
Czytałem sobie artykuł na WP o wizycie Bidena, a tu taki ciekawy smaczek o wizycie JP2 w 2002 roku, cytuję:
”- Potencjalne, niebezpieczne miejsca są sprawdzone, zabezpieczone i nadzorowane. Przed laty metodą wykrywania improwizowanych ładunków wybuchowych tzw. IED było stosowanie przenośnych zagłuszaczy i wykrywaczy. Przy ich użyciu pojawiał się jednak problem. Jeśli jakaś przypadkowa osoba na trasie miała starego typu rozrusznik serca, to mogło się dla niej skończyć wizytą w szpitalu. W 2002 roku podczas ostatniej wizyty Jana Pawła II BOR chciał włączyć zagłuszacz przy Błoniach w Krakowie, ale musiał być wyłączony, bo przyszła informacja, że kilku z biskupów i arcybiskupów mają rozruszniki. Obecnie technologie pozwalają na szybkie i skuteczne sprawdzenie – mówi WP gen. Marian Janicki.”
Czy dobrze interpretuję powyższą wypowiedź, że wówczas władze nie przejęły się możliwością, że w tłumie chcącym (a pewnie i ludziach stojących dalej) zobaczyć JP2 będą ,,zwykłe” osoby z rozrusznikami serca? I że mogą być potencjalne ofiary? Co innego biskupi i arcybiskupi, dla nich można zrezygnować z pewnych zabezpieczeń antyterrorystycznych.
Źródło:
[Joe Biden w Warszawie. Były szef BOR mówi o snajperach z Secret Service – WP Wiadomości](https://wiadomosci.wp.pl/joe-biden-w-warszawie-byly-szef-bor-mowi-o-snajperach-z-secret-service-6868891489831520a)
4 comments
Może wątpliwie moralnie ale taki jest standard, że VIP oraz jego świta ma w trakcie takich wydarzeń większy priorytet i dla nich są wykonywane pewne ustępstwa, które dla zwykłego Kowalskiego i Kowalskiej nie występują.
Natężenie pola elektromagnetycznego maleje z kwadratem odległości, a nawet minimalnie szybciej, a biskupi byliby w bezpośredniej bliskości urządzeń zakłócających (środek chronionego obszaru) w związku z czym byliby szczególnie narażeni na interferencję skutkującą niepoprawnym działaniem rozruszników.
Można taki zagłuszacz kupić dla siebie?
Jestem dla siebie najważniejszym VIPem, takim Very Very Important Person i boję się IED. Chciałbym chodzić po mieście bez ryzyka, że coś mi wybuchnie.
​
…A stare baby prądem.
Bodyguardzi, ochrona, policja itp. formacje dostają wypłaty od osób, których chronią. Koniec końców ich większym priorytetem jest ochrona pracodawcy, niż osoby postronnej, bo pracodawca jest jeden lub kilku, a osób postronnych jest kilka milionów, więc tym samym mają mniejszy priorytet.
Równość równością, ale światem rządzi pieniądz, a nie moralność.