
Czołem Gractwo!
Najpierw kilka słów wyjaśnienia dlaczego: Strefy Gier nie było dwa tygodnie temu ze względu na ważniejsze sprawy związane z regulaminem suba. Dzięki wszystkim aktywnym użytkownikom za wyrozumiałość.
Od tego tygodnia natomiast wracamy do w miarę normalnego cyklu wrzucania wątków cyklicznych… którym się chyba poprzestawiała kolejność z tego wszystkiego, ale będą, o!
A teraz bardzo miło jest mi powitać Was w kolejnej odsłonie Strefy Gier – jak zwykle zapraszam do podzielenia się tym, co ostatnio (ale nie tylko!) pograliście. Oczywiście oprócz gier wideo podzielcie się wrażeniami z planszówek, karcianek, gier wyobraźni itd – co tam było grane i przy czym miło spędzaliście czas.
—
Halo Infinite – https://www.youtube.com/watch?v=PyMlV5_HRWk
Disco Elysium The Final Cut – https://www.youtube.com/watch?v=BetHV_PeTrA
Darkest Dungeon II – Early Access – https://www.youtube.com/watch?v=sJ6Gdd-pSPA
CHORUS – https://www.youtube.com/watch?v=d14zHL9agPU
Shin Megami Tensei V – Order and Chaos – https://www.youtube.com/watch?v=fG-LgHgJUXc
Elden Ring – https://www.youtube.com/watch?v=D1mDo1CEMuE
—
Co tam słychać, co było grane?
A oprócz tego…. kończy się rok… czas na nieśmiałe podsumowania!
Co tam najfajniejeszego ograliście w tym roku, nie musi byc to gra wydana w 2021, końcu nasze kupki wstydu robią się tylko coraz większe. :p
Może kupiliście nową konsolę? Albo nowego peceta? Albo macie ekipę do D&D? Podzielcie się doznaniami!
44 comments
Gry to mnie ostatnio w ogóle już nie cieszą :C nie mniej jednak Yakuza(właśnie ukończyłem 0 i biorę się Kiwami) pozostaje małym światełkiem w ciemności
Polecam małą indie gierkę Dorfromantik, mało wymagającą i całkiem spoko na wyluzowanie się po pracy
W końcu przeszedłem do końca **Pathfinder: Wrath of the Righteous**. Niestety, ale podobnie jak w pierwszej części, pod koniec musiałem się nieco zmuszać do gry. Twórcy chyba znów trochę porwali się z motyką na słońce, próbując zrobić zbyt wielkiego i epickiego RPGa, przez co ostatnie rozdziały sprawiały wrażenie niedokończonych. Oprócz tego mechanika gry jest miejscami dziwaczna, co skutkuje np. tym że goła postać ma lepszy pancerz, niż ubrana w zbroję płytową i ogólnie nierównego balansu. Walka z czasem staje się strasznie chaotyczna, bo kontrolujemy tyle postaci i na ekranie dzieje się tyle oczojebnych efektów. Na szczęście jest też tryb turowy.
To były wady tej gry. Poza tym Pathfinder: WotR to CRPG z naprawdę wysokiej półki i cieszę się, że takie oldschoolowe rpgi ciągle powstają. Przeżywamy iście epicką przygodę, nawet nie od “zero to hero”, tylko od 0 do jakiegoś półboga. Daję tej grze **8/10**.
Teraz natomiast gram w **Greedfall**. Bardzo podoba mi się świat gry, luźno bazujący na ok. XVIII wieku. Chyba pierwszy raz widzę RPGa z tego okresu. Widać, że twórcy włożyli masę pracy w najróżniejsze detale, do tego stopnia że rozpoznaję różne meble albo płytki na ścianach, które można zobaczyć w realu w zamkach i muzeach z tego okresu.
Minus, to że gra powoli zaczyna przypominać “symulator chodzenia” i walka staje się nieco powtarzalna. Zobaczymy, jak długo wytrwam przy tej grze.
