
Ile macie w domu rodzajów proszku do prania? Moja Żona uważa że potrzebujemy do białego, do koloru, do ciemnego, delikatny dla dziecka i pewnie coś jeszcze, moje odczucia na ten temat podsumowuje obrazek

Ile macie w domu rodzajów proszku do prania? Moja Żona uważa że potrzebujemy do białego, do koloru, do ciemnego, delikatny dla dziecka i pewnie coś jeszcze, moje odczucia na ten temat podsumowuje obrazek
37 comments
A śrubokręt to śrubokręt i wystarczy Ci jeden?
0.
Mam jakiś tam kapsułki, w liczbie 1 rodzaj.
Polecam przez miesiąc samemu robić pranie jednym proszkiem, żeby zobaczyć dlaczego żona tak robi.
Dziecka to nie mam się nie wypowiem ale niestety po kilku praniach widać różnicę na czarnej bluzce jak pierzesz w kolorowym proszku a nie w ciemnym
Moj kumpel (kawaler) jak mu sie skonczy proszek marki proszek to wrzuca do pralki mydło i jest git. 😀
Hmmm… Kapsułki do kolorow i do białych, proszek do prania ręcznego i płyn do prania wełny
Czarne można prac w proszku do kolorowych, aczkolwiek istnieją takie tylko do czarnych. Ogólnie są różne, sam stosuję 3: do białego, kolorowych oraz dla dzieci. Ten ostatni ma inny skład aby nie drażnić delikatnej skóry małych dzieci.
1/3 polskiego reddita pierze skarpety z ręcznikami a ty o specjalne proszki pytasz…
Polecam płyn do prania i kapsułki do prania, proszek moze czasem sie nie rozpuszczać idealnie i poprzez tarcie tych drobinek moze częściej robic malutkie dziurki w ubraniach, i ogólnie szybciej niszczyć materiał
To zacznij sam prać jak masz problem. Co więcej, wydatków to nie przynosi tylko kilka proszków się wala, nie wiem co Ci to przeszkadza. Niewielki ból jaki trzeba zapłacić za samoczyszczące ubrania.
Jesteś taki męski.
do koloru, w wersji dla dziecka, piorę rzeczy dorosłe i dziecięce, kolory i czarne
do białego, w wersji dla dziecka, piorę rzeczy dorosłe i dziecięce, tylko do białego
jak mam coś czarnego “fancy” to daję do pralni do wyprania, bo generalnie lepiej prać czarne proszkiem do czarnego. Garnitury męża też tylko do pralni, ale mąż założy garnitur ze 2 razy w roku max. Podobnie z moimi fancy ciemnymi sukniami, też ze 2-3 razy w roku je ubiorę i wtedy dam do pralni.
Trzeba chyba miec 3, do bialych, czarnych i kolorowych bo inaczej bedzie sie odbarwiac. Chyba ze nosisz ubrania tylko jednego koloru, to wtedy jeden wystarczy
Poczekaj jak odkryje płyny do prania.
U nas jest proszek dla białych a kolorowych czyli czarnych nie pierzemy bo się nie brudzą
Żona czy mama?
Wg mnie wystarczy jeden delikatny dla ciuchów dziecka i jeden dla całej reszty + jakiś płyn do płukania. Na wszystkich proszkach piszą juz białe+kolor.
Szkoda kasy na kupowanie 10 typów proszków.
Jak sie pierze tylko tshirty z hm to faktycznie wystarczy jeden proszek, nawet lepiej bo szybciej dokonaja swojego nedznego zywota. Inb4 tez w takich chodze ale zdarza mi sie miec jedna rzecz z np. wełny o ktorą dbam
nie wyobrażam sobie dzielić prania bardziej niż na białe i inne, przecież musielibyśmy puszczać pranie raz na 2 tygodnie albo w połowie pusty bęben xD
Ojciec 6 mis. dziecka i mąż nadpobudliwej w temacie prania żony.
