Wyniki kontrowersyjnego “sondażu obywatelskiego” z jedną listą opozycji na podstawie surowych danych Kantar

12 comments
  1. Ja też mam złe przeczucia co do tych wyborów, odkąd PIS na stałe wrócił do swojego ponad 30% poparcia. Trzeba się liczyć z tym, że jak PIS odpali wszystkie swoje petardy przedwyborcze i machloje przy procesie wyborczym, to spokojnie przybędzie im kilka pkt. %. Chyba nie uwolnimy się od Kaczyńskiego, dopóki natura nie zmusi go do odejścia. Nie jest też pewne, że bez niego PIS się rozpadnie i że nie będzie jeszcze gorzej.

  2. Beka z tego twitta jest taka, że mimo tak chujowego wyniki mandatowo jedna lista na koniec dnia i tak wypada lepiej. Nie ma to jednak znaczenia, bo patrząc na trendy sondażowe to nawet z jedną listą PiS na jesieni wygra

  3. No jeśli opozycja zamiast iść z programem o chlebie do ludzi, będzie se skakać do oczu o to kto nie chce z kim i liczyć że D’Hondt i jedna lista magicznie im wybory wygra, to 3 kadencję PiS ma w kieszeni.

    Wybory w 2023 różnią się od tych z 2019 że zasady gry jak nigdy przedtem premiują fair play. W 2019 gdy ludzie byli syci, gospodarka rosła i w ogóle wypas – tylko opozycja musiała ich przekonać, że zrobi coś lepiej niż PiS. A ona narzekała tylko na PiS. To nie miało prawa zadziałać, choć wynik i tak nie był zły, bo wbrew temu co się gada i gadało w Polsce jest dużo ludzi ceniących ideały.

    Ale teraz w 2023 to również PiS musi przekonać ludzi że wyprowadzi ich z kryzysu, zrobi coś z inflacją, służbą zdrowia i mieszkaniami. I wytłumaczyć czemu od 2019 tego nie zrobił. I opozycja też musi zrobić to samo.

    Do tej pory opozycja dokładnie to robiła. Mówiła ustami Tuska, Kosiniaka, Hołowni i Zandberga o mieszkaniach, podwyżkach, inflacji, KPO, służbie zdrowia itd. Najlepszym tego dowodem były gorące tu na subie spory o to czy kredyt 0% czy mieszkania komunalne. I tego ten zmanipulowany “sondaż” i na jego podstawie wysmażone przez Wyborczą bzdurne wnioski nie zmienia. I mam nadzieję że strategii opozycji też nie zmieni.

    I Tusk co dziś strzela fotkę z bazarku z pomidorami wśród emerytek tytułując: – drogo, drożej, PiS – pozwala mi pozostać ostrożnym optymistą. Piszę teraz tylko o Tusku bo wszyscy wiedzą skąd temat jednej listy płynie.

    P.S. Tu chcę przeprosić u/pothkan bo z ~36% zrobić ~50%, to jest faktycznie ostra przesada i nic z sondażem wspólnego nie ma. Trzeba rigczu nie mieć żeby opublikować takie coś i Wyborcza go nie ma.

  4. Rozbrajające są te sondaże – ściepnijmy wszystkie inne partie dookoła, żeby było, że niby PiS nie wgrywa. A że mają wykluczające się programy, znoszący się elektorat, i nie umieją się we dwóch dogadać ze sobą a co dopiero w 4 czy 5 to tam kij ^^. Bareja pełną gębą.

  5. Tak pewnie też jest poprawnie, ale sam podzieliłbym “fatalny” na sylaby następująco: FA-TAL-NY.

    Super pomysł BTW, rzucać nagłówki w gazetach: “opozycja przegrała przyszłe wybory”.

  6. Jedna lista już była do PE i wiadomo jak wyszło. Między partiami są różnice nie do pogodzenia na polu światopoglądowym, mają całkiem odmienne wizje na to jak ma funkcjonować kraj, są też oczywiste i widoczne różnice między elektoratami, które to elektoraty za sobą często nie przepadają. Zbijanie wszystkiego w jedną masę skończy się jeszcze gorzej niż przewidują to czarne scenariusze – czyli tak jak na Węgrzech i wyborach do PE. Skończyloby się tym, że PiS miałby już pewną, samodzielną większość, Konfederacja kilkudziesięciu posłów, a my partie opozycji między którymi jest sporo złej krwi i wzajemnych oskarżeń o winę za przegraną i kraj, w którym demokracja i tak nie istnieje.

  7. Trzeba się pogodzić z tym, że PiS wygra wybory. Ale większości na pewno nie zdobędą. Oopozycja nie powinna iść w jednym bloku, bo lepiej wykorzystać pana D’Hondta i zrobić trzy listy. KO 27% i dwie pozostałe listy po ponad 10% i nie ma siły żeby PiS rządził o ile się opozycja dogada odnośnie stworzenia wspólnego rządu po wyborach. I konfa protokół 4,76%.

  8. Obecnie najbardziej prawdopodobne są trzy listy opozycji, a ten sondaż akurat tego w ogóle nie brak pod uwagę, więc od początku cuchnął, a te dane z OP tylko to potwierdzają.

    jedna lista to anty-PiS, a ludzie to mają gdzieś. Tego już próbowano i to nie przejdzie. Jedną listę to sobie mogą zrobić już po wyborach. Największe ryzyko było ze zmarnowania głosów PSL, gdyby nie wyszedł ponad próg, ale to zagrożenie zostało zażegnane.

Leave a Reply