Mieszkam za granica od dzieciaka. Nie trzymam sie z ZADNYMI Polakami. Takie cos wlasnie znalazlem w skrzynce pocztowej…

34 comments
  1. Ktoś mógł powiedzieć że jesteś Polakiem Jehowemu i ten napisał miałem podobną sytuację w Ire. zadzwoniłem zaprosiłem na spotkanie a że żona pochodzi z bardzo religijnej rodziny i prawie na pamięć zna Stary i nowy testament to była jazda. Na drugim spotkaniu prawie przekonała światków do nawrócenia się. Od tamtej pory będzie z 10 lat cisza 😂

  2. Mieszkam w Norwegii. Też kiedyś znalazłem podobny list q skrzynce. Ladnie zaadresowany, nazwisko poprawnie. Otwieram a tam podobne gowno.

  3. Ależ mamy szczęście, że urodziliśmy się w czasach w których niegodziwi w końcu znikną, za chwilkę.

  4. Mieszkasz w Szwecji może? Dostałam taki sam list już dwa razy, od świadków Jehowy w tym raz odręcznie napisany, mimo, ze w sumie nie trzymam się z żadnymi Polakami. Wydaje mi się, ze sprawdzają na necie polskie nazwiska i wysyłają do wszystkich jak leci. Pare razy tez naszli mnie hiszpańsko języczni świadkowie tylko dlatego, ze pod adresem była zameldowana koleżanka z hiszpańskim nazwiskiem

  5. Jeżeli Cię to bardziej zaintrygowało zerknij na kanał “Światusy” na Youtubie prowadzony przez byłych ŚJ.

  6. Podobnie działają świadkowie Jehowy w Krakowie z osobami rosyjskojęzycznymi. Kiedyś mi dzwoni domofon i pyta mnie babka czy w mieszkaniu ktoś mówi po rosyjsku, mówię że nie a ona mi z pretensjami bo taki namiar dostała. A potem jeszcze pyta czy może kogoś takiego znam i podam adres. Ogólnie jeżeli chodzi o ściąganie ludzi do wszelkich kultów religijnych czy sekt takie działanie ma sens – potencjalnie człowiek w obcym kraju może czuć się samotnie, nie mieć grupy wsparcia i być łatwym celem

  7. Miałam podobna sytuację na studiach. Nie znałam praktycznie nikogo z Polski, mieszkałam w dzielnicy studenckiej zaraz obok uniwerku, itd. Jednego dnia dzwonek do drzwi, otwieram – a tam ŚJ do mnie po imieniu i z polskimi ulotkami o konferencji czy innym zebraniu.

    Nie interesują mnie ŚJ z zasady, ale nawet jakbym była mniej uprzedzona to nie wydaje mi się żeby taki sposób rekrutacji mnie do czegokolwiek zachęcił. Skoro bez żadnego bezpośredniego kontaktu ze mną są w stanie dowiedzieć się, że pod danym adresem mieszka ktoś z Polski i jak się nazywa, jakim cudem ktokolwiek by im zaufał żeby się z nimi jakąś związać?

    You’re in a cult, call your dad

  8. Mnie w Niemczech znaleźli po nazwisku na skrzynce pocztowej. Chodzą i szukają polskich nazwisk.

  9. Moji rodzice i ja mieszkamy za granicą od ponad trzydziestu lat, i kiedy rodzice kupili trzynaście lat temu dom, po kilku tygodniach nagle przyszły do nas dwie osoby. Właśnie coś robiliśmy w ogrodzie, no i nagle tu stoją i bez wachania zaczęli z nami rozmawiać po polsku. Nie mam pojęcia skąd oni wiedzieli, że jesteśmy Polakami, nie mogli usłyszeć nic przez przypadek bo w sumie nie rozmawialiśmy, mój ojciec w tym momencie kosił koło nas trawę. Próbowali tam te ich gadki, nie pamiętam do końca co, ale rodzice (zagorzali ateiści, tak jak ja) ich szybko wyprosili.
    Do dziś się dziwię, skąd oni wiedzieli, że my tam mieszkamy… moja mama do dziś otrzymuje jakieś tam listy co jakiś czas, ale już nie po polsku…

  10. Ja też. Nie wiem skąd jak ale jakiś czas temu zapukali do mnie Polscy jehowi. W Irlandii Północnej po środku nigdzie, Polscy jehowi.

  11. Też mieszkam za granica. Na mojej ulicy tylko my jesteśmy Polakami. Puka ktoś do drzwi w wakacje dwa lata temu, otwieram a koleś do mnie od razy “dzień dobry”. Świadek Jehowy. W tym roku dostałem taki właśnie odręcznie napisany list.
    Mają niezły wywiad.

  12. Dostałem coś bardzo podobnego w treści mieszkając w USA, nawet dwukrotnie. Ciekawy jestem jak znajdują adresy Polaków…

  13. Oni i tak chodza od domu do domu, wiec jak widza nazwiska imigrantow to spisuja, szczegolnie z mniej swieckich krajow. Choc nie tylko, Chinczykow u nas lubili odwiedzac, bo chinczyk nie pogardzi zadnym networking za granica. Czesto sie pojawiali pod drzwiami z chinska kopia ich biblii juz w reku.

  14. Ja pamiętam jak mi po osiedlu łazili to najpierw przyszedł jakiś facet i pogadał ze mną może z 10 sekund.

    Mija miesiąc.

    Ten same facet, a obok niego jakaś młoda dziewczyna w miniówie i V-ką z wpychanym stanikiem i i pytanie, czy “Chce porozmawiać o Jezusie?”

    Nawet szkoda mi było typa, że takie metody na mnie nie działają.

  15. A to w danii? Miałem tutaj to samo, tylko przez telefon. Jakaś kobieta dzwoni i mi mówi że znalazła moje polskie nazwisko w książce telefonicznej. Oczywiście świadkowie Jehowy

  16. Też mieszkam za granicą, też nie mam polskich znajomych i też dostałem taki list po polsku i kopię “strażnicy”. I też poczułem że moja prywatność została w ten sposób naruszona.

  17. Jehowi Cię namierzyli, chyba trzeba pomyśleć o zmianie miejsca zamieszkania albo wymienienia domu na bunkier bez drzwi

Leave a Reply