Podobnie jak z ludźmi uciekającymi z Afryki, którzy próbują dostać się do Europy chowając się w podwoziach samolotów. U Ciebie w przydomowej Biedronce wyłapują gapowiczów, którzy chowali się w lodówkach /s
Ktoś zainteresował się że z zamrażarki z mięsem wali trupem już drugi tydzień. Ten wyjątkowy event ma miejsce tylko w biedronkach ktore juz chwile działają i są zdane na łaskę swoich zaniedbanych urządzeń.
Jest południe, co znaczy, że mrożonki przyjechały
Ughhh…PTSD mam po tym gównie.
Ale fakt ze posralo ich z tymi paletami wczoraj nikt sie nie mogl dostac do niektorych chlodni a cala biedra to jebany slalom
Nie cierpię za to tego sklepu.
Palety to jeszcze zrozumiałe – biedronka zdążyła nas do tego przyzwyczaić. Kiedyś wszedłem do jednego ze sklepów i cała podłoga była w rozjebanych ziemniakach. Turlajace się, rozdeptane, lekko zgniłe… Brakowało tylko pokrojonych w talarki do kompletu.
Gdy 10 groszy potoczy ci się za szafę
Biedronka się zamienia powoli w Black Mesa po kaskadzie rezonansowej…
W biedronkach zawsze jest taki syf że normalnie aż się tam nie chce chodzić. Kiedyś tylko netto kojarzyłem z takim poziomem nieporządku.
Zabrakło palet
Dla mnie sieć dyskontów Biedronka to jeden istny bajzel, i nie chodzi mi stricte o pracowników. Nie da się tam zrobić przyjemnie zakupów, a przynajmniej nie w biedronkach w małych miastach/dzielnicach. Zawsze coś jest nie tak jak powinno.
Zgubili paletę i teraz szukaja gdzie…
Normalka, każda moja wizyta w stonce to nowy labirynt i szukanie alejki przez którą da się przecisnąć metalowym wózkiem (czyt. tym którym można wyjeżdżać na zewnątrz sklepu).
Odkąd mieszkam w UK brakuje mi Biedronki. Serio, może być gorzej. Tesco Express czy inne Co-Opy są zwykle tak ciasne, że się ledwo dwie osoby miną.
Szukają tej paczki, co to wypadła z palety bananów:P
15 comments
Podobnie jak z ludźmi uciekającymi z Afryki, którzy próbują dostać się do Europy chowając się w podwoziach samolotów. U Ciebie w przydomowej Biedronce wyłapują gapowiczów, którzy chowali się w lodówkach /s
Ktoś zainteresował się że z zamrażarki z mięsem wali trupem już drugi tydzień. Ten wyjątkowy event ma miejsce tylko w biedronkach ktore juz chwile działają i są zdane na łaskę swoich zaniedbanych urządzeń.
Jest południe, co znaczy, że mrożonki przyjechały
Ughhh…PTSD mam po tym gównie.
Ale fakt ze posralo ich z tymi paletami wczoraj nikt sie nie mogl dostac do niektorych chlodni a cala biedra to jebany slalom
Nie cierpię za to tego sklepu.
Palety to jeszcze zrozumiałe – biedronka zdążyła nas do tego przyzwyczaić. Kiedyś wszedłem do jednego ze sklepów i cała podłoga była w rozjebanych ziemniakach. Turlajace się, rozdeptane, lekko zgniłe… Brakowało tylko pokrojonych w talarki do kompletu.
Gdy 10 groszy potoczy ci się za szafę
Biedronka się zamienia powoli w Black Mesa po kaskadzie rezonansowej…
W biedronkach zawsze jest taki syf że normalnie aż się tam nie chce chodzić. Kiedyś tylko netto kojarzyłem z takim poziomem nieporządku.
Zabrakło palet
Dla mnie sieć dyskontów Biedronka to jeden istny bajzel, i nie chodzi mi stricte o pracowników. Nie da się tam zrobić przyjemnie zakupów, a przynajmniej nie w biedronkach w małych miastach/dzielnicach. Zawsze coś jest nie tak jak powinno.
Zgubili paletę i teraz szukaja gdzie…
Normalka, każda moja wizyta w stonce to nowy labirynt i szukanie alejki przez którą da się przecisnąć metalowym wózkiem (czyt. tym którym można wyjeżdżać na zewnątrz sklepu).
Odkąd mieszkam w UK brakuje mi Biedronki. Serio, może być gorzej. Tesco Express czy inne Co-Opy są zwykle tak ciasne, że się ledwo dwie osoby miną.
Szukają tej paczki, co to wypadła z palety bananów:P