W sumie to ogromna różnica, najdroższa opcja jest aż 35% droższa niż najtańsza opcja. Ludzie narzekają na inflację, a jednocześnie kupując z “złym” miejscu mogą grubo przepłacać.
Szkoda, że w raporcie nie ma wykresów o tym jak się zmieniały ceny w ostatnie miesiące. Ceny cały czas rosną, ale z różną częstotliwością i w różnym tempie, sklep który jest dzisiaj najtańszy może być za tydzień najdroższy, i na odwrót.
Z resztą nie tylko różnica pomiędzy sklepami tak wygląda, pomiędzy produktami również. Przez chwilę Cheetosy były droższe niż Laysy, i to nie dlatego że Laysy były takie tanie, tylko Cheetosy poszły mocno do góry, a Laysy jeszcze nie.
Inflacja to “świetny czas” by popróbować samozwańcze produkty premium, bo produkty z niską marżą szybciej reagują na inflację, co chwilowo zmniejsza różnicę w cenach. Znajomi dla przykładu spróbowali chleb, który normalnie był 50% droższy niż ten który kupowali, ale przez zmiany cen różnica spadła do 20%. I tak im zasmakował, że przesiedli się na ten droższy całkowicie.
Jak się ma kartę biedronki, to wychodzi tanio.
Wtf, wg mojego doświadczenia to w Auchanie i Carrefourze jest w chuj drożej niż w Lidlu czy Biedrze.
A ktoś tu się jeszcze dziwił, że Polacy kupują w Auchan xd
Chciałbym zauważyć, że ceny w sklepach tej samej marki też się mogą znacznie różnić. Na przykład – w moim zasiegu mam 2 Biedronki, kilometr od siebie; jedna w centrum starówki, a inna w biedniejszej części miasta: ta druga ma niższe ceny większości produktów. Wniosek, ta powyższa grafika może być o kant dupy.
Ps. Tymczasem najbliższy Kaufland umieszczony w środku blokowiska, największej sypialni miasta, jest sklepem z cenami z kosmosu. Wniosek: Ludzie, porównujcie sami swoje sklepy.
Ciekawa infografika. W ogóle nie interesowałem się takimi rzeczami, kupowałem w biedrze, bo mam tak blisko, że nawet auta nie opłaca się odpalać i żyłem w przekonaniu, że biedra jest tania. Może jednak warto jechać do tego Auchana jak jest taniej i mają jakoś pięciokrotnie większy wybór.
A podobno wystarczy nie kraść 😏
Brakuje żabki – z koszykiem o wartości 720zł 😀
> ASM Sales Force Agency bada ceny tych samych 40 produktów w 14 sieciach handlowych zarówno w sklepach tradycyjnych, jak i w kanale e-commerce. Badanie ASM Sales Force Agency obejmuje porównanie cen analogicznych produktów FMCG (tych samych marek i o tych samych gramaturach) z rożnych kategorii, w sklepach stacjonarnych, internetowych oraz tzw. hybrydach (czyli sieciach prowadzących zarówno sprzedaż̇ online, jak i offline).
Ale przecież cały sens dyskontów to zamienniki.
Wynik jest taki, jaki miał być. Czyli koszyk dostosowano do zwycięzców. Auchan jak Auchan, ale Kaufland jest jednym z najdroższych sklepów w mojej okolicy. Spokojnie w przypadku wielu produktów byłby droższy niż Żabki. Biedra bazuje na swoich markach, które często mają niezłą jakość, a na pewno dobry stosunek jakość / cena. Ale ich nie wzięto pod uwagę. To badanie nie wygląda na zbyt miarodajne.
czyli przy kosztach benzyny jak ktoś mieszka lekko dalej od większych marketów albo ma tylko biedre czy polo niedaleko to zaczyna się opłacać kupowanie przez internet, nie mówiąc o oszczędności czasu i wszystkich produktach które wrzucasz do koszyka bo cie kuszą albo myślisz nie się przydadzą:0
jestem ciekawx, czy jest takie badanie koszykowe, ale tylko z produktów jedzeniowych dla wege/wegan?
Z własnego doświadczenia, ceny napój roślinnych różnią się w zależności od marki oraz dyskontu/sklepu. Ale takie tofu lub hummus? Nie znalazłxm większej roznicy, w produktach, które wybieram (np pod względem składu).
Coś ciężko mi w to uwierzyć. Mam wrażenie, że biedronka jest tańsza od Lidla (ale za to ma więcej bałaganu). Będę musiał bardziej przyjrzeć się na zakupacht.
Problem z tymi badaniami jest taki, że każdy ma swój “koszyk” i pod to powinien wybierać sklep. Ale cieszy, że Lidluś ma dobre ceny, bo to jedyny sklep jaki mam pod nosem.
Nie zastanawiałem się nad tym do tej pory, ale z ciekawości przejadę się tramwajem do oszą i sprawdzę czy rzeczywiście tak najtaniej. W dwie strony podróż jakieś 7-8 zł, czyli nadal taniej niż w Lidlu do którego mam 500 m a na przystanek 150.
Ale, że te skurwiałe portugiszony nas tak rżną… Płacimy za tę ogólnonarodową autosugestię, że Biedra – bieda, oraz osąd naszego Jarosława Mądrego, który kiedyś wszem i wobec ogłosił, że to sklep dla tych najuboższych ludzi.
Szkoda, że Kaufland na drugim końcu miasta, bo coś mi się wydaje, biorąc pod uwagę opinie znajomych czy okazje z Peppera, że to jednak realnie jest ten najtańszy market.
Szkoda, że w okolicy mam tylko Biedronkę i taką lokalną sieć sklepów z mojego województwa, mają chyba z 20 supermarketów, więc nie jest to małe przedsięwzięcie. Z racji tego, że właściciel wie, że ma tutaj praktycznie monopol (na szczęście obok buduje się Lidl) ceny są astronomicznie wielkie. I tak obecnie za kg czerwonej papryki można zapłacić tylko 25 zł (ta cena to jakiś żart, tydzień temu jeszcze była za 15,99), jedzenie dla psa – 6,50 zł, paczka hitów – 6,99 zł. Jest parę tanich produktów, które tam kupuje, ale w porównaniu do tego sklepu Biedronka jest tańsza. Takie praktyki konsumenckie powinny być zabronione.
Ktoś chce się podzielić ile było rok temu?
Nawet najtańszy koszyk zakupy nie przekona mnie do pójścia na zakupy do francuskiego rusofila, łamiącego sankcje i wspierającego ruską inwazję sklepu Auchan.
23 comments
Niedawno na tym subie było pytanie “czy ktoś jeszcze kupuje w Auchanie, skoro wspierają Putlera”. Tutaj chyba jest najlepszy argument dlaczego tak.
Dlaczego nie ma stokrotki w tym badaniu?
Nie dość, że w Biedronce syf i tłumy, to jeszcze drożej niż w Lidlu.
Jednak Niemcy to potrafią dobrze zarządzać wszystkim.
Nie sprzedam się rusofilom za 20 złotych
https://preview.redd.it/zeazjx1v56ja1.jpeg?width=640&format=pjpg&auto=webp&v=enabled&s=4a8438eec2c5090c4e1d9680f2035dd1d17baecc
W sumie to ogromna różnica, najdroższa opcja jest aż 35% droższa niż najtańsza opcja. Ludzie narzekają na inflację, a jednocześnie kupując z “złym” miejscu mogą grubo przepłacać.
Szkoda, że w raporcie nie ma wykresów o tym jak się zmieniały ceny w ostatnie miesiące. Ceny cały czas rosną, ale z różną częstotliwością i w różnym tempie, sklep który jest dzisiaj najtańszy może być za tydzień najdroższy, i na odwrót.
Z resztą nie tylko różnica pomiędzy sklepami tak wygląda, pomiędzy produktami również. Przez chwilę Cheetosy były droższe niż Laysy, i to nie dlatego że Laysy były takie tanie, tylko Cheetosy poszły mocno do góry, a Laysy jeszcze nie.
Inflacja to “świetny czas” by popróbować samozwańcze produkty premium, bo produkty z niską marżą szybciej reagują na inflację, co chwilowo zmniejsza różnicę w cenach. Znajomi dla przykładu spróbowali chleb, który normalnie był 50% droższy niż ten który kupowali, ale przez zmiany cen różnica spadła do 20%. I tak im zasmakował, że przesiedli się na ten droższy całkowicie.
Jak się ma kartę biedronki, to wychodzi tanio.
Wtf, wg mojego doświadczenia to w Auchanie i Carrefourze jest w chuj drożej niż w Lidlu czy Biedrze.
A ktoś tu się jeszcze dziwił, że Polacy kupują w Auchan xd
Chciałbym zauważyć, że ceny w sklepach tej samej marki też się mogą znacznie różnić. Na przykład – w moim zasiegu mam 2 Biedronki, kilometr od siebie; jedna w centrum starówki, a inna w biedniejszej części miasta: ta druga ma niższe ceny większości produktów. Wniosek, ta powyższa grafika może być o kant dupy.
Ps. Tymczasem najbliższy Kaufland umieszczony w środku blokowiska, największej sypialni miasta, jest sklepem z cenami z kosmosu. Wniosek: Ludzie, porównujcie sami swoje sklepy.
Tymczasem Aldi
https://preview.redd.it/7tz54hbou6ja1.jpeg?width=1080&format=pjpg&auto=webp&v=enabled&s=6811f3a087636d8685d6cc2df4b70e208975aeb9
Ciekawa infografika. W ogóle nie interesowałem się takimi rzeczami, kupowałem w biedrze, bo mam tak blisko, że nawet auta nie opłaca się odpalać i żyłem w przekonaniu, że biedra jest tania. Może jednak warto jechać do tego Auchana jak jest taniej i mają jakoś pięciokrotnie większy wybór.
A podobno wystarczy nie kraść 😏
Brakuje żabki – z koszykiem o wartości 720zł 😀
> ASM Sales Force Agency bada ceny tych samych 40 produktów w 14 sieciach handlowych zarówno w sklepach tradycyjnych, jak i w kanale e-commerce. Badanie ASM Sales Force Agency obejmuje porównanie cen analogicznych produktów FMCG (tych samych marek i o tych samych gramaturach) z rożnych kategorii, w sklepach stacjonarnych, internetowych oraz tzw. hybrydach (czyli sieciach prowadzących zarówno sprzedaż̇ online, jak i offline).
Ale przecież cały sens dyskontów to zamienniki.
Wynik jest taki, jaki miał być. Czyli koszyk dostosowano do zwycięzców. Auchan jak Auchan, ale Kaufland jest jednym z najdroższych sklepów w mojej okolicy. Spokojnie w przypadku wielu produktów byłby droższy niż Żabki. Biedra bazuje na swoich markach, które często mają niezłą jakość, a na pewno dobry stosunek jakość / cena. Ale ich nie wzięto pod uwagę. To badanie nie wygląda na zbyt miarodajne.
czyli przy kosztach benzyny jak ktoś mieszka lekko dalej od większych marketów albo ma tylko biedre czy polo niedaleko to zaczyna się opłacać kupowanie przez internet, nie mówiąc o oszczędności czasu i wszystkich produktach które wrzucasz do koszyka bo cie kuszą albo myślisz nie się przydadzą:0
jestem ciekawx, czy jest takie badanie koszykowe, ale tylko z produktów jedzeniowych dla wege/wegan?
Z własnego doświadczenia, ceny napój roślinnych różnią się w zależności od marki oraz dyskontu/sklepu. Ale takie tofu lub hummus? Nie znalazłxm większej roznicy, w produktach, które wybieram (np pod względem składu).
Coś ciężko mi w to uwierzyć. Mam wrażenie, że biedronka jest tańsza od Lidla (ale za to ma więcej bałaganu). Będę musiał bardziej przyjrzeć się na zakupacht.
Problem z tymi badaniami jest taki, że każdy ma swój “koszyk” i pod to powinien wybierać sklep. Ale cieszy, że Lidluś ma dobre ceny, bo to jedyny sklep jaki mam pod nosem.
Nie zastanawiałem się nad tym do tej pory, ale z ciekawości przejadę się tramwajem do oszą i sprawdzę czy rzeczywiście tak najtaniej. W dwie strony podróż jakieś 7-8 zł, czyli nadal taniej niż w Lidlu do którego mam 500 m a na przystanek 150.
Ale, że te skurwiałe portugiszony nas tak rżną… Płacimy za tę ogólnonarodową autosugestię, że Biedra – bieda, oraz osąd naszego Jarosława Mądrego, który kiedyś wszem i wobec ogłosił, że to sklep dla tych najuboższych ludzi.
Szkoda, że Kaufland na drugim końcu miasta, bo coś mi się wydaje, biorąc pod uwagę opinie znajomych czy okazje z Peppera, że to jednak realnie jest ten najtańszy market.
Szkoda, że w okolicy mam tylko Biedronkę i taką lokalną sieć sklepów z mojego województwa, mają chyba z 20 supermarketów, więc nie jest to małe przedsięwzięcie. Z racji tego, że właściciel wie, że ma tutaj praktycznie monopol (na szczęście obok buduje się Lidl) ceny są astronomicznie wielkie. I tak obecnie za kg czerwonej papryki można zapłacić tylko 25 zł (ta cena to jakiś żart, tydzień temu jeszcze była za 15,99), jedzenie dla psa – 6,50 zł, paczka hitów – 6,99 zł. Jest parę tanich produktów, które tam kupuje, ale w porównaniu do tego sklepu Biedronka jest tańsza. Takie praktyki konsumenckie powinny być zabronione.
Ktoś chce się podzielić ile było rok temu?
Nawet najtańszy koszyk zakupy nie przekona mnie do pójścia na zakupy do francuskiego rusofila, łamiącego sankcje i wspierającego ruską inwazję sklepu Auchan.