No dobra, wydawać i zwiększać budżety każdy potrafi. Pytanie zasadnicze jakie wpływy to zrekompensują ewentualnie komu obetniemy, żeby się spięło?
‘Niska inflacja’ a każdy z wymienionych punktów wpływa na podwyższenie inflacji.
Nie czepiam się Lewicy jako tako – wątpie aby którakolwiek partia w swoim programie wyborczym zamieściła działania, który faktycznie przyczynią się do obniżenia inflacji (np. ograniczenie wydatków rządowych, podniesienie podatków czy stóp procentowych). To byłoby polityczne samobójstwo. Niemniej jest to dość zabawne.
Wybaczcie, ale jedyny wniosek jaki wyciągam z tych haseł i tytułu, to kompletne niezrozumienie przez Lewicę zjawiska inflacji.
“Niska inflacja” i “20% podwyżki dla budżetówki” oraz “22mld na wsparcie małych biznesów” na jednym slajdzie… To musi zadziałać. Co do reszty punktów to spoko, ale chciałbym zobaczyć szczegóły. Oczywiście sfinansowanie tego za pieniądze nienarodzonego jeszcze pokolenia. Ale o to będzie się już martwił kolejny rząd 😉 Jako naród jesteśmy biedni, bo jesteśmy głupi. A jesteśmy głupi, bo jesteśmy biedni. I koło się zamyka. Bez obiecywania rozdawnictwa u nas nie idzie wygrać wyborów.
W gospodarce nie ma nic za darmo. Na chwilę obecną załóżmy, że w przypadku ich partii żadna z tych obietnic nie skończy się korupcją lub nepotyzmem – jak chcą przekonać Unię Europejską do przekazania tych środków (a dokładniej to udostępnienia dotacji)? Oznacza to na pewno jakieś ugody wobec Unii, lecz jakie dokładnie? Czy, a jeśli tak to gdzie politycy Lewicy mają zamiar postawić granicę w relacjach Polski z Unią Europejską?
Moim zdaniem plan mimo wszystko wadliwy – jak już mówiłem, nawet pomijając kwestię korupcji i nepotyzmu jak w wykonaniu Prawa i Sprawiedliwości, dotacje mogą powodować tworzenie się wielu przedsiębiorstw tworzonych tylko dla nich i natychmiast potem usuwanych. Osobiście uważam, że lepszym podejściem zamiast tworzeniem nowych dotacji są ulgi podatkowe (najlepiej tymczasowe) dla małych przedsiębiorstw, poniżej 20 pracowników i na jakiś okres czasu. Firmy przynoszącej zyski nie opłaca się rozwiązywać. Mimo wszystko jednak doceniam sam sentyment zwrócenia uwagi na drobnych przedsiębiorców i przynajmniej chęć ich wsparcia.
Sensownie, bez populizmu. Oczywiście można zapytać “skąd na to pieniądze?”, ale chyba nawet wolnorynkowcy mogą przyznać, że wzrost inwestycji z 16% do 25% PKB to będą lepiej wydane pieniądze niż jakieś Babcia+ i inne kupowanie wyborców. Przy podwyżkach dla budżetówki też warto pamiętać, że były mrożone latami.
Juz widzialem te wsparcia dla malych biznesow na zachodzie od lewicy: dla wybranej plci, choc oni to nazwa dla osob wykluczonych.
Nowe miejsca w zlobkach nie maja znaczenia, skoro i tak polki nie chca rodzic dzieci. Wystarczy to przeczekac, az liczba urodzen dostosuje sie do miejsc.
Mieszkania zapewne tez tylko dla osob wykluczonych, przy ktorych standardem bedzie plec wnioskodawcy.
Strasznie niekonkretne to wszystko, a większość tematów nie jest prosta
> wsparcie dla małych biznesów
Wg zdjęcia mamy jeszcze bardziej wspierać typy zawodów pracujące na szaro, super
> 2% na badania i rozwój
Czyli na co?
> zwiększymy z 16% na 25% inwestycji w PKB
Nie dość, ze zdanie wydaje mi się mało poprawne językowo to skąd te pieniądze i co to za inwestycje?
> 20% podwyżki dla budżetówki
I tak nie będzie konkurencyjna względem dużych firm, ale dobry start. Chociaż zarobki to nie jest jedyny problem urzędów
> OZE, unowocześnienie szpitali
Spoko, ale te pieniądze na OZE są małe i sugeruje to brak planów związanych z atomem
> 300 tys. mieszkań na wynajem
Jestem bardzo sceptyczny
Nie było nic o 50% podatku dochodowego dla osób zarabiających powyżej średniej krajowej?
Te obiecanki mają takie same pokrycie, jak moje pt. “jak wygram w Euro Jackpot, to rozdam wszystko biednym”. W sumie moja obietnica ma większą szansę się spełnić.
Właśnie dlatego ciężko mi brać obietnice Lewicy na poważnie. Jakby, rozumiem, że każdy musi mieć jakiś program, ale wiedząc, że nigdy nie będziesz na pozycji, na której masz realne szanse zrealizowania tych próśb, i że nikt ciebie z tych obietnic nie rozliczy, można obiecać wszystko.
A program Lewicy brzmi jak wielkie zbawienie i do tego kompletnie nierealne.
A kiedy i jak chcą to zrealizować przy poparciu 8%? 🙂
>5,5 miliarda na zeroemisyjne środki transportu i OZE
Jeżeli będzie to finansowane ze zwiększenia opodatkowania paliw, to wyklucza się to ze wsparciem małych biznesów, a w szczególności tego przedstawionego na obrazku
Świetne pomysły! Tylko skąd weźmiemy na nie pieniądze jeśli dług publiczny jest ogromny i cały czas rośnie
“300 tys. Nowoczesnych mieszkań na wynajem” w sensie że lewica wspiera biednych deweloperów i landlordów czy jak?
