziach, genetyka, rasizm w traktowaniu pacjentów itd. Gdyby religia katolicka działała tak, jak powinna wg swoich nowotestamentowych założeń, to takie podejście do medycyny byłoby humanistyczne, mądre i oświecone.

    Oczywiście w praktyce pewnie chodzi o to, żeby zabraniać aborcji i antykoncepcji, więc to rzecz jasna okropne, ale no pomarzyć można.

  6. Opis wprowadzający w błąd. KUL ma wydział medyczny podzielony na

    * Instytut Nauk Biologicznych
    * Instytut Nauk o Zdrowiu

    Na pierwszym są biotechnologie i inne tego typu, na drugim pielęgniarstwo, położnictwo i dietetyka. Innymi słowy, KUL nie ma “kierunku lekarskiego”/nie kształci lekarzy co ten post intensywnie sugeruje. Biblia jest chyba obowiązkowa na każdym kierunku – po prostu przedmiot specyficzny dla uczelni. Ludzie zdziwieni że na KULu są katolickie przedmioty – no kurwa szok i niedowierzanie xD

  7. Na informatyce by się przydały takie przedmioty. W takim programowaniu potrzeba zaskakująco dużo wiary (bo nie wiesz jak działa twój kod, ale musisz wierzyć że działa tak jak chcesz)

  8. Bawiąc sie w devil’s a w tym przypadku god’s adocate. Z tych trzech to może “Profesjonalizm i duchowność…” ma troche sensu. Nie koniecznie lekarz będzie duchowny, ale w naszym kraju, oraz przy niektorych dziedzinach będzie miał sporo styczności z osobami starszymi i duchownymi taki przedmiot może troche pomóc zrozumieć, lepiej porozumiewać sie z tego rodzaju pacjentami. Nadal 3 przedmioty to przesada imo, i takie coś powinno byc bardziej traktowane jako ciekawostka w formie przedmiotu a nie 3 przedmioty…

  9. Dobrze jest jednak wiedzieć co oznaczają literki w skrócie nazwy szkoły czy uniwerku zanim się człowiek zaciągnie w jego szranki. Bo później można się mocno zdziwić w trakcie roku szkolnego.

  10. No nie wiem z czego wynika ten lament. Na kulu są religijne zapychacze ola boga. Każdy kto przechodził przez studia wie, że na wszystkich kierunkach są przedmioty zapychacze. Bardziej bym się zdziwił jakby w ogóle nic nie mieli.

  11. A potem się Dziwisz ilu lekarzy powołuje się na klauzulę sumienia. Jak dla mnie to ten przepis w ogóle nie powinien funkcjonować w przestrzeni prawnej.

  12. Jak idziesz na informatykę na wydziale metalurgii, to masz przedmioty o metalurgii. Idąc na cokolwiek na KUL masz przedmioty religijne.

  13. W dzisiejszych czasach sprawa jest bardzo prosta. Nie podoba się? To wybierz ofertę innej uczelni i essa.

  14. To są chyba “odchamiacze”, 2 ostatnie mocno związane z etyką, po ostatnich newsach widać, że niektórzy ginekolodzy mają w tym braki.

  15. Studiowałem na KUL gdy jeszcze był właściwie normalnym uniwersytetem.

    I też miałem “Biblia – rola i istota w kulturze”. Nie bardzo miałem ochotę na to chodzić, ale dałem się znajomym namówić. I kurde, całkiem ciekawy wykład to był. Bardziej o kulturze i obyczajach na Bliskim Wschodzie niż o Biblii jako takiej. Ogólnie religijności tam za wiele nie było.

  16. Pozostaje mieć nadzieję że za kilka lat jak szpitale będą ich zatrudniać to “KUL” na CV będzie automatycznie wrzucany do kosza.

Leave a Reply