Niektórzy psiarze to jest jednak specyficzny rodzaj człowieka. Osiedle w centrum miasta, jeden pasek zieleni przy bloku, tabliczka z zakazem wyprowadzania psów po nim, no bo jednak fajne by było mieć porządek na tych kilku metrach, to co robią kochani psiarze? Wydeptują to miejsce na klepisko (trawy tam praktycznie nigdy nie ma, zaraz wydeptana), plus bonusowo zostawiają zasrane. Zero jakiegokolwiek szacunku do części wspólnej.
4 comments
Cóż, widocznie ktoś tak w domu też robi.
U nas po prostu są psy-anarchiści
Też mam ochotę nasrać na te tabliczki
Niektórzy psiarze to jest jednak specyficzny rodzaj człowieka. Osiedle w centrum miasta, jeden pasek zieleni przy bloku, tabliczka z zakazem wyprowadzania psów po nim, no bo jednak fajne by było mieć porządek na tych kilku metrach, to co robią kochani psiarze? Wydeptują to miejsce na klepisko (trawy tam praktycznie nigdy nie ma, zaraz wydeptana), plus bonusowo zostawiają zasrane. Zero jakiegokolwiek szacunku do części wspólnej.