Walka nie była łatwa ale stanęło na takim rozwiązaniu:
1. Nie proszek, a płyn do prania. Kwestia preferencji.
2. Brak rozróżnienia między praniem dziecka, a naszym. Głównie dlatego, że płyn “dla dziecka” kosztuje tyle samo co normalny.
3. Oboje wierzymy w research i po długich godzinach szukania i czytania doszliśmy do wniosku, że płyn/proszek do prania to w gruncie rzeczy nie pieniące się mydło z dwoma dodatkowymi charakterystykami: delikatne wybielanie (do białego) oraz anty zafarbowanie (płyn jest delikatniejszy więc ciuchy nie puszczają farby). To prowadzi do wniosku: płyn do jasnych i kolorowych.
4. Wszystko co dziecka niezależnie od koloru leci do białego. To dlatego, że jest on ciutkę agresywniejszy w wywabianiu plam. Uwaga! Kilka koszulek mam zabarwionych śpioszkami. Ostatecznie to nie jest duży problem, a matka ma spokój ducha.
5. Płyn do płukania to karta przetargowa. To znaczy, że lejesz dowolny płyn do dowolnego prania (jasne/kolory), a co za tym idzie może ich być milion, bo i tak nie musisz pamiętać co jest co. Dogadaliśmy się, że płyny do prania są dwa, ale płynów do płukania może kupować ile chce, żeby codziennie pachniało innym kwiatkiem czy inną chmurką.
P.s.
Proszek to Lovela baby
Osobiście piorę bieliznę w delikatnych proszkach dla niemowląt, bo inaczej mam stany zapalne, trochę to przeszkadza w codziennym życiu, bo muszę najpierw “uzbierać” pranie samej bielizny i nie mogę ze zwykłymi rzeczami, ale wolę to niż ból w kroku przy każdym kroku.
Jezeli nie masz ubran ze specjalnych materialow (welna, jedwab), mozesz miec jeden proszek, ale raczej nie “do bialego”: uniwersanly, kolor albo do czarnego. Niestety, biale materialy szybciej zzolkna.
Detergenty do bialego maja substancje wybielajace, wiec kolorowe ubrania wyblekna, jesli mterial jest naturalny (bawelna, wiskoza). Polyester i elastan sa inaczej farbowane, kolor jest we wloknie, wiec nie wyblekaja.
Do koloru wybielaczy nie maja.
Na ile sie orientuje, do czarnego nie maja farby, ale formula jest nieco inna, by detergent dobrze sie splukiwal (inaczej moze pozostawiac biale plamy lub osady). Mozna uzyc do kolorowego i ustawic dodatkowe plukanie, ale jesli detergent jest zle (zbyt wysoko) dozowany lub woda bardzo twarda, masz wieksza szanse, ze problem wystapi.
Jezeli pierzesz welne lub jedwab, konieczny jest specjalny detergent.
“Dla dziecka” – osobiscie uwazam, ze jesli dziecko nie ma alergii, to nie jest potrzebny. Chyba, ze mowimy o heavy duty detergentach do pieluch i do tych ubranek, ktore sie bardzo brudza – te sa inaczej zformulowane. Ale to wybor rodzica.
Płyny z Niemiec supremacy
Stosuje tylko proszek do kolorowego. Nie spiera kolorów ani czarnych ubrań, a na białych nie widzę różnicy pomiędzy nim, a takim specjalnym do białego.
Nie mam dzieci, więc nie wiem jak to z proszkiem dla dziecięcych rzeczy, ale domyślam się, że jest bardziej delikatny dla skóry, więc tu widzę sens.
I dobrze robi, i tak w ten sposób nie zużywa więcej proszku tylko różne proszki, btw te dla dzieci są najlepsze moim zdaniem (szczególnie mając uczulenia)
Ja miałem dwa: kolorowy (do wszystkiego, do białego też) i dla dziecka, póki dziecko nie miało jakichś 6 miesięcy. Pierwsze dziecko, to dmuchanie na zimne XD Od niedawna mam też proszek/płyn do wełny merynosa i kaszmiru, bo jednak tutaj łatwo jest zmarnować ubranie zwykłym proszkiem.
