> W wielu Stanach broń jest dostępna niemal w każdym supermarkecie. – Widziałam w Teksasie automaty na amunicję, którą sprzedaje się tak jak gumę do żucia. Broń jest obecna na co dzień w życiu Amerykanów i nikogo to nie dziwi.
Nikogo nie dziwi oprócz całej reszty świata.
Biorąc pod uwagę wojnę na Ukrainie, to lepiej się uczyć latać dronem.
burak.
Dlaczego ludzie uczą się technik samoobrony? Z nauką strzelania jest podobnie.
To jest generalnie inna kultura, ta w USA. Grają rolę też kwestie historyczne. U nas w takim zakresie jest to nie do zastosowania i nie miałoby sensu.
Dostęp do broni w Polsce mógłby być większy niż obecnie, ale nadal jedynie na dokładnie określonych zasadach. dostęp powszechny bardziej by skomplikował nam życie niż je ułatwił. Nie w tym sensie, że by każdy mógł każdego zastrzelić. Ale na przykład policja musiałaby inaczej interweniować, kontrole w wielu miejscach byłyby dodatkowo potrzebne – uciążliwości dotyczyłyby też osób nieposiadających broni.
Mój bliski kumpel kupił broń. Ale to dlatego, że najpierw na tak zwane stare lata zainteresował się strzelectwem. Kilka lat po różnych strzelnicach, różne kursy, certyfikaty. Jak opowiadał, używanie broni wiąże się z tak ścisłymi zakazami i środkami ostrożności, że zwykły śmiertelnik nie ma pojęcia, jakie zasady musiałby spełnić nim by mógł sobie kupić spluwę w sklepie. Gdyby ten dostęp był na tej zasadzie – że to najpierw jest poważne i długie szkolenie, potem długi okres – było nie było – obserwacji delikwenta, czy się bezpiecznie posługuje i czy nie jest fiśnięty. Dopiero możliwość kupienia broni. Tenże kumpel jest tak napakowany tymi przepisami, że jak zażartowałem, że teraz może iść odstrzelić kogoś, kto mu się nie podoba, to chyba z kwadrans był w szoku i mi wałkował, jak dalece jest to niewyobrażalne. Na przykład w zakresie świadomości, że każde nawet przypadkowe zachowanie kogoś mającego prawo do broni, które można uznać za nieodpowiedzialne, skończyłoby się po prostu utratą prawa do tej broni. I w dupę by poszły te lata ćwiczeń, kursy i wszystko. No i poza tym, jeśli kogoś to wkręciło i stałoby się hobby, to byłaby to po prostu katastrofa musieć z tego zrezygnować.
A powody zainteresowania się bronią przez niego to – jak wnioskuję, bo wprost nie pytałem – po prostu szukanie jakiegoś hobby na stare lata. Widać go ta tematyka zawsze trochę interesowała, a gdy się pojawił czas i środki, to się zaczął bawić w strzelectwo sportowe.
Tak tylko dodam – strzelaniny w USA są z nielegalnej broni (tak można taką mieć)
6 comments
> W wielu Stanach broń jest dostępna niemal w każdym supermarkecie. – Widziałam w Teksasie automaty na amunicję, którą sprzedaje się tak jak gumę do żucia. Broń jest obecna na co dzień w życiu Amerykanów i nikogo to nie dziwi.
Nikogo nie dziwi oprócz całej reszty świata.
Biorąc pod uwagę wojnę na Ukrainie, to lepiej się uczyć latać dronem.
burak.
Dlaczego ludzie uczą się technik samoobrony? Z nauką strzelania jest podobnie.
To jest generalnie inna kultura, ta w USA. Grają rolę też kwestie historyczne. U nas w takim zakresie jest to nie do zastosowania i nie miałoby sensu.
Dostęp do broni w Polsce mógłby być większy niż obecnie, ale nadal jedynie na dokładnie określonych zasadach. dostęp powszechny bardziej by skomplikował nam życie niż je ułatwił. Nie w tym sensie, że by każdy mógł każdego zastrzelić. Ale na przykład policja musiałaby inaczej interweniować, kontrole w wielu miejscach byłyby dodatkowo potrzebne – uciążliwości dotyczyłyby też osób nieposiadających broni.
Mój bliski kumpel kupił broń. Ale to dlatego, że najpierw na tak zwane stare lata zainteresował się strzelectwem. Kilka lat po różnych strzelnicach, różne kursy, certyfikaty. Jak opowiadał, używanie broni wiąże się z tak ścisłymi zakazami i środkami ostrożności, że zwykły śmiertelnik nie ma pojęcia, jakie zasady musiałby spełnić nim by mógł sobie kupić spluwę w sklepie. Gdyby ten dostęp był na tej zasadzie – że to najpierw jest poważne i długie szkolenie, potem długi okres – było nie było – obserwacji delikwenta, czy się bezpiecznie posługuje i czy nie jest fiśnięty. Dopiero możliwość kupienia broni. Tenże kumpel jest tak napakowany tymi przepisami, że jak zażartowałem, że teraz może iść odstrzelić kogoś, kto mu się nie podoba, to chyba z kwadrans był w szoku i mi wałkował, jak dalece jest to niewyobrażalne. Na przykład w zakresie świadomości, że każde nawet przypadkowe zachowanie kogoś mającego prawo do broni, które można uznać za nieodpowiedzialne, skończyłoby się po prostu utratą prawa do tej broni. I w dupę by poszły te lata ćwiczeń, kursy i wszystko. No i poza tym, jeśli kogoś to wkręciło i stałoby się hobby, to byłaby to po prostu katastrofa musieć z tego zrezygnować.
A powody zainteresowania się bronią przez niego to – jak wnioskuję, bo wprost nie pytałem – po prostu szukanie jakiegoś hobby na stare lata. Widać go ta tematyka zawsze trochę interesowała, a gdy się pojawił czas i środki, to się zaczął bawić w strzelectwo sportowe.
Tak tylko dodam – strzelaniny w USA są z nielegalnej broni (tak można taką mieć)
albo tam gdzie jest “gun free zone”