
Mam coraz większe wrażenie że czeka nas powtórka z początku lat 90. Tak, wiem, zaraz mi ktoś zacznie tłumaczyć że ten kryzys to był spadek po komunie. Ale sytuacja wygląda tak:
1. Chyba jest [szczyt cen nieruchomości, zaraz się zacznie zjazd](https://www.money.pl/gospodarka/ceny-mieszkan-zaczely-spadac-moze-to-byc-skutek-serii-podwyzek-stop-procentowych-6713822879787712a.html)
2. PiS doprowadził nie tylko do zablokowania KPO [ale i Funduszu Spójności](https://old.reddit.com/r/Polska/comments/rjfzpp/pis_si%C4%99_zakiwa%C5%82_w_brukseli_miliardy_euro_dla/). Warunkiem odblokowania pieniędzy jest cofnięcie reformy sądów, czego PiS nie zrobi. Już nawet nie chodzi o to żeby się dało skazać Tuska za Smoleńsk, tylko o to żeby się nie dało skazać Kaczyńskiego za zbrodnie przeciw ludzkości na granicy oraz zalegalizować sfałszowane wybory.
3. Fundusz Spójności finansuje [Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko](https://pl.wikipedia.org/wiki/Program_Operacyjny_Infrastruktura_i_%C5%9Arodowisko), czyli krótko mówiąc pieniądze na drogi. POiIŚ stanowił w poprzedniej perspektywie 61% środków unijnych.
4. Padający rynek nieruchomości oraz wstrzymana budowa dróg za pieniądze UE spowoduje że staje sektor budowlany. Ten sektor stanowi [10% PKB](https://www.egospodarka.pl/art/s/pkb-sektor-budowlany.htmlhttps://www.egospodarka.pl/art/s/pkb-sektor-budowlany.html) czyli 30% załamanie w tym sektorze (spodziewane na podstawie powyższych — [obliczenia tu](https://old.reddit.com/r/Polska/comments/rjt2p5/chyba_jest_pozamiatane_gospodarczo/hp5sry5/)) oznacza spadek PKB o 3%. To samo z siebie jest w stanie wepchnąć gospodarkę w recesję.
5. [Ceny paliw i energii w górę](https://old.reddit.com/r/Polska/comments/rjh9vr/bez_specjalnego_rozg%C5%82osu_medialnego_pgnig/), a to jest jeden jeden z głównych czynników wymuszających inflację, bo cena energii/paliwa potrzebnego do wytworzenia produktu jest w cenie produktu.
6. Oczekiwania finansowe pracowników w górę, czemu nie ma się co dziwić, więc firmy są między młotem i kowadłem. Firmy mają do wyboru 3 opcje: (1) podnieść ceny nakręcając inflację, (2) stracić pracowników i zamknąć działaność zwalniając resztę, (3) finansować płace długiem.
7. Finansowanie długiem to jest samobójstwo, bo stopy procentowe w górę. Jeśli jakaś firma ma inwestycje finansowaną kredytem (a nie daj Bóg jak była to inwestycja w fotowoltaikę), to za chwilę straci płynność. Jak firmy zaczną plajtować, to mamy falę bezrobocia.
8. Bonus. Nie mogę znaleźć czy fundusze na badania są powiązane z praworządnością czy nie, ale w poprzedniej perspektywie Program Operacyjny Inteligentny Rozwój to było 18% funduszy unijnych. Teoria ekonomiczna zawsze mówiła, że inwestycje w R&D mają wysoki mnożnik Keynesa, więc zablokowanie tego byłoby znacznie bardziej bolesne niż utrata 18% dotacji. Jednocześnie co najmniej niektóre polskie jednostki zostają odcięte od pieniędzy z Horyzontu, bo [UE wymaga planów równości płci](https://www.gov.pl/web/ncbr/plan-rownosci-plci–nowe-kryterium-w-horyzoncie-europa), a Pan Minister Czarnek, wiadomo, cnoty niewieście itd. Chyba że uczelnie pouchwalają sobie [plany równości płci według Ordo Iuris](https://ordoiuris.pl/dzialalnosc-instytutu/plan-dla-uczelni-wolny-od-ideologii-gender), ale nie ręczę co się stanie z takim planem przy audycie.