U mnie pranie w płynie do czarnego skończyło się silną alergią na ten dobarwiacz do czarnych ubrań i wszystko teraz piorę w proszku do koloru, nie widzę specjalnej różnicy na dobrej jakości ciuchach, na tych słabszych już tak więc w większości się ich pozbyłam.
Mój partner nosi tylko i wyłącznie czarne ubrania, ja mam minimum jedną koszulkę chyba w każdym kolorze i nie mogę powiedzieć, żeby czarne rzeczy blakły albo kolorowe ciemniały od prania ich razem, jak się nawinie biała koszulka do kolorowego prania to też zostaje biała.
Jakość proszku chyba też tu ma znaczenie, im gorsza jakość tym trudniej o sensowny efekt imo.
Jak już większość wspomniała – zdecydowanie nie, “proszek to nie proszek”, ale zawsze możesz poprosić żonę, żeby prała Twoje rzeczy w jednym.
Ale ogólnie my przeszliśmy na Lovelę do kolorów dla wszystkich, co jest pewnym uproszczeniem codziennego prania, ale i tak do wyższych temperatur – ręczników, pościeli stosuję normalny płyn do prania.
Do białych rzeczy dedykowany płyn/proszek też robi robotę, więc sorry…
Cieszę się, że tak uważasz, polecam wysypkę na kroczu po źle dobranym proszku, a przed Tobą jeszcze 8 godzin pracy 🙃
Twoja żona ma racje, dodatkowo Imho lepsze są płyny niż proszki, plus płyn do płukania, No i jakis odplamiacz.
Polecam odciążyć żonę (albo mamę?) w codziennych obowiązkach ale jak lubisz swoje ciuchy to czytaj metki i jak nie znasz oznaczenia to sprawdź w internecie.
Na początku nauka życia może się wydawać trudna ale każdy przez to przechodził, zdarzają się potknięcia wiadomo, ale nie zrażaj się, bycie samodzielnym czasem się przydaje jak żona wyjedzie na kilka dni.
Niemniej jednak życzę Ci powodzenia i dużo cierpliwości, wierze że będzie to dla Ciebie wielka przygoda!
Jako osoba z wrażliwą skórą powiem ci, że proszek zdecydowanie nie jest równy proszkowi.
Do białego warto mieć oddzielny, wybielający. Dziecka nie polecam prać w proszku, nawet delikatnym.
No i czego nie rozumiesz? Żona widocznie lepiej wie z czym to się je 😂 tez przez to przechodziłem ale 8 lat, dwoje dzieci i tonę szmat później. Zdałem sobie sprawę że jednak sporo mogę się od niej nauczyć w temacie który proszek do czego i tak dalej.
Dodam tylko, ze gdyby nie to, pewnie dziś już kilku ciuchów bym nie miał. Z wiadomych względów. 🤷🏻♂️
Płyn do płukania dla dzieci stosuje dla każdego, plus płyn do wełny, do białego, do czarnego i do kolorowego. Tak sam robię pranie bo kobieta mnie chwali przy każdym jak to dbam o dom a to tylko wrzucić do pralki, a potem do suszarki😂 a nauczysz się ze płyn i program ważne jak zniszczysz swój sweter za 800 zł 😂😂😂 gdyby nie zamek pasowalby na dziecko w wieku 3 lat
Wszystkie ciuchy czarne – problem solved.
Twoja żona ma rację. Można oczywiście tego nie stosować ale znacznie zwiększa to szanse na zniszczcenie ubrań.
Zero. Wolę płyn do prania, bo się nie rozsypuje 😉
Mam 4 rodzaje płynu: do kolorów, do białych, do czarnych i do wełny. Ubrania znacznie dłużej dobrze wyglądają, odkąd przestałem stosować jeden rodzaj do wszystkiego. Poza tym jeśli masz coś wełnianego, to płyn do wełny sporo zmienia na plus, jeśli chodzi o komfort noszenia.