Ciekawe jak obniżą inflacje jak planują takie wydatki… A te miejsca w żłobkach i mieszkania to jak wyczarują?
I do tego jeszcze hawajska dla każdego.
Podwyżki dla budżetówki przy obecnej prawnie nieskończonej armii urzędników. Tego nam właśnie trzeba
Wszystko fajnie, tylko że lewica nigdy nie potrafiła w ekonomię. To, że obiecują ileś tam milionów na “wsparcie małych biznesów” i nie wiadomo ile nowych mieszkań tylko to potwierdza. Pieniądze na to nie wezmą się znikąd. Jak chcą wspierać małe biznesy to trzeba usiąść nad naszym systemem podatkowym, który jest, jeśli się nie mylę, jednym z najbardziej skomplikowanych i nieczytelnych w Europie, no i przede wszystkim poobniżać je. Od pozytywnych zmian są obywatele którym daje się szanse by zrobić różnice i nie rzuca się kłody pod nogi, a nie rząd który bez ustanku źle rozporządza nieswoimi pieniędzmi.
za mało chłopsko robotniczych postulatów
Albo inflacja albo inwestycje…
Dosypanie pieniędzy na rynek jako metoda walki z inflacją.
Odważne, nieszablonowe działanie jakiego potrzebujemy w dzisiejszych czasach!
21 comments
No dobra, wydawać i zwiększać budżety każdy potrafi. Pytanie zasadnicze jakie wpływy to zrekompensują ewentualnie komu obetniemy, żeby się spięło?
‘Niska inflacja’ a każdy z wymienionych punktów wpływa na podwyższenie inflacji.
Nie czepiam się Lewicy jako tako – wątpie aby którakolwiek partia w swoim programie wyborczym zamieściła działania, który faktycznie przyczynią się do obniżenia inflacji (np. ograniczenie wydatków rządowych, podniesienie podatków czy stóp procentowych). To byłoby polityczne samobójstwo. Niemniej jest to dość zabawne.
Wybaczcie, ale jedyny wniosek jaki wyciągam z tych haseł i tytułu, to kompletne niezrozumienie przez Lewicę zjawiska inflacji.
“Niska inflacja” i “20% podwyżki dla budżetówki” oraz “22mld na wsparcie małych biznesów” na jednym slajdzie… To musi zadziałać. Co do reszty punktów to spoko, ale chciałbym zobaczyć szczegóły. Oczywiście sfinansowanie tego za pieniądze nienarodzonego jeszcze pokolenia. Ale o to będzie się już martwił kolejny rząd 😉 Jako naród jesteśmy biedni, bo jesteśmy głupi. A jesteśmy głupi, bo jesteśmy biedni. I koło się zamyka. Bez obiecywania rozdawnictwa u nas nie idzie wygrać wyborów.
W gospodarce nie ma nic za darmo. Na chwilę obecną załóżmy, że w przypadku ich partii żadna z tych obietnic nie skończy się korupcją lub nepotyzmem – jak chcą przekonać Unię Europejską do przekazania tych środków (a dokładniej to udostępnienia dotacji)? Oznacza to na pewno jakieś ugody wobec Unii, lecz jakie dokładnie? Czy, a jeśli tak to gdzie politycy Lewicy mają zamiar postawić granicę w relacjach Polski z Unią Europejską?
Moim zdaniem plan mimo wszystko wadliwy – jak już mówiłem, nawet pomijając kwestię korupcji i nepotyzmu jak w wykonaniu Prawa i Sprawiedliwości, dotacje mogą powodować tworzenie się wielu przedsiębiorstw tworzonych tylko dla nich i natychmiast potem usuwanych. Osobiście uważam, że lepszym podejściem zamiast tworzeniem nowych dotacji są ulgi podatkowe (najlepiej tymczasowe) dla małych przedsiębiorstw, poniżej 20 pracowników i na jakiś okres czasu. Firmy przynoszącej zyski nie opłaca się rozwiązywać. Mimo wszystko jednak doceniam sam sentyment zwrócenia uwagi na drobnych przedsiębiorców i przynajmniej chęć ich wsparcia.
Sensownie, bez populizmu. Oczywiście można zapytać “skąd na to pieniądze?”, ale chyba nawet wolnorynkowcy mogą przyznać, że wzrost inwestycji z 16% do 25% PKB to będą lepiej wydane pieniądze niż jakieś Babcia+ i inne kupowanie wyborców. Przy podwyżkach dla budżetówki też warto pamiętać, że były mrożone latami.
EDIT: znalezione trochę więcej szczegółów: [https://klub-lewica.org.pl/aktualnosci/2505-konwencja-niska-inflacja-sprawiedliwa-gospodarka](https://klub-lewica.org.pl/aktualnosci/2505-konwencja-niska-inflacja-sprawiedliwa-gospodarka)
Juz widzialem te wsparcia dla malych biznesow na zachodzie od lewicy: dla wybranej plci, choc oni to nazwa dla osob wykluczonych.
Nowe miejsca w zlobkach nie maja znaczenia, skoro i tak polki nie chca rodzic dzieci. Wystarczy to przeczekac, az liczba urodzen dostosuje sie do miejsc.
Mieszkania zapewne tez tylko dla osob wykluczonych, przy ktorych standardem bedzie plec wnioskodawcy.
Strasznie niekonkretne to wszystko, a większość tematów nie jest prosta
> wsparcie dla małych biznesów
Wg zdjęcia mamy jeszