Nie ma to jak wykorzystywać popularność kotlecika schabowego do celów politycznych

48 comments
  1. Łeb mnie już boli, kiedy widzę jak bardzo politycy i ich elektoraty są kurwa głupi. Wiadomo, że większość ludzi to idioci, ale to już woła o pomstę do nieba.

    Weź jakiś świeży koncept, o którym jest głośno -> upewnij się, że jest on odbierany negatywnie -> wyjmij go z kontekstu -> porównaj do “kiedyś to było” -> gratuluję, masz armię zombie debili, którzy wyjdą z widłami na miasto, bo Trzaskowski każe im jeść świerszcze.

    Jeszcze bardziej zaczyna boleć, kiedy sobie pomyślę jak duże pensje co ludzie dostają.

  2. Nie wiem o co chodzi z tymi świerszczami ale ta kurwa toporona narracja jest tak głupia że głowa boli.

  3. Czyli jak wybiore świerszcze to bede mógł zjeść Czaskoskiego wg tej ikonografiki win win 😀

  4. A można tradycyjny polski obiad i porcję świerszczy do pochrupania z rosołem? Bo ja lubię dużo zjeść, można?

  5. Czego by mejza nie proponował dla mnie jest jedną z najbardziej paskudnych postaci w polityce tuż za czarnkiem i antonim (małe litery przy imionach celowe)

  6. Owady to przyszłość. Łatwo hodowanie dużo białka i tania produkcja w sumie tylko ludzie są zbyt uprzedzeni do nich

  7. Chce spróbować świerszcza bo schabowe to mi może zawsze stara w domu zrobić, a świerszcza co najwyżej w burżujskiej restauracji dostanę

  8. Mejza ma tak naprawdę w dupie Polskę i robaki (heh to drugie fujka)

    Uczepi się każdej populistycznej idei byle zrobić krok bliżej koryta.

    Mamy polityków jakich wybieramy? Na jakich zasługujemy? Czy oni są odbiciem naszego społeczeństwa?

    Czy przy następnych wyborach, większość z tych którzy mogą przeważyć szale pojedzie sobie znowu na milutkie wypady za miasto? Kur***

  9. Mejza lubi wyłudzać i kraść pieniążki z polskiej kasy. Jest to dla niego łatwe – dlatego jest wierny polskim pieniążkom. Wniosek: to prawda, że jest za Polską.

  10. Żyjemy w symulacji. Przecież to jest tak głupie ze nawet ciężko uwierzyć żeby było prawdziwe

  11. Z tymi świerszczami to ludzie się serio zesrali. Trochę to męczy już. Nikt nikomu nic nie każe, a wszyscy przeżywają jakby już był zakaz w konstytucji.

  12. Co oni nagle robaków nie chcą jeść? Przecież nie są weganami, mąka z roślin czy ze zwierząt nie powinna dla nich mieć różnicy.

  13. A mogli powiedziec ze w Unii nie pozwola na jedzenie robakow i ze kazdy bedzie musial przymusowo jesc 40kg schabowych rocznie

  14. Śmiejcie się, ale tak jest. Dzisiaj chciałem zjeść kotleta z ziemniakami i kapustą, nagle słyszę domofon. Kazałem swojej tradwife otworzyć, a tu patrzę, Czaskoski. Wbił do chaty, zzuł buty (bardzo ładne niedziurawe skarpety, nawet ładny zapach), złapał kotleta szczypcami i wrzucił do pojemnika na odpady chemiczne. Wysypał na talerz garść jakichś robaków, polał olejem z awokado i na odchodne rzucił, że jak jeszcze raz zobaczy karton z Zalando, to “mam wpierdol”.

    Patrzyłem przez okno, gdy wychodził. Pojemnik okazał się tylko styropianowym pudełeczkiem (chyba używanym). W samochodzie czekał już Tusk. Czaskoski wsiadł, obaj wyjęli plastikowe sztućce i zanim zasunęli przyciemniane szyby, słyszałem tylko jakieś urywki po Niemiecku i charakterystyczne mlaskanie.

    Szczęście w nieszczęściu takie, że Czaskoski miał lekki katar i nie wyczuł, że kapustka jest na boczku, więc zjadłem sobie z ziemniakami ze smakiem.

  15. A i tak ktoś zagłosuje na typa który okradał i robił kasę na inwalidach. No cóż, jaki kraj tacy politycy……

  16. A tak na serio to o co chodzi z C40 cities co Trzaskowski podpisał? Bo jak na to patrzę to wyglada że pragną ludziom zakazać częstych podróży samolotem i jedzenia mięsa. Bo jak inaczej zbić spożycie do 0? To śmierdzi faszyzmem

  17. jakie to jest głupie ale tak samo jak te wysrywy o krzywiznach banana, złej Unii, lewakach, masturbowaniu się dzieci itd. bzdury, bzdury i jeszcze raz bzdury :))

  18. Nie jestem na bieżąco z polityką więc nie wiem o co chodzi ale jadłem świerszcze i dobre są. Smakują troche jak popcorn.

  19. Najlepsze jest ze oni pewnie nawet świadomie owadów nie jedli, a już wybrzydzają jak dzieci i płaczą że fujka. Założę się że gdyby im dać no. Kotleta w panierce z mąka ze świerszczy to by wpieprzali aż by im się uszy trzęsły. Prawda jest taka że ludzie na całym świecie jedzą różne owady i Europejczycy też by jedli od stuleci, ale po prostu nie mamy takich które są wystarczająco duże i treściwe, więc nie wykształciła się taka kultura.

    Jedli kiedyś coś czerwonego, cukierki, jogurty, galaretki? Brawo, prawdopodobnie były barwione koszenilą, czyli mączka ze zmielonych owadów. I co, niedobre było? Pewnie wsuwali aż miło.

  20. Cieszę się że nie mam zielonego pojęcia co czego to w ogóle się odnosi (nie tłumaczcie błagam)

  21. Ale ludzi bili dupa że będą mieć mąke ze świerszczy. Większość z nich nawet nie będzie wiedzieć że ją je póki nie zobaczy na skład.

  22. Za ile lat kwestia jedzenia robaków nie będzie dziwić, a będzie tak normalna, jak jedzenie schabowego? Bo skoro o tym mówią, to nie po to, by szokować, ale by oswajać, więc to tylko kwestia czasu.

    Mimo stopniowego podawania takich informacji – a jest ich pełno od dawna wokół – czasem coś podane jest w taki sposób, że temat obrasta dygresjami i zaczyna żyć swoim życiem. Czyli Jeśli pada to potem jako hasło, że 16 kilo mięsa na człowieka rocznie – i trudno o zwolenników, a łatwo o polityczne wykorzystanie. Do ograniczenia spożycia mięsa powinno się dążyć poprzez edukację, a nie regulację. Przede wszystkim wiele tego mięsa, które się sprzedaje, w formach, w jakich się sprzedaje, zbyt zdrowe nie jest i te 16 kilogramów by pewnie pomogło ograniczyć niektóre choroby. Przykład prohibicji z kolei pokazuje, że pewnych rzeczy nie da się spowodować dyrektywami, a takie mogą prowadzić do wielu niepożądanych efektów ubocznych.

    Myślę, że taka pani Spurek robi świetną robotę w zakresie podnoszenia szans na “trzecią kadencję”, podobnie jest z wypowiedziami, które dają się sprytnie zacytować, nawet jeśli wyrwane z kontekstu. Takie tematy, skądkolwiek wygrzebane, jednak się dają wygrzebać i połączyć z pewnymi nazwiskami, więc ktoś się pewnie wykazał nieostrożnością, skoro to umożliwił. Albo po prostu nie czuje sprawy.

    W ogóle “awangarda zmian” z reguły obniża szanse na te zmiany. Abstrahując od tego tematu – wprowadzanie zmian istotnych, a niepopularnych, powinno być wprowadzane metodą “gotowania żaby”. Częściowo się to udaje na przykład ze smogiem. Od dawna sączy się ludziom wiedzę o tym, że smog szkodzi. Pokazuje się, jak bardzo jest źle. Jednocześnie wprowadza regulacje wykluczające urządzenia produkujące smog, poczynając od tych najbardziej szkodliwych – powoli, stopniowo, by nie zniechęcić, ale stale w obranym kierunku. No i pokazuje się możliwości zwykłych korzyści – z produkcji prądu paneli. Krok po kroku.

    Osobiście mam głębokie obrzydzenie do robactwa i nie będę czegoś takiego jeść, tak samo jak będę omijać produkty, do których będzie to kiedyś dodawane. Bo pewnie prędzej czy później będzie. Czasy braku wyboru niestety pamiętam i szczęśliwie jestem dość pewien, że kolejnych takich nie doczekam. Możliwe zresztą, że nie nadejdą takie czasy, jeśli się coś tylko nie zawali w skali światowej.

  23. Spoko, za 40-50 lat jeśli klimat dalej będzie się ocieplać hodowla trzody czy krów będzie zupełnie nieopłacalna ze względu na wysokie koszty uzyskania paszy. Jak zwykle postępowy zachód z rozwiniętą hodowlą insektów zaspokoi zapotrzebowanie na proteiny i podtrzyma hodowlę świń i kurczaków, które mogą być karmione świerszczami. Tymczasem Polak będzie widzieć mięso tylko na Boże Narodzenie…

    Polska zawsze będzie zacofana względem zachodu, bo u nas po prostu brak umiejętności przewidywania tego co będzie za 10-50 lat i wdrożenia odpowiednich działań . Tak było z zieloną energią, paliwami kopalnianymi, wyludnianiem, pustynnieniem.

Leave a Reply