A poza tym dorwałem jeszcze taką małą indie gierkę, **Taur**. Normalnie niezbyt przepadam za grami typu tower defense, ale tutaj wykonanie tego pomysłu jest bardzo oryginalne.
Serio mam nadzieję, że na Game Awards będzie nowy zwiastun Breath of the Wild 2. Zacząłem 2 tygodnie temu jeszcze raz grać w jedynkę (tym razem na emulatorze), i znowu wpadłem jak kamień w wodę.
Miałem bardzo wysokie oczekiwania względem Endwalkera i póki co gra jest tak świetna, jak liczyłem, że będzie.
Might & Magic X Legacy i Quake’a 1 z modami i w 144hz.
>Co tam słychać, co było grane?
Horizon: Zero Dawn. Cierpię teraz. Zwłaszcza że na Forbiden West poczekam jeszcze długo (pececiarz here).
Welp, pora na powrót do Skyrima a potem HZD na NG+.
**Returnal** samodzielnie wygrywa ‘wojny konsolowe’, jeśli ktoś się takimi rzeczami przejmuje. Nie jest to gra idealna, ale ogólne wykonanie, klimat, wykorzystanie możliwości konsoli i pada, adrenalina – wszystko się zgadza.
Nie mam xboxa i nigdy nie miałem, ale ostatnio upolowałem game pass na trzy miesiące za dolara. W ramach xbox game pass jest dostępny **AoE 4** na pc. Gra ma zadatki, jest przyjemna i grywalna, system landmarków jest genialny w prostocie, ale póki co jest strasznie dużo błędów – nawet nie tyle problemów z balansem, co zwyczajnych lapsusów ze strony devów i psujących grę exploitów. Coś tam sobie czasem włączę, czy 1v1 czy vs AI, ale czekam na patche.
Że obydwie powyższe gry są dość wymagające i nie nadają się na zmęczono przed spaniem, ostatnio ograłem **The Procession to Calvary** (absurdalna przygodówka w klimacie Monty Pythona, polecam), a niedawno zabrałem się za **Ratchet & Clank (2016)** (nigdy wcześniej nie miałem do czynienia z żadną grą z sympatycznym lombaxem).
Final Fantasy: Queuewalker. Europejskie servery zapchane, więc na każdą godzinę w dniu powszednim czekam 2-2,5.
Ja jak zwykle spóźniony patient gamer, kupiłem Borderlands 3 Ultimate Edition i ogrywam wieczorami jak dzieci śpią. Kurde, ale to jest fajna zabawa. Już zapomniałem trochę jaka to jest fajna marka, świetny gameplay, model strzelania, zabawne postacie, śmieszne dialogi i mnóstwo popkulturowych nawiązań.
Dalej niezmiennie Warframe – podeszło mi strasznie, i na razie nie czuję potrzeby grania w nic innego. Grind jest sakramencki, ale, kurde, ma coś w sobie bo dalej codziennie siedzę i grinduję 🙂
Jakoś parę dni temu wróciłem do mobilnego(jest też na steam) grindownika Legends of Idleon – baardzo wciąga, dużo challangow, achivow i jest ogólnie co porobić.
Najlepsza gra roku oczywiście Cractorio… Znaczy Factorio 😛
A i apropo planszowek to ostatnio złożyłem się z kumplem na talisman magia i miecz, mogę śmiało polecić jest super.
Obecnie przechodzę Borderlands 3 z dlc i chyba mogę stwierdzić że to moja ulubiona część z serii. Czasem pogram też w Bloodborne.
Loop Hero – świat się skończył, więc odtwarzasz drogę ze wspomnień. Gameplay polega na doborze wspomnień jakie zabierzesz ze sobą na wędrówkę (łąki, pasma górskie, pająki itp) i sposób ułożenia ich na planszy, także jest to trochę idle game.
