Skoro naczelnik NBP musiał pożyczać pieniądze na swoje utrzymanie to chyba nie powinien nim być, czyż nie?

10 comments
  1. Chyba nie zrozumiałem. Jak ktoś prawie 50 lat temu jako asystent na uczelni miał mało pieniędzy to teraz nie wolno mu pracować we <wstaw_instytucję>?

  2. biorąc pod uwagę, że w głębokim PRL Glapa jeździł na staże zagraniczne to jakoś ciężko mi uwierzyć w jego biedę

  3. “Jeszcze gdy chodziłem do rządu, to był tam taki Mateusz, i ja jechałem na polowanie, i go spotkałem, i potem jeszcze pojechałem na molo na lody, i po drodze do domu wtedy jeszcze, już do domu pojechałem.” – kontynuował Glapiński.

  4. > Mój ojciec był co prawda naczelnikiem w NBP

    No to bieda w chuj rzeczywiście, strasznie współczuję.

  5. No i co, czym się tu jarać lub przejmować? Polityk πerdoli politykierskie farmazony. Ci ludzie są odklejeni od rzeczywistości, nie ma znaczenia czy kłamią czy szczerze mówią prawdę, gościowi się wydaje, że jest człowiekiem z ludu bo u niego była bida. A że mieli duże mieszkanie i dwa samochody i jeździł na staże, to już nie ogarnia, że to dla przeciętnego Wolaka było czyste bogatzvo. To tak samo jak z Trumpem, też pieprzył kocopoły, że jest człowiekiem z ludu, takim samym jak ciężko pracujący Hamburgerykanie – i masa baranów to łykała jak gwiazdki porno.

    Ci ludzie takie bzdury gadali, gadajo i bedo gadać, bo oni nie rozumieją (tudzież zrozumieć nie chcą) problemów, które dotykają przeciętnego Janusza z blokowiska. No a utrzymać się przy władzy jakoś trzeba. Mówię od dawna: Polska i Polacy mają taki rząd i takich polityków, na jakich zasługują.

Leave a Reply