Poznań. Po skardze mieszkańców ksiądz musi ściszyć dzwony kościelne

9 comments
  1. W Gdańsku na starówce napierdalają dzwony carillionów, bo niby turyści. Przecież tego gówna, tej kakofonii nie da się słuchać – to coś jakby wpuścić na klawiature wściekłego kota i polewać go wrzątkiem, no ludzie..

  2. I prawidłowo. Mieszkam paręset metrów od kościoła. Parę razy dzwony kościelne obudziły mnie o 6:30, mimo że wszystkie okna zamknięte. Katoli pojebało w tym temacie.

  3. Gdy byłem na występie Zamachowskiego i Grupy MoCarta w Poznaniu, to po Balladzie o jamniku dostali bardzo gromkie brawa, ewidentnie utwór ten najbardziej spodobał się publiczności z całego programu. Zamachowski zakrzyknął wtedy do Jaślara: “Poznań!”, a ten mu odkrzyknął – “Poznań!” xD

    To też jedyne z wielkich miast, w którym słuchałem jak emerytki oburzają się w tramwaju na przymusową mszę inaugurującą rok szkolny, słusznie skądinąd (narzekały).

  4. W mojej okolicy (też w Poznaniu), po pierwszym ostrzeżeniu od straży, nic nie zrobił. Potem dostał mandat i już kilka lat mija jak albo w ogóle nie dzwoni albo tak cicho, że 300 metrów od kościoła nic nie słychać.

    Dużo się zmieniło w ciągu ostatnich 20 lat, kiedyś było nie do pomyślenia żebyś w niedzielę rano nie usłyszał dzwonów z co najmniej z dwóch kościołów.

Leave a Reply