Inscription – niby karcianka, ale ma elementy przygodowe. Między partiami eksplorujesz leśniczówkę i rozwiązujesz zagadki. Pierwszy akt zdecydowanie najmocniejszy.
Teraz przerzucam się na Airships: Conquer the Skies – budujesz statki powietrzne i podbijasz kontynent. Trochę przypomina Mount and Blade pod względem ekspansji królestwa, ale zdecydowanie najwięcej jest projektowania różnych statków i samej walki.
Teraz kupiłem sobie Icarus. Taki survival.
Oceny na steamie ma dosyć mieszane, ale do ze względu na dwie rzeczy
– ciężko się gra samemu,
– optymalizacja ( chyba, u mnie śmiga )
I tak gramy wieczorami z znajomymi jak dzieci pójdą spać.
Po Cyberpunku nie mogę dojść do siebie i odrzucają mnie duże gry, odbijam się od każdej póki co. Za to odkryłem “boomer shootery” i to jest chyba odmiana jakiej potrzebowałem. Najpierw ograłem Hrota, Dusk i jestem w trakcie przechodzenia Prodeusa. Z tej trójki najbardziej mi pasuje właśnie Prodeus. Ma świetną muzę, genialną stylistykę, hektolitry krwi i bardzo przyjemny gunplay. Jak na boomer shooter to dość nietypowa gra, bo z jednej strony wszędzie pikseloza, a z drugiej gdyby nie piksele i modele przetworzone na 2d to oprawa wydaje się całkiem świeża. Dla mnie dycha chociażby za samą frajdę.
Nadrabiam Shovel Knighta: Treasure Trove, którego dorwałem jakiś czas temu na promce za 60 z groszami i pomimo kilku małych problemów jest naprawdę świetny. Szczególnie soundtrack. Zaczynam też zabawę z Alpha Protocol, bo zawsze chciałem sprawdzić ten tytuł.
Prócz tego klasycznie męczę kolejnego EDFa + jakieś starsze gierki na starszych konsolach. Na tyle na ile czas pozwala.
No i powoli planuję powrót do świata planszówek i nieśmiało zaczynam rozglądać się za nową ekipą do stałego grania.
Zacząłem tworzyć własną grę jakiś czas temu, i w sumie tworzenie tego jest prawie jak gra logiczna. Dość satysfakcjonujące, choć często też frustrujące zajęcie.
Poza tym chyba zacznę Mamatoto, na stronie Manga Gamer widać że Rance IX jest już w 100% przetłumaczony i zedytowany, więc możliwe że niedługo premiera, a te gry są ponoć powiązane.
Halo Reach na Xboxie na najwyższym poziomie, bo taki ze mnie chad
Na laptopie Colin McRae Rally 2! Stara gra a cieszy
Poza tym na lapku pogrywam też w moje modowane GTA SA
Powoli zaczynam wkręcać się w Satisfactory.
Zrobiłem sobie “testowy” świat w okolicy bardzo przyjaznej dla początkujących ale dużo trudniejszej dla “średnio zaawansowanych” i dociągnąłem do początku poziomu “średnio zaawansowany” (wykonałem pierwsze zlecenie wysłania materiałów windą kosmiczną) – żeby zdobyć bazowe doświadczenie “czym się to je” i jak w ogóle w to grać. Dzisiaj będzie reset i start od nowa w okolicy “super dla średnio i wysoko zaawansowanych”.
Wróciłem po latach na nostalgiczne przejście Neverwinter Nights razem z dodatkami w ostatnim czasie, gra nadal świetna
Powoli wracam do grania w **Minecrafta**, bo właśnie wyszedł update 1.18. Fajnie byłoby mieć jakiś gang do ogrania nowych światów na serwerze mp, ale solo też jest fajno. Poza tym nieskończony grind w **Path of Exile** i raz na jakiś czas **league**. A w łóżku jak nie mogę usnąć, gram w uroczego battlera **Super Auto Pets**
Gpu mi zdycha to gram na przemian DRG, Noita i Xenonauts.
