100 najczęściej popełnianych błędów językowych w internecie w 2022 r. Czy stajemy się krajem analfabetów, a poprawna polszczyzna odchodzi w zapomnienie? Źródło i pełny raport: https://nadwyraz.com/blog-raport-100-najczesciej-popelnianych-bledow-w-internecie-w-2022

35 comments
  1. „Dzień dzisiejszy” ma dla mnie inną konotacje niż „dzisiaj”.

    Np. „W dniu dzisiejszym auta same mogą sobą sterować”. No i wczoraj też mogły.

    Być może moja znajomość języka jest już za stara (35 lat poza granicami).

  2. Okej przyznaję się do : “narazie” to zawsze miesza mi w głowie. Przyznam “złodzieji” wygląda bardzie polsko dla mnie niż “złodziei”.

  3. No ale kto pisze “jusz”…. Albo “już” albo może i “jurz.” Ale jusz??

    Jusz tego w ogóle nie rozumiem.

  4. Jeśli to są błędy popełniane w Internecie, to imo “jusz” w przynajmniej jakimś procencie może być celowo, bo niektórzy czasem piszą z błędem dla beki. A z kolei jakiś odsetek “conajmniej” i “narazie” to ludzie którzy chcieli napisać z przerwą, ale nie trafili w spację, co imo nie czyni ich błędem

  5. > Chodzi mi o to, aby język giętki

    > Powiedział wszystko, co pomyśli głowa

    Język tworzą jego użytkownicy, nie językoznawcy. Przyjdzie taki czas, że coś, co jest teraz błędem, będzie dopuszczone i normalnie używane.

  6. I moje kochane regionalizmy:
    – po lewo, po prawo (po lewej, po prawej)
    – w lato, w zimę (w lecie, w zimie)
    Bo jak mówią tak w Warszawie to znaczy że dobrze, nie? 😉
    A teraz czekam na de-karmę.

  7. “Na **dzień dzisiejszy** czas realizacji wynosi 3 tygodnie”

    “Na **dzisiaj** czas realizacji wynosi 3 tygdnie.”

    Mogę być analfabetą ale wolę używać pierwszej formy.

    Wincyyyyj nas będzie to za 20-30 lat wyląduje normalnie w słowniku 😉

  8. Przypominam, że w 90% przypadków gdy w nagłówku jest pytanie tak-nie odpowiedzią jest “nie”. Tu nie jest inaczej.

  9. Dwutysięczny(któryś), np dwutysięczny piąty.

    Był tylko jeden rok dwutysięczny, pozostałe to dwa tysiące…

    W necie nie ma okazji do tego błędu bo piszemy cyframi ale w ponad 90% “słyszalnych” przypadków napotykam formę nieprawidłową.

  10. Rozpierdala mnie, że w tym pisowskim kraju, jednym z najczęstszych błędów języków jest „złodziej” w liczbie mnogiej. Zakładam oczywiście, że używane w stosunku do polityków bądź np sąsiadów, którym lepiej się powodzi xddd

  11. Ciągle czepianie się językoznawców do “dzień dzisiejszy” jest irytujące. Jestem przekonana że to występuje nawet w tekstach oficjalnych, jak regulaminy, reklamy i maile, a dalej to błąd? Mowinie że to masło maślane nie ma sensu, bo np. “spadanie w dół” można powiedzieć że jest niepoprawne, ale “dzień dzisiejszy”, dzień to nie synonim słowa dzisiaj. Brzmi to poprawnie, więc takie powinno być

  12. Powiem szczerze, że jestem z ortografią za pan brat. Nie popełniam żadnych błędów z tej listy. Niemniej jednak zawsze to „na pewno” sprawia mi problemy. Cały czas muszę sprawdzać w słowniku, czy dobrze to piszę 😀

  13. Raport rażąco błędny merytorycznie. Wymienia niby “15 najczęstszych błędów w Internecie”, a nie zawiera tak popularnych błędów jak:

    – płacenie za YouTube premium,

    – pisanie komentarzy w social mediach po pijaku,

    – siedzenie na Wykopie.

