Kapelani szpitalni w czasach pandemii. Pacjenci zabrali głos. Wchodzenie bez pukania, brak pytania o zgodę oraz nietaktowne komentarze

3 comments
  1. >Oburza ją, że duchowny za każdym razem wchodził na salę bez pukania, krępując ją swoją obecnością nawet dwa razy dziennie. Do tego nie zakładał maseczki, twierdząc, że jest zaszczepiony. Była tak osłabiona po cesarskim cięciu, że nie miała siły protestować.

    A co kogo to kurwa obchodzi? Jak nie ma maseczki, to niech *persona non grata* wypierdala w podskokach do kościoła leżeć krzyżem albo robić coś innego.

    >Dla mnie jako agnostyczki przeciwnej instytucji Kościoła sprawa jest skandaliczna.

    Dla mnie jako osoby średnio wierzącej w cokolwiek i przeciwnej instytucji kościoła (nie mam zamiaru pisać tego wielką literą) też to jest kurwa skandal. Od kiedy szpitale są wyznaniowe?! Po chuj tam akurat tylko katoliccy kapelani?! Jeśli nikt ich nie zaprasza do sali, niech wypierdalają.

    >- Urodziłam tydzień temu. Ksiądz przyszedł do mnie dwa razy – bez pukania, zaczynając jakąś bezsensowną rozmowę, w czasie gdy karmiłam. Mąż nie mógł odwiedzić mnie nawet na pięć minut, dziecko pokazywałam mu, stojąc w oknie, a ksiądz chodził od sali do sali bez żadnego problemu – opowiada jedna z pacjentek.
    >
    >[…] Jaka ja byłam wściekła. Po porodzie karmiłam piersią, a tu wchodzi ksiądz i się gapi. W szpitalu spędziłam tydzień i co dwa dni miałam wizytację. A oczywiście mąż nie mógł odwiedzić mnie i syna. Mam nadzieję, że księża przestaną chodzić po salach. Niech sobie siedzą w jednym miejscu, a jeśli ktoś będzie potrzebował, to do nich pójdzie.

    Kurwa mać. W Polsce księża to takie jebane święte krowy, wszystko im wolno, a jak głos lub rękę na nich podniesiesz, to od razu chcą cię ukrzyżować. Ja pierdolę. Kobieta urodziła dziecko i nie może go pokazać ojcu dziecka, ale ksiądz może się wpierdalać, jakby był niewiadomo kim.

    >O 6 rano trafiłam z córką na salę. Nakarmiłam małą i zasnęłam. Około 8 rano poczułam, że ktoś szarpie mnie za ramię. Zerwałam się przerażona. A to ksiądz ze słowami: “Szczęść Boże, komunia za chwilę”. Powiedziałam: “Nie, dziękuję”, po czym usłyszałam, że to pewnie dlatego tak teraz cierpię. Popłakałam się – wyznaje.

    No kurwa święta krowa. Kto go zapraszał? Kto mu pozwolił wejść? Jakim trzeba być POJEBEM PIERDOLONYM, żeby się wpraszać do sali i NĘKAĆ bezbronnego pacjenta i przerwać mu sen?!

    >U mnie na oddziale ksiądz stale przychodzi i jak tylko pojawiają się nowi pacjenci, to daje im namaszczenie chorych. Bez pytania, czy rodzina sobie życzy. Oczywiście zrozumiała jest sytuacja, gdy bliscy sami proszą księdza o taki sakrament, ale nie powinno się to odbywać bez ich zgody. Zgłaszałam to wiele razy pielęgniarce oddziałowej, ale zawsze odpowiadała, że przecież 90 proc. w naszym kraju to ludzie wierzący

    Chuj mnie obchodzi, że 90% Polaków to ludzie wierzący, co jest po pierwsze GÓWNO PRAWDA. Czy szpital to kościół? NIE. Więc księża niech W-Y-P-I-E-R-D-A-L-A-J-Ą. To tak jakby ktoś wchodził komuś do domu i panoszył się bez zaproszenia. Nie chcą cię, to wypiedalaj, kurwo.

    >Mój syn został przyjęty na trzy dni na cykliczne badania do jednego z łódzkich szpitali. Została z nim żona, a ja nie mogłem ich nawet odwiedzić. W tym czasie dwa razy mieli za to wizytę księdza, który choć był w maseczce, to nie miał rękawiczek i po wejściu nie zdezynfekował rąk – opowiada ojciec 12-latka. – Nie był napastliwy, nie indoktrynował nikogo, ale na koniec rozmowy gołymi rękami kreślił znak krzyża na czołach dorosłych i dzieci. Bez pytania o zgodę.

    I pewnie jeszcze udziela komunii bez dezynfekcji rąk i do ust, kanalia pierdolona roznosząca zarazki i potencjalnie odpowiedzialna za kolejne zakażenia i śmierci Bogu winnych ludzi.

    >Mężczyzna jest oburzony, że przy takiej liczbie zachorowań kapelan chodzi między oddziałami i pacjentami, wcześniej bywając w innych miejscach. Uważa, że powinno też paść pytanie, czy rodzina życzy sobie praktyk religijnych. Jego nastoletni syn ma już określony światopogląd i uważa się za osobę niewierzącą.

    BRAAAAAAAAWO! Niech jeszcze więcej osób odejdzie z kościoła aż w końcu upadnie.

    EDIT: oczywiście są i tacy, którzy są kulturalni i się nie wpraszają, ale niestety nie ma możliwości zweryfikowania, czy kapelan jest normalny czy pierdolnięty na łeb, więc jedyną opcją jest ZAKAZ zatrudniania kapelanów w szpitalach.

Leave a Reply