9. Oczywiście rząd może strzelić focha i aktywować PolExit w trybie art. 50, tylko że wtedy [jedna trzecia państw UE może zablokować podpisanie układu wyjściowego](https://old.reddit.com/r/Polska/comments/qjzgh4/polexit_albo_i_nie/), inaczej mówiąc, za 2 lata od deklaracji jest granica celna ze wszystkimi sąsiadami, czyli wariant brytyjski kryzysu powyjściowego na sterydach i z turbodoładowaniem.
21 comments
Wybory na wiosnę.
Problem z tym, że stało się to, czego wielu na opozycji sobie życzyło – kryzys w rządzie. Teraz nawet jakby Kaczyński faktycznie chciał cofnąć reformę sądów to się nie da, bo Ziobro go trzyma za jajka. Każda grupka w partii widzi tę słabość i chce ugrać jak najwięcej dla siebie. Z cenami energii wiele nie zrobimy, bo – nie widziałem też, żeby ktoś o tym mówił w mediach – mamy ogromny kryzys energetyczny na świecie. Ogólnie to się poniekąd zgadzam, że ciężko dopiero będzie, a my nic z tym nie zrobimy.
> Jeśli jakaś firma ma inwestycje finansowaną kredytem (a nie daj Bóg jak była to inwestycja w fotowoltaikę),
A czemu z tą PV nie tak? Przecież cena energii idzie w górę o jakieś 30% luźno. PV powinna się zwrócić.
Jeśli powtórka z lat 90 tych oznacza powrót grunge’u i muzyki gitarowej to jestem za
Nic nie wskazuje na to, żeby to miał być szczyt cen nieruchomości. Jeśli popatrzysz na kraje bardziej rozwinięte to tam nierówności na rynku nieruchomości są tak ogromne, że dla Polaków jest to niewyobrażalne. Polska na ich tle ma jedne z najbardziej “uczciwych” cen. https://www.visualcapitalist.com/worlds-biggest-real-estate-bubbles-in-2021/
Nie, nie czeka nas nic takiego. Wydaje mi się, że trochę padasz ofiarą prasowej dramaturgii. Nie jestem fanem obecnego rządu, ale mimo wszystko sytuacja w Polsce jest stabilna i kraj pomimo silnych starań rządu będzie dalej się rozwijał.
Agencje ratingowe utrzymują swoje oceny Polskiej wiarygodności na poziomie B+/A-, ja bym zaufał niezależnym specjalistom i przestał się martwić.
Oczywiście problemy istnieją ale nie są one wyłączne dla Polski: inflacja, wysokie ceny nieruchomości, dziury budżetowe i dług publiczny istnieją w innych krajach i są elementami układanki ekonomiczno-politycznej.
Polityka monetarna i „drukowanie” pieniędzy na świecie sztucznie wydłuża cykl długu. Kryzysy są czymś naturalnym, nie można rosnąć w nieskończoność. Kryzys eliminuje firmy źle zarządzane, nie rentowne etc. Jednak sztucznie zasilane tanim pieniądzem mogą trwać i sztucznie budować wrażenie wzrostu.
No kurczę, W PUNKT!
Tylko nie kojarzyłbym tego w ogóle z latami 90-tymi. Lata 90 to był rozwój na pełnej kurwie, a teraz praktycznie wracamy do PRL, oczywiście minus luzacki socjal, minus praca dla każdego i “jakoś to będzie”, minus FWP i paru innych fajnych rzeczy z czasów PRL.
Teraz się zacznie płacz i zgrzytanie zębów (strzelam jakieś pół roku, może rok), tylko już za późno. Oczywiście nie to zobaczymy w TV. W TV zobaczymy szopkę w stylu północno-koreańskim jak właśnie staliśmy się utopią. Wszyscy będą płakać z radości i wzruszenia, a wielki wódz będzie przecinać kolejne wstęgi stąpając po czerwonych dywanach, odznaczając dygnitarzy.