    Od kiedy jedyne błędy to błędy językowe? (A “Internet”, drodzy proskryptywiści, jeśli odnosi się do całej globalnej sieci, piszemy wielką literą.)

  14. Jak widzę coś takiego to mam wrażenie, że poloniści powtarzają sobie to jako dogmat religijny, że jeśli ktoś używa języka inaczej niż oni, to robi to źle i jest nieukiem

  15. E no nie. Na języku polskim to się może znacie, ale na matematyce to ni cholery. 10 tys. błędów dziennie wygląda strasznie, ale powiedzmy, za instytutem danych z dupy, że mamy 10 mln aktywnych, publikujących komentarze itp. internautów. Publikują oni 10 tys. błędów dziennie. To wychodzi jedna tysięczna błędu na internautę, czyli statystycznie przeciętny internauta publikuje jeden błąd trochę częściej niż raz na 3 lata. Nawet jeżeli zmniejszymy liczbę internautów w obliczeniach do miliona, to wychodzi jeden błąd na 3 miesiące z hakiem. Przecież to naprawdę fantastyczne wyniki, a nie żaden analfabetyzm.

    Swoją drogą, to czytałem swego czasu artykuł, według którego z badań w Stanach wyszło, że młodzież z pokolenia SMSów i e-maili ma wyraźnie lepiej opanowaną ortografię i w ogóle umiejętność tworzenia wypowiedzi pisemnych od młodzieży z poprzednich pokoleń. Co nie powinno specjalnie dziwić – kto będzie lepiej pisał, dzisiejsze dzieciaki które codziennie wpisują kilkaset słów korzystając z narzędzia, które natychmiast wytyka większość poważnych błędów, czy te z dawnych lat, które poza pracą domową najczęściej w ich wieku nie pisały prawie nic?

    EDIT: pisałem komentarz po dwóch piwniczankach i zaokrągliłem liczby nie na tą stronę co trzeba, więc musiałem poprawić xd

  16. Raport układał ktoś, kto sam używa rodzajnika “te” przed rzeczownikami rodzaju nijakiego (te dziecko, te okno). No come on, to się widzi codziennie, chyba podpada to pod regionalizm, ale jest błędem i to, mnie przynajmniej, drażniącym bardziej niż problem z pisownią łączną.

  17. Większość z tych błędów można podpiąć pod pewnego rodzaju ewolucje języka. Wystarczy spojrzeć na teksty z przed wojny i od razu widać różnice w piśmie słów które są używane do dzisiaj

  18. Język ewoluuje, słowniki i językoznawcy/nauczyciele nie mają żadnego powodu żeby zajmować się ustanawianiem języka zamiast opisywaniem go. Jeśli sens jest zachowany i równie zrozumiały to bardzo mi wszystko jedno że kogoś piecze dupa. Z całkiem sporej liczby reguł ortograficznych nie ma żadnego pożytku bo nie rozwiązują żadnego problemu.

    Zresztą jebać standaryzację języka, oddajcie mi moje gwary i dialekty.

    Grammarnazi no pasaran.

  19. Mnie tam śmieszy to że “stajemy się tacy bo internet” xD takie same błędy są popełniane przez moją babkę 73 lata która nie wie co to internet oraz przez znajomego który pracuje na budowie i jedyna styczność z internetem to Messenger żeby skontaktować się na szybko z znajomym a i tak najczęściej dzwoni

    Te błędy było, będą i są. Tak to już jest

    Plus nie wiem jak to było sprawdzane, ale jak lecieli coś w stylu komentarze na polskim YouTube (współczuję) czy na Facebooku to śmiesznie bo i tak spora ilość komentujących to albo bardzo młodzi ludzie którzy może jeszcze mają problemy z pisownią, albo ludzie w średnim wieku, którzy z internetem też dużej styczności nie mieli wcześniej a toż te błędy nie przyszły z używania co raz Facebooka żeby zobaczyć co Hania zapostowała

Leave a Reply