Kupiłem sobie w lipcu Raddeona 6800XT bo kto bogatemu zabroni? Od tego czasu przeszedłem tylko Kenę i tyle pograne. Warto by było, żeby ktoś bogatemu bronił…
Spełniło się. Dorosły, mam kasę na hobby ale czasu i chęci mniej.
Doczekałem się i w piątek ruszyłem w ostatnią przygodę z **FFXIV: Endwalker**.
Nie nastawiałem się na takie zderzenie emocjonalne, ale zostałem całkowicie zmieciony tym, co SQE wyczarowało na zakończenie historii rozpoczętej 8 lat temu. Mimo, że dorosły ze mnie chłop, to emocje targały mną jak nastolatką (od śmiechu w płacz).
Byłem pozytywnie zakręcony już po poprzednim dodatku – **Shadowbringers** i zastanawiałem się, jak oni to przebiją.. kurcze, przebili, po stokroć przebili.
Muzyka – co tu dużo mówić, Masayoshi Soken po prostu po raz kolejny miażdży ścieżką dźwiękową, od muzyki w trakcie walk, aż po cutscenki.
Nie testowałem jeszcze nowych klas, ale wrażenia innych osób są bardzo pozytywne, również QoL pozostałych klas praktycznie odświeżył rozgrywkę jak i cała masa innego QoL, które ten dodatek przyniósł.
Czekam teraz z niecierpliwością na kolejny rozdział historii, co Yoshi-P z drużyną wymyślą tym razem i gdzie zabiorą nas w kolejną podróż.
Niezmiennie Hell Let loose na PC, oraz dziś zaczynam Death Stranding na Ps5
Wyjątkowo dużo gierek przeszedłem przez te 1.5 miesiąca – większość bardzo krótka, a te dwie dłuższe, to przechodziłem przez ileśtam miesięcy.
Zacznę od nich. **Super Mario Odyssey** – bardzo fajne, ale jednak dziwią mnie wszędzie oceny 10/10 i traktowanie tego jako jakiegoś platformówkowego mesjasza. Jest to świetna platformówka i pierwsza gra na Switcha, jaką skończyłem, ale powszechny zachwyt IMO przesadzony. Polecam, choć należy zważyć, że to niestety gra Nintendo i kosztuje krocie. Został mi post-game, ponoć fajny.
**Darksiders Genesis** – z kolegą ze Steama, bawiliśmy się super, ale rany, ile to ma bugów ;___;
Poza tym **The Book of Unwritten Tales: The Critter Chronicles** – przygodówka, spin-off TBoUT, dużo gorsze od oryginału, ale da się pograć.
**Frog Detective 2** – taka głupawa przygodówka na godzinę. Jest w niej żaba, moje ziomeczki.
**SpeedRunners** – kampania jest na jakieś 2h, bardzo fajne multi. Muszę ogarnąć znajomych do tego, bo zabawa przednia.
**The Way** – polska gra a’la Another World, klimat super, fabuła też niezła, ale… zagadki irytujące (pomylisz się raz? powtarzaj segment kilka minut => nie miałem cierpliwości i często z solucji korzystałem), podobnież jak niektóre platformówkoe elementy są frustrujące. Mimo wszystko, warto.
**The Room** – O, hi Mark. Niestety nie ten The Room, bo ten był bardzo dobrą grą logiczną.
**Luxor Evolved** – Luxor na wypasie, świetnie się bawiłem.
**Smile For Me** – dziwna przygodówka, trochę jak Frog Detective 2, ale trudniejsze i bardziej rozbudowane. Warto.
Ostatnio ogrywałam It Takes Two.
Niesamowicie fajna gierka, chociaż wymagająca ścisłej współpracy i wzajemnego zrozumienia z drugą osobą, bo o przypadkowe zabicie partnera* naprawdę łatwo xD
Mimo to nie pamiętam kiedy ostatni raz bawiłam się tak dobrze przy co-opie, każdy rozdział oferuje zupełnie inne wyzwania, przez co naprawdę trudno się tam nudzić, nie mówiąc już o satysfakcji z przejścia jakiegoś trudniejszego etapu bądź pokonania danego bossa (pie*dol się skrzynko z narzędziami).
[SPACE MARINE 2](https://m.youtube.com/watch?v=j7AHXf7_A4M)
[HOMEWORLD 3](https://www.reddit.com/r/Games/comments/rcvs2m/homeworld_3_gameplay_first_look_trailer/)
[DUNE – SPICE WARS](https://www.reddit.com/r/Games/comments/rcya9h/dune_spice_wars_announcement_trailer/)
[EXPANSE TELLTALE SERIES](https://www.reddit.com/r/Games/comments/rcvtna/the_expanse_a_telltale_series_official_reveal/)
Ostatnim głównym tytułem w jaki pogrywam to Halo Infinite. Na początek multi dla wprawy, gra się całkiem przyjemnie, zwłaszcza Big Team Battle. Do tego teraz doszła kampania, i tu muszę się przyznać że gra ze strony historii i grafiki jest bajeczna – Gram na najniższych opcjach ze względu na starą kartę graficzną ale nadal wygląda świetnie. Dodatkowo czuję się jakbym grał mix oryginalnego Halo, Far Cry 3 z domieszką Halo Wars – przyzywanie sobie jednostek w bazach do pomocy i pół otwarty świat robią swoje.
Dodatkowo w końcu udał mi się zakup Switcha w wersji dokowanej w cenie Lite’a (Dzięki, czarny piątku!) więc jako fanatyk strategii i tych Real Time i Turowych pierwszą grą jaką kupiłem było Fire Emblem Three Houses. Cudem udało mi się ominąć główne spoilery co do fabuły więc zabawa jest przednia i wciągająca.
A poza tym? Przyszła zima, więc rutynowo wypadało by pograć w DOW1 Winter Assault. No i Mental Omega dalej mnie trzyma, zwłaszcza po ostatnim patchu.
wpadłem by napisać tu 3 proste słowa ~~do ojca dyrektora~~
*WORT WORT WORT*
Ogrywam po raz pierwszy oryginalną wersję San Andreas (albo raczej prawie – to ta wersja opakowana w emulator na PS4) i zachwycam się demem technologicznym UE5.
I boli mnie powrót do San Andreas, gdy zobaczyłem to demo :/
Finally bought Ghost of Tsushima and it’s been a blast! Finished the DLC yesterday (Iki Island) and have a few main quests left on the main island.
Looking for another game to play after this and m thinking of Assassin’s Creed Valhalla. I like the Viking vibe and it looks pretty good on YouTube. What’s the general opinion on it? Do you recommend it?
Aktualnie gram najnowszą postacią w Guilty Gear Strive czyli Happy Chaos. Ciężko się nim gra ze względu na dodatkowe mechaniki ale strzelanie jest spoko. Na pewno będę nim grał do wypuszczenia Baiken. Oprócz tego jak mam czas NieR Replicant.
Ci ktorzy lubia gry typu swat albo klasyczny rainbow six – proponuje obadac Ready or not – wychodzi z alphy do early access pod koniec roku ale jak na alphe czy ea to gra jest w dobrym stanie, sporo ludzi uwaza ze bedzie z tego swat 5
Darkest Dungeon 2 – kupiłem bo pierwsza część była super. No i niestety ale druga, jak dla mnie, jest miałka i zupełnie nie mnie nie zainteresowała. Pograłem parę godzin i odłożyłem – podróżowanie a’la Slay the Spire zupełnie mi tu nie pasuje. Szkoda bo byłem podekscytowany tym tytułem.
