Orzeł na każdym laptopie dla czwartoklasisty

28 comments
  1. > Jedną z głównych kontrowersji, które pojawiły się w dyskusjach o laptopach była kwestia ich odsprzedaży. Krytycy obawiali się, że sprzęt w części rodzin może zostać spieniężony, na przykład za pośrednictwem lombardów. Jak jednak na łamach DGP zastrzegał Janusz Cieszyński, sekretarz stanu w KPRM, laptopy mają być oznaczone tak, by nie można ich było sprzedać.

    Ma to sens.

    > COAR życzy sobie, by dostawcy umieścili symbol obok **gładzika**.

    TIL, że tak się nazywa touchpad po polsku.

  2. Dziwi mnie, że nie ma tam znaczku PiSU, JP2 i jakiegos madrego cytatu obok.

    Ale to wszystko może być zrobione już na poziomie systemu operacyjnego wiec poczekajmy xD

  3. Może zamiast dawać laptopy dzieciom lepiej dawać je nauczycielom? Wielu z nich nie dostaje ich od szkół i muszą przynosić własne.

    Pomijam kwestię, jak nasz _kochany rząd zarządzany dzielnie przez naszą ulubioną partię polityczną_ zrealizuje to w rzeczywistości, ale dobrze, że przynajmniej zwracają uwagę na realny problem wielu dzieci. Może jednak lepszą i mniej obciążającą dla Skarbu Państwa drogą jest umożliwienie tym ludziom zakupu własnego sprzętu, np. poprzez obniżenie podatków na elektronikę lub inne produkty? W ten sposób i dzieciaki będą miały możliwość wyboru własnego sprzętu i nie trzeba będzie aż tak obciążać administracji państwowej.

  4. Pomysł z tymi laptopami jest tak absurdalny. To taka oczywista zagrywka przedwyborcza, która oczywiście niestety zadziała. Jeżeli już rzeczywiście kupować taki sprzęt, to niech będzie on przeznaczony dla szkół, a nie dla pojedynczego rocznika.

  5. >Art. 137. [Publiczne znieważenie znaku lub symbolu państwowego]
    § 1.
    Kto publicznie znieważa, niszczy, uszkadza lub usuwa godło, sztandar, chorągiew, banderę, flagę lub inny znak państwowy,
    podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

    Tak około 80% czwartoklasistów pójdzie siedzieć zanim półrocze minie 😀

  6. Jeśli będzie tak jak na zdjęciu to nawet estetycznie to wygląda. No i faktycznie może zapobiec odsprzedaży. Chyba, że zwykłą naklejkę walną po taniości zamiast grawera.

  7. Nic wielkiego, że godło państwowe jest na sprzęcie finansowanym przez państwo. Znając PiS to należy wręcz się cieszyć, że nie wrzucono tam podobizny papieża czy symboli religijnych.

  8. Nie ma się nad czym rozwodzić bo (o ile w ogóle) będą to laptopy za pieniądze z KPO których nie widać i raczej prędko nie zobaczymy. Na mój nos to sie tu znów szykuje jakiś gruby przekręt skoro już dzielą skórę na niedźwiedziu.
    A co do ochrony sprzętu przed odsprzedażą dzięki grawerowi orła to: xDDDDDDDDD 😂

  9. Nie bardzo tylko rozumiem w jaki sposób ma to zapobiec odsprzedaży. Co z tego, że ma orzełka? Że niby “siara” używać laptop szkolny? Nie wydaje mi się, żeby komuś, kto kupuje laptop w lombardzie bardzo na tym zależało. Laptop działa? Działa. Ktoś go sprzeda, ktoś go kupi – chyba, że w jakiś sposób zdelegalizują obrót takimi laptopami.

  10. Ten nadrukowany orzeł będzie miał jakiekolwiek właściwości „antysprzedażowe” tylko pod warunkiem, że sam laptop będzie nienaprawialny. Inaczej wymiana palmresta to koszt rzędu dwóch stówek (włącznie z fatygą). A pomyśleć, że taki przetarg to świetna okazja do zapewnienia wieloletniej dostępności tanich części zamiennych i naprawialności. Tymczasem chyba idziemy w kierunku tego, by z tego miliarda PLN do końca roku jakieś trzysta baniek znalazło się na elektrozłomie.

  11. W porządku. Orzeł jest nasz wspólny, a to za wspólne pieniądze.

    Problem by był, gdyby dali logo partyjne.

  12. We wszystkich znanych mi “projektach” ze środków UE jest szczegółowo opisana promocja. Umieszcza się logotypy, jakieś flagi, opisy, etc. Nic dziwnego.

Leave a Reply