Dominika Kulczyk o okresie.

30 comments
  1. Wszystko zawdzięcza tatusiowi, który dorobił się w niezbyt przejrzysty sposób. Lansują się na wielkich biznesmenów i mądre głowy, a to zwykłe bananowe dzieci.

  2. A potem dziwimy się, że o kobietach panuje przekonanie, że to istoty kontrolowane przez hormony, których umysły są tak słabe, że przez 7 dni w miesiącu po prostu nie funkcjonują, a w dodatku kapryśne, rozchwiane, oczekujące specjalnego traktowania z powodu wybryków macicy.

    Dziękujemy, pani Dominiko.

  3. Jedni zobaczą power move, inni brak profesjonalizmu.

    Jeszcze inni po prostu przewiną feed dalej.

  4. I w innym wątku redditowicze chcą, aby stan konta decydował o możliwości posiadania pełni praw obywatelskich…

  5. Tldr;

    Właścicielka firmy chwali się, że może robić co jej się żywnie podoba jak przychodzi do nadzorców swojego kołchozu i chwali się tym jakby była bohaterką.

  6. Jak się ma z marszu dobre stanowisko dzięki kasie ojca, to można sobie gadać o okresie. O wszystkim właściwie można. Jak kobieta musi od zera sama piąć się w firmie, to nie może gadać, co jej ślina na język przyniesie, wychodzić histerycznie ze spotkań (zamiast po prostu wziąć L4) albo usprawiedliwiać swojej niekompetencji okresem. Ogólnie dla zwykłej kobiety praca nie jest jej prywatnym folwarkiem, gdzie może sobie robić co chce i jak chce.

  7. Bardzo dziwne. Pani Dominika jest właścicielką całego tego cyrku. Nie musi się nikomu tłumaczyć z tego, że skraca spotkanie czy odwołuje. Z drugiej strony jeśli pragnie poinformować audytorium o swojej pozycji w cyklu menstruacyjnym to też ma do tego prawo. Ja osobiście również chętnie wysłuchiwałbym takich informacji w zamian za posadkę w radzie nadzorczej jakiejś spółki pani Dominiki.

  8. nie po to tata dał mi tę firmę, żebym się męczyła. Teraz pan skarbnik skoczy po nospe do apteki a dział prawny zaczyna masować stopy. Do roboty darmozjady!

  9. Odważnie. Ale można tez powiedzieć o chwilowej niedyspozycji. Może się ona zdarzyć zarówno mężczyznom jak i kobietom. Nie trzeba wnikać w szczegóły czy to biegunka, gazy, okres czy ból gardła. Ja bym tak powiedziała.

  10. XD

    +1 do popularności wśród “tolerancyjnej młodzieżówki”

    Ode mnie +1 za skrócenie wywiadu z pracownikiem wyborczej lub fantazja wyborczej (aka fake news stworzony przy redagowaniu).

  11. Jakbyś się wziął za siebie to też mógłbyś zostać chorom curkom miliardera.

    ​

    Brak samodyscypliny i tyle.

  12. Nie skomentuje Dominiki Kulczyk ale jako osoba z endometrioza nigdy nie przestane być wdzięczna za mój wyrozumiały zespół i możliwość pracy z domu przez te 4 piekielne dni.

  13. Tak, należy promować wiedzę o miesiączce. Nie, nie ma potrzeby informowania wszystkich wokół, że ma się okres.

    Nie wiem, ja na przykład byłam zaintrygowana tematem niekontrolowanych wzwodów i wypytałam o to mojego partnera, ale nie wyobrażam sobie, żeby kolega z pracy nagle oświadczył, że oto dostał wzwodu.

  14. Dziwne. Czasem na rożnego rodzaju spotkaniach mam, dajmy na to, zgagę albo biegunkę i nie wyobrażam sobie o tym mówić wszem i wobec.

  15. Imagine być wielką businesswoman, do tego taką z feministycznym zacięciem i menstruacyjną ciałopozytywbością, ale już w radzie nadzorczej mieć samych kolesi xD diversity po chuju, panie.

Leave a Reply