Na załatwienie sobie kontraktów / roboty za granicą mamy niecały rok. Trzeba się śpieszyć a konkurencja będzie spora. Potem zostanie już tylko polubić kanapki z chlebem i spaghetti z makaronem, przesiąść z auta w stary, rozwalający się rower i te klimaty.
Widzę wiele luk w Twoim poście. Że był szczyt bańki na rynku nieruchomości mówiło się od 5 lat i jakoś do tej pory nie zaczęło spadać. Nie będzie tak, że wszyscy pracownicy zaraz odejdą jak nie dostaną podwyżki bo gdzie odejdą? Większość nie wyjedzie do Niemiec. Z resztą z inflacją po Covidzie borykają się wszystkie kraje bo wszystkie dodrukowały pieniądze na social, służbę zdrowia i szczepionki.
20 lat rozwoju cofnie się po 6 latach rządów PiSu.
Co biorąc pod uwagę, że inne kraje tych 20 lat nie zmarnowały, da efektywnie 40 lat zacofania. Super.
Grecji zajęło 20 lat, żeby doprowadzić się do megakryzysu. Turcja w tej chwili po 20 latach erdoganizmu padła na pysk. Gierkowi zajęło tylko 10, ale trzeba przyznać, że wtedy chyba było łatwiej.
PiS rządzi dopiero 6 lat, więc ja jeszcze nie wstrzymuję oddechu.
Edit: literówka
>1. żeby się nie dało skazać Kaczyńskiego za zbrodnie przeciw ludzkości na granicy oraz zalegalizować sfałszowane wybory.
Problem jest inny – skazanie Kaczyńskiego za cokolwiek jest niemożliwe w państwie prawa. On na niczym się nie podpisuje, formalna odpowiedzialność za poszczególne rzeczy ciąży na poszczególnych ministrach. Zrobienie mu czegokolwiek byłoby obiektywnie sprawiedliwe, ale niestety bezprawne.
Z tymi cenami mieszkań to trudno powiedzieć. Niektóre artykuły dalej mówią że ceny rosną (np. [ten](https://businessinsider.com.pl/twoje-pieniadze/ceny-mieszkan-jeszcze-rosna-ale-popyt-zaczal-spadac-przesilenie-na-rynku-moze-byc/yg8p4sf), który przy okazji jest nowszy od podanego w Państwa poście)
Tamten kryzys był spadkiem po realnym socjalizmie, nadchodzący będzie spadkiem po narodowym socjalizmie. Tylko wtedy nasze społeczeństwo było młode, teraz jest stare, co raz starsze…
Osobiście wolałbym żeby ceny mieszkań trzymały się a ceny materiałów spadły bo mam sporą działkę budowlaną (właściwie to siedlisko z ruiną) i jak sprzedam mieszkanie to chcę jak najmniejszy kredyt na wykończenie. Ale tak dobrze to chyba nie będzie 😒
ceny mieszkań zaraz spadną – słyszę to od 10lat
Ad 6: Albo po prostu firmy zaczną płacić pracownikom tyle ile powinny. Mieszkam w UK i za każdym razem jak przyjeżdżam tu do rodziny to jestem w mocnym szoku ile produktów kosztuje dokładnie tyle samo/czasami więcej niż w UK a średnia pensja w Polsce jest trzy razy mniejsza. Jakimś cudem na zachodzie da się opłacić tych kasjerów w Lidlu za dużo większe pieniądze i sprzedać towar po tej samej cenie więc gdzieś w Polsce te pieniądze się ulatniają
O wzrost bezrobocia nie ma się co martwić, bo mamy dramatyczna sytuację demograficzna i z roku na rok na rynku pracy jest coraz mniej siły roboczej.
Co jest złego w spadku cen nieruchomości, jeśli ktoś nie jest flipperem/deweloperem?
Ja na to bardzo czekam
Jamie znowu zbrodnie przeciw ludzkosci na granicy?
Na razie to LUZ … Poczekaj aż kurs USDPLN > 5.00 – to zmusi RPP to stóp na poziomie 6.00% a raty kredytów pójdą 200% w górę…
Wydaje mi się, że jeszcze … mało kto to widzi co się zaczyna dziać. Jak tak dalej pójdzie to USDPLN > 10.00 będzie można obstawiać i raty kredytów +500%…