Jako, że to “news” z TVP(World), to oczywiście nie ma tam nic wartościowego poza suchym faktem istnienia rocznicy.
A jako, że to wydarzenie zaiste przełomowe, może nawet najważniejsze w historii III RP (bo bez NATO mogło nie być członkostwa w UE), to warto przypomnieć jak to się stało:
> Na liście zasług powinno się wymienić po polskiej stronie sporo nazwisk. W opinii publicznej utarło się, że do NATO wprowadzał nas Aleksander Kwaśniewski, zgodnie z narracją TVP był to Jan Olszewski, a „Gazeta Wyborcza” nie pozostawia wątpliwości, że to Bronisław Geremek. Na mojej liście zasług – nie ujmując ich całej wymienionej trójce – najwyżej plasują się jednak Lech Wałęsa i Jerzy Buzek. Potem profesor Geremek, ambasador Jerzy Koźmiński i wspierający go Jan Nowak-Jeziorański (bez nich nie byłoby 83 głosów za Polską w Senacie USA) oraz duet Walendziak i Derdziuk, którzy dopilnowali tego, by nie zamknęło się okno czasowe, w którym mogliśmy wykorzystać niebywałą koniunkturę historyczną. Do tej listy trzeba jeszcze dopisać naszych amerykańskich przyjaciół: Chrisa Donelly’ego, Daniela Frieda, Rona Asmusa czy Rossa Johnsona. Większość tych nazwisk jest co najmniej zapomniana, albo wręcz nieznana opinii publicznej.
1 comment
Jako, że to “news” z TVP(World), to oczywiście nie ma tam nic wartościowego poza suchym faktem istnienia rocznicy.
A jako, że to wydarzenie zaiste przełomowe, może nawet najważniejsze w historii III RP (bo bez NATO mogło nie być członkostwa w UE), to warto przypomnieć jak to się stało:
https://wei.org.pl/2019/blogi/panstwo/jerzy-marek-nowakowski/nato-jak-to-sie-udalo/
Fajny tekst, bez większych manipulacji.
Fragment podsumowania:
> Na liście zasług powinno się wymienić po polskiej stronie sporo nazwisk. W opinii publicznej utarło się, że do NATO wprowadzał nas Aleksander Kwaśniewski, zgodnie z narracją TVP był to Jan Olszewski, a „Gazeta Wyborcza” nie pozostawia wątpliwości, że to Bronisław Geremek. Na mojej liście zasług – nie ujmując ich całej wymienionej trójce – najwyżej plasują się jednak Lech Wałęsa i Jerzy Buzek. Potem profesor Geremek, ambasador Jerzy Koźmiński i wspierający go Jan Nowak-Jeziorański (bez nich nie byłoby 83 głosów za Polską w Senacie USA) oraz duet Walendziak i Derdziuk, którzy dopilnowali tego, by nie zamknęło się okno czasowe, w którym mogliśmy wykorzystać niebywałą koniunkturę historyczną. Do tej listy trzeba jeszcze dopisać naszych amerykańskich przyjaciół: Chrisa Donelly’ego, Daniela Frieda, Rona Asmusa czy Rossa Johnsona. Większość tych nazwisk jest co najmniej zapomniana, albo wręcz nieznana opinii publicznej.