
Hej, mam 40 lat. Zarabiam około 3,5 tysiące złotych na rękę jako nakurwiacz tanich stronek na wordpressie w januszeksie.
Jestem w stanie odłożyć około 0% mojej wypłaty.
Zastanawiam się, czy opłaca się próbować jeszcze spłacać mój kredyt na mieszkanie, czy lepiej jebnąć tym wszystkim i nażreć się kebabów.
[Tutaj szczegóły mojej sytuacji życiowej](https://i.imgur.com/7PUf6AS.png)
10 comments
Opłaca się poszukać innej roboty np jako nakurwiacz stronek w WordPressie ale dla klienta w Ameryce albo Skandynawi, wyciągniesz na luzie drugie tyle (przecietne korpo da Ci co najmniej 50% wiecej na dzien dobry). A co do pytania to lepiej kredyt, pozbądź się tego wrzodu u dupy tak szybko jak możesz. Kebaby dadzą Ci nadwagę, cholesterol i oddech czosnkowy
Sprobuj wyjsc poza to, co robisz w tej chwili. Przyjmij, ze ta kasa to Twoja baza wyjsciowa i przeznacz X czasu dziennie na dodatkowa prace:
* freelancing,
* pisanie kodu na front-endzie (TypeScript, React).
3,5 tys. to jakies 50% ile w mojej poprzedniej firmie zarabia Junior FE. Dostac sie nie jest latwo, ale tak naprawde nie trzeba strasznie duzo umiec. Kilka wskazowek:
​
* magiczne kursy, ktore zrobia z Ciebie programiste – moim zdaniem, strata czasu, ludzie po takich kursach niewiele soba na ogol reprezentuja, wiec rekruterzy sa do nich uprzedzeni (oczywiscie, SPRZEDAWCY tych kursow powiedza Ci co innego),
* wlasne projekty, nawet najmniejsze, konto na Githubie i wlasne repo z dlubanina na boku, kontrybuowanie do open source – pokazuja, ze lubisz programowac, bardzo duzy plus w czasie rekrutacji.
Nie wiem, oczywiscie czy chcesz byc programista, wiec przepraszam, jesli to Cie nie interesuje. Ja jestem w podobnym wieku jak Ty i zdecydowanie korzystnie finansowo na tym wychodze, a poniewaz zawsze robilem cos na boku, ciagle uczylem sie nowych rzeczy i pieknie mi to zaprocentowalo z czasem, to dziele sie tym z Toba.
A dobre masz kebaby w okolicy?
Zdecydowanie kebaby.
Już mi się przykro zrobiło, że cię taki dołek złapał ale potem przewinąłem najnowsze niżej xD
Hmm. Jest dylemat.. ale kurwa wystygną!!
Rano często jeżdże pociągiem na zajęcia. Jako student przyzwyczaiłem się do śmieciowego żarcia, choć nie za bardzo lubię jadać w maku, często po zajęciach #!$%@? ze znajomymi zjeść jakieś komercyjne gówno. Moją ulubioną potrawą jest kebab, #!$%@? kiedy wlezie i ile wlezie. Zamiast obiadu w niedziele przy rodzinnym stole , dzwonie po Rycha z kebsa i dowozi mi porządną porcje mieszanej baraniny z kurczakiem i dodatkami, matka sie #!$%@? że nie chce jesc jej obiadu, ale #!$%@? tam nie bede #!$%@?ł mielonego z surówką i #!$%@? grzybów w occie. Wracając do sedna sprawy. Niedziela jak niedziela, kebs zaliczony a w poniedziałek na zajęcia. Jako, że zaczynam o 8 , pociąg 6.24 , a że #!$%@?łem do 2 w nocy w kanter strajka, rano zaspany jak Han Solo po hibernacji zwlekłem sie z wyra, szybkie mycie, plecak w łapy, #!$%@? mułem i zapuchnięty jak kloszard po spotkaniu z chodnikiem ruszam po przygode mojego życia. W drodze na peron czułem pewne ruchy perystaltyczne moich jelit, mówie #!$%@? pewnie się rozbudzają.Na stacji oczywiście poranny wyścig szczurów, mohery o laskach nagle dostają turbo i zajmuja miejsca szybciej niż bolidy F1 w kwalifikacjach xD wyglada to dość komicznie, ale #!$%@? ja twardo przepycham się razem z nimi bo nie będe #!