Dzięki za filmik, bardzo fajny. Nie wiedziałem ze Demski ma swoj kanał na jutubie.
X-D
No i fajnie, oby powstawało na ten temat jak najwięcej materiałów, właśnie robionych przez mężczyzn, z różnych perspektyw. Sporo jest prawdy w tym, że kobiety już przeszły swoją emancypację, i miały 100 lat więcej na wypracowanie sobie teorii, wzorców i praktyki (lepiej lub gorzej, ale zadziałało). Więc mężczyźni mają przed sobą wiele pracy. Im częściej i bardziej otwarcie będzie się rozmawiać na te tematy, tym większa szansa że społeczeństwo zaakceptuje budzące się projekty emancypacyjne dla mężczyzn.
Z czym do ludzi
TL DW?
Ja tam wyładowywuje swoją toksyczność w Serious Samie. Wiadomo, priorytety.
Aby zaszły zmiany społeczne postulowane przez ruchy feministyczne, konieczne było wsparcie mężczyzn. Tutaj nie jest inaczej, tylko tym razem kobiety muszą się wstawić za mężczyznami.
Jeśli kobiety mówią mężczyznom “musicie się posunąć, bo my chcemy pełnić wyższe stanowiska”, to mężczyźni mogą powiedzieć kobietom “wy też musicie się posunąć, bo my chcemy zajmować się domem”. Mężczyźni mogą chcieć mieć mniej stresu, mniej odpowiedzialności, uzyskać większe prawo do słabości i łez. Tylko o takich mężczyznach pisze się całe artykuły, i to nie tylko w kobiecych pismach i częściach internetu, na temat bycia niemęskim, bycia fajtłapą, bycia nieodpowiedzialnym, bycia maminsynkiem… Wtedy mówi się o kryzysie męskości. Padają pytania: jak tu mieć dzieci z takimi niedojrzałymi mężczyznami? jak budować z tymi egoistami przyszłość?
Ważnym krokiem jest akceptacja tego, że mężczyzna może (uwaga, uwaga!) NIE CHCIEĆ wziąć odpowiedzialności za bycie głównym żywicielem rodziny. Może nie chcieć być głową rodziny. Może cenić sobie spokój i bezpieczeństwo finansowane zapewniane przez kobietę ponad własne ambicje, pogoń za karierą i potrzebę opieki nad rodziną w tradycyjnie męskim wydaniu. Może chcieć wybrać lekki zawód, który nie przynosi zbyt dużych pieniędzy, i oczekiwać od kobiety, ze wesprze go. I co wtedy? Ile kobiet zaakceptuje taką sytuację? Idźmy dalej – ile kobiet zaakceptuje promowanie takiej postawy u mężczyzn i systemowe wspieranie jej (np. udogodnienia specjalnie dla tatusiów zostających w domu z dziećmi, faworyzowanie punktowe płci męskiej przy rekrutacjach do zawodów opiekuńczych). Ale zanim zmiany systemowe, to wystartowałabym od tego, aby kobiety jako ogół chociaż akceptowały to, że facet może mniej od nich zarabiać. I nie uważały tego za problem, nie komentowały, nie wyśmiewały. Kobiety, które znam, oczekują od swoich partnerów wyższych zarobków niż same mają. Wszystkie, bez wyjątku.
8 comments
toksyczna męskość XD
Dzięki za filmik, bardzo fajny. Nie wiedziałem ze Demski ma swoj kanał na jutubie.
X-D
No i fajnie, oby powstawało na ten temat jak najwięcej materiałów, właśnie robionych przez mężczyzn, z różnych perspektyw. Sporo jest prawdy w tym, że kobiety już przeszły swoją emancypację, i miały 100 lat więcej na wypracowanie sobie teorii, wzorców i praktyki (lepiej lub gorzej, ale zadziałało). Więc mężczyźni mają przed sobą wiele pracy. Im częściej i bardziej otwarcie będzie się rozmawiać na te tematy, tym większa szansa że społeczeństwo zaakceptuje budzące się projekty emancypacyjne dla mężczyzn.
Z czym do ludzi
TL DW?
Ja tam wyładowywuje swoją toksyczność w Serious Samie. Wiadomo, priorytety.
Aby zaszły zmiany społeczne postulowane przez ruchy feministyczne, konieczne było wsparcie mężczyzn. Tutaj nie jest inaczej, tylko tym razem kobiety muszą się wstawić za mężczyznami.
Jeśli kobiety mówią mężczyznom “musicie się posunąć, bo my chcemy pełnić wyższe stanowiska”, to mężczyźni mogą powiedzieć kobietom “wy też musicie się posunąć, bo my chcemy zajmować się domem”. Mężczyźni mogą chcieć mieć mniej stresu, mniej odpowiedzialności, uzyskać większe prawo do słabości i łez. Tylko o takich mężczyznach pisze się całe artykuły, i to nie tylko w kobiecych pismach i częściach internetu, na temat bycia niemęskim, bycia fajtłapą, bycia nieodpowiedzialnym, bycia maminsynkiem… Wtedy mówi się o kryzysie męskości. Padają pytania: jak tu mieć dzieci z takimi niedojrzałymi mężczyznami? jak budować z tymi egoistami przyszłość?
Ważnym krokiem jest akceptacja tego, że mężczyzna może (uwaga, uwaga!) NIE CHCIEĆ wziąć odpowiedzialności za bycie głównym żywicielem rodziny. Może nie chcieć być głową rodziny. Może cenić sobie spokój i bezpieczeństwo finansowane zapewniane przez kobietę ponad własne ambicje, pogoń za karierą i potrzebę opieki nad rodziną w tradycyjnie męskim wydaniu. Może chcieć wybrać lekki zawód, który nie przynosi zbyt dużych pieniędzy, i oczekiwać od kobiety, ze wesprze go. I co wtedy? Ile kobiet zaakceptuje taką sytuację? Idźmy dalej – ile kobiet zaakceptuje promowanie takiej postawy u mężczyzn i systemowe wspieranie jej (np. udogodnienia specjalnie dla tatusiów zostających w domu z dziećmi, faworyzowanie punktowe płci męskiej przy rekrutacjach do zawodów opiekuńczych). Ale zanim zmiany systemowe, to wystartowałabym od tego, aby kobiety jako ogół chociaż akceptowały to, że facet może mniej od nich zarabiać. I nie uważały tego za problem, nie komentowały, nie wyśmiewały. Kobiety, które znam, oczekują od swoich partnerów wyższych zarobków niż same mają. Wszystkie, bez wyjątku.