
Majcherek: Czy każdy absurdalny pogląd ma prawo do upowszechniania go? Są poglądy, które nie mogą być traktowane jako równoprawne w dyskursie publicznym

Majcherek: Czy każdy absurdalny pogląd ma prawo do upowszechniania go? Są poglądy, które nie mogą być traktowane jako równoprawne w dyskursie publicznym
6 comments
Problem jest zawsze ten sam: kto będzie oceniał, czy dany pogląd można rozpowszechniać i dlaczego ta osoba lub instytucja ma być godna zaufania? Bardzo cienka linia oddziela cywilizowanie debaty publicznej od blokowania treści niewygodnych np. dla korporacji i polityków.
Wolność ma swoje konswekwencje, deal with it.
Voltaire nie miał racji. Prove me wrong.
“Wiele lat temu Andrzej Mleczko opublikował rysunek, na którym widać reportera przechodzącego w raju z mikrofonem od Boga Ojca do węża owiniętego wokół drzewa i anonsującego: a teraz wysłuchamy racji drugiej strony.”
Majcherek się nie wysilił z tym przykładem. Wąż obiecał, że jak spożyją owoc z zakazanego drzewa to posiądą umiejętność odróżniania dobra od zła. Nie okłamał ich – tak też się stało. To Jahwe ich okłamał, kiedy powiedział, że gdy spożyją owoc z tego drzewa to “niechybnie umrą”.
Jeżeli chodzi tu o paradox tolerancji to spoko ( nietolerowanie ludzi co nietolerują innych ). Ale jeśli nie oto chodzi no to się źle skończy.
Jak jakiś szur w jakimś talk showie pierdoli jak to szczepionki nie działają, są robione z aborcji, albo że zmiany klimatu nie istnieją, lub nie są spowodawe od człowieka, to jak najbardziej powinień właściciel tej stacji telewizyjnej zostać jebnięty potężną grzywną, no chyba, że od razu poprawią te błędy, albo na miejscu wyśmieją ów szura.
Już nie wierzę, że wolny rynek idei działa. Zachodnią demokrację trzeba jakoś zreformować.