$%@? stał i wąchał pach cebulaków z okolicznych wsi. Zająłem miejsce , rozsiadam się wygodnie, koło mnie dwie młode sztunie level 21, więc lux mi to pasuje. Niestety moje szczęście nie trwało zbyt długo, ponieważ na moją dupe nacisnęła tak niesamowita siła że być może potrafiłaby trzasnąć obrotowymi drzwiami, miałem wrażenie, że moje ciało poprzez dupe opuszcza moja dusza. Wnet zdałem sobie sprawę, że w porannym pośpiechu zapomniałem nakarmić sracza moim weekendowym gównem, a jako że przed wyjściem lubie zatopić porządnego U-Bota stało się dla mnie jasne, że będzie to najdłuższa podróż mojego życia. Dotarło do mnie, że baranina którą spożyłem dzień wcześniej była pozyskana chyba ze starego capa, na to przynajmniej wskazywała dynamika zachowań mojego jelita grubego. Zanim zdałem sobie sprawe co się tak naprawdę dzieje minęliśmy 3 stacje i pociąg był tak #!$%@? ludem, że pomiędzy miejscami siedzącymi stali jeszcze poróżujący, więc nawet przelot muchy był tam niemożliwy. Gówno coraz motzniej napierało na moje kapsko, w dupie miałem taki bolec, że czułem się jak Tuhaj Bej nabijany na pal. Ciasno, że ciężko się obrócić więc wyjście do toalety mijało się z celem. Ogólnie zwieracze mam dość dobre, trenowałem całą podstawówkę bo bałem się srać w szkole, więc nawet potężna sraczka nie była w stanie przebić muru jaki stanowiła moja zaciśnięta dupa. Mimo to czułem, że nie dam rady, parcie na sranie było tak przeraźliwie mocne, że wystąpiły poty i zacząłem cały się trząść, nie wiedziałem czego się chwytać aby sobie pomóc. Niestety gówno nie cofało się, wręcz przeciwnie, jego początek czułem w okrężnicy wstępującej a koniec już na wylocie. Kątem oka widziałem że sztunie level 21 widzą moje dziwne zachowanie. Ta z brzegu zamieniła się miejscem z jakimś moherem, jako że nie wiedziałem co ze sobą zrobić, a pamiętałem jak za dzieciństwa wstrzymując sranie pomagało chodzenie w kółko, postanowiłem też ustąpić miejsca moherowi i wstać, zmienić pozycje, myślałem że dzięki temu gówno pójdzie do góry i z okrężnicy cofnie się do jelita krętego.Było maxymalnie ciasno, że udało mi się wpuścić tą babcie na moje miejsce ale stałem między jej nogami a nogami mohera który wpuściła laska level 21. Niestety zmiana pozycji,była błędem. Fala ciepłego i gęstego kału wylała się w moje bokserki, jako że nosze takie ze ściągaczami na nogawki bo nie lubie luźnych, póki co całość pozostawała w majtach, na szczęście stolec nie był wodnisty. Czułem, że zbliża się kolejna fala, wiedziałem , że to jednak będzie atomowe #!$%@?ęcie. Byłem zamknięty jak w kanapce, MOHER-JA-MOHER.
Jeśli masz sporo doświadczenia to myślę, że spokojnie możesz wyciągnąć więcej. W czym robisz front?
>Zarabiam około 3,5 tysiące złotych na rękę
No poprawiles mi troche humor tym opie. Obstawiam ze jakbym poszedl w komputerki to skonczylbym podobnie.
> Główny profil firmy to marketing internetowy czyli SEO, adsy, analityka. Strony robimy niejako przy okazji, bo przecież pod coś trzeba tę analitykę podpiąć i na coś te adsy kierować.
>
>A akurat ja je robię, bo nikt inny w firmie nie umie xD
>
>Wiem ile dostaję o tyle, że u nas jest to dosyć transparentne. Premia za oddaną stronę to 7% od zapłaconej przez klienta ceny. I dokładnie, zazwyczaj to jest około 1500-3000 za stronę. Mamy czasem klientów, że mają większą stronę i rekordzista chyba 15k zapłacił, ale takich to się zdarza ze 2 rocznie. A ogólnie nie ma tego za dużo, ze 2-3 w miesiącu. Resztę poświęcam na jakieś pierdoły bo jestem też “firmowym informatykiem” z przypadku i latam do każdego, kto “coś kliknął i teraz mu poczta nie działa” i tak dalej xD I oprócz tego sprawy organizacyjne, bo jestem przy okazji “kierownikiem działu” więc muszę rozdawać zadania, robić z nich raporty i tak dalej.
OPie, zrób coś z życiem! Wydajesz się kompetentnym facetem, chyba po prostu się wypaliłeś trochę, ale możesz naprawdę znaleźć lepszą robotę!