W weekend skończyłem Divinity: Original Sin (PC) i Patapon (PSP), na tapecie aktualnie Need for Speed: Porsche Unleased (PC), Golden Sun (GBA), LittleBigPlanet (PS3), World of Goo (Wii). Patapon to najbardziej męcząca gra w jaką ukończyłem, wychwytywanie rytmu, którego należy się trzymać z całego tego jazgotu było mega upierdliwe.
Myślę o powrocie do destiny 2. Może ktoś chętny do wspólnej gry? Jestem dość swiezym ojcem z ekstra niska bateria socjalna wiec maks 1 dzień w tygodniu (wieczór)ale tak żeby casualowo sobie pograć? Jakieś dungeony albo egzotik questy?
Powtarzam sobie trylogie Mass Effect w tej niedawnej legendarny Edition, jedynka jest jednak trochę gorsza niż zapamiętałem.
Hajpuje się niezmiennie Elden Ring, pewnie będę ogrywał Bloodborne i jakieś inne Soulsy przed premierą. Byle do lutego.
Obecnie na przemian Rimworld, spellforce 1 oraz Kroniki Myrtany
Skończyłem Horizon Zero Dawn. Kilka miesięcy temu pytałem się tutaj czy warto się za to zabierać, dwójka użytkowników bardzo obszernie wszystko wyklarowała, za co jeszcze raz dziękuję, bo zakupu nie żałuję. Gra jest przepiękna, robi wrażenie i wywołuje efekt wow co najmniej kilka razy w ciągu całej gry. System walki jest świetny, wymagający, i przyznaję to pomimo tego, że jestem noobem i sfrustrowany długo uczyłem się walki, które wyglądały w moim wykonaniu jak niezła padaka 😀
Fabuła, jak się spodziewałem, była okej. Bez fajerwerków, ale na tyle kompetentnie stworzona, że obcuje się z nią bez bólu i przyjemnie płynie z nurtem akcji. Inna sprawa to dialogi, które w najlepszym razie osiągają minimum przyzwoitości, a w wielu momentach można się skrzywić, na to jak nieporadnie to brzmi i to zarówno w polskiej, jak i angielskiej wersji językowej. Widać to szczególnie w trakcie interaktywnych dialogów, gdzie można wybierać sobie kwestie, które bohaterka wypowie (przy okazji, gra świetnie obyłaby się bez tego, wystarczyłyby zwyczajne przerywniki filmowe). Oczywiście to moja opinia, zaznaczam to, bo czuję, że może to być mój specyficzny odbiór tego składnika gry. Po prostu lubię, gdy aktorstwo i treść tekstowa gry stoi na bardzo wysokim poziomie i chyba w ogóle mam z tym problem w grach wideo. A w Horizon uwierało mnie to szczególnie. Jest coś irytująco drewnianego w interakcjach pomiędzy postaciami, nie mogłem uwierzyć bohaterom i w bohaterów opowieści.
Do minusów zaliczyłbym jeszcze zadania poboczne, które są miałkie i równocześnie jest ich za mało, przez co, jeśli nie ma się ochoty przemierzać świata bez jakiegoś konkretnego celu, bywa, że zwyczajnie nie ma czego w tej grze robić. (Edit: chodzi mi tu nadal o fabułę, gra koncentruje się bardziej na polowaniu na maszyny, w związku z czym istnieje wiele wyzwań łowieckich i tego typu rzeczy, które mogą cieszyć i zajmować czas; mnie jednak brakowało treściwych historii)
Pomimo tych wad, będę Horizon wspominał ciepło, dobra rozrywka na nudne wieczory.
AC Valhalla – powróciłam po drugiej przerwie i przypomniało mi się, dlaczego tak lubię assassins creedy.
Gwint – to zawsze, ale ostatni tryb bardzo przypadł mi do gustu, chyba uda mi się tez ukończyć obecną podróż.
Tiny Tina’s Wonderlands – rozdawali za darmo coś jakby próbkę tego, co ma wyjść wiosną? Poprawcie mnie, jeśli coś pokręciłam. W każdym razie borderlandsy w realiach bardziej rycersko-magicznych – złoto!
Outward – przyjemne do kooperacji, choć nie idą mi survivale. Denerwuje mnie drewnianość, gra wydaje się na dużo starsza niż jest, ale nie jest najgorsza, jednak solo nie zagrałabym.
A ja znowu mam relapse i topię godziny w Skyrimie. Tym razem na konsoli, bo od niedawna zagościł w domu Xbox series X. Ogólnie morduje się dużo przyjemniej niż na PC i przez ograniczenia trudniej jest tez zrobić bałagan, mi się to niestety udało bo od tygodnia walczę z randomowymi crashami, których nie da się zreplikować. Miał ktoś ten problem? Load order mam w porządku, nie mam tez nic co ze sobą koliduje i nadpisuje te same pliki. Próbowałam nowego save (rip moja ostatnia postać), update do anniversary edition i reinstalacji razem z modami. Pomocy
A poza tym Talizman planszowkowo był grany wczoraj, ale chyba niestety mi już nie robi, fajna planszówka na wstęp do grania, ale potem już niebardzo. Albo zbyt trzeźwi byliśmy.
Jeżeli ktoś chce pograć w MMORPG to polecam Mortal Online 2.
Dark fantasy, wymuszony widok pierwszoosobowy, hardcore PvP, full loot, hardcore PvE, złożony system walki, bardzo ciężkie bossy, zaawansowany crafting, walka z wierzchowca, housing, oblężenia zamków, jedna postać na konto (ważne jest dobre imię) i wojny gildii to tylko kilka fraz opisujących tą grę.
Wielu ludzi boi się członu “hardcore PvP”, aczkolwiek system PvP w tej grze jest dosyć złożony, szerzej opisany w komentarzu pod [tym artykułem](https://mmorpg.org.pl/news/zobacz/mortal-online-2-rusza-z-platnym-early-accessem-cos-dla-fanow-ostrego-pvp).
[Tutaj](https://www.youtube.com/watch?v=xmQttxpTIJM) znajdziecie oficjalny zwiastun, który nie jest żadnym cinematic – wszystkie ujęcia są po prostu z gry (sam brałem udział w tej wielkiej bitwie zaprezentowanej na końcu zwiastuna).
Jest jeden ogromny serwer na którym grają ludzie z całego świata, nie ma i nie będzie instancji – wraz z rozwojem gry i bazy graczy będą dodawane kolejne kontynenty żeby nie było zbyt tłoczno.
Z góry zaznaczę, że gra jest obecnie w fazie Early Access (premiera 25 stycznia 2022 roku). Wiem, że EA wielu z Was się źle kojarzy, jednak Mortal Online 2 od wielu miesięcy otrzymuje aktualizacje co 2 tygodnie (zgodnie z [dev roadmap](https://www.mortalonline2.com/beta/#roadmap) dostępnym na stronie), a CEO projektu co czwartek robi wielogodzinne live streamy z typowym Q&A. Generalnie nad grą pracuje ~30 osób i jest to projekt ludzi z pasją.
Model biznesowy gry to kupno podstawki + miesięczny abonament bez żadnego item shopu ani DLC (nie ma i nie będzie) – bez pay to win. Cena abonamentu na ten moment nie jest jeszcze wyryta w kamieniu, ale podobno będzie to ~$15 miesięcznie. Jeżeli ktoś dołączy do Early Access to może grać bez abonamentu do premiery gry, a po premierze otrzyma pierwszy miesiąc za darmo. Warto pamiętać, że przed premierą będzie wipe.
Jeżeli ktoś miałby jakieś pytania to chętnie odpowiem tutaj, a jeżeli ktoś zdecyduje się pograć to zapraszam Was na [Discord jedynej Polskiej gildii](https://discord.gg/H4DwyJvG6E) – zawsze ktoś jest online i chętnie pomoże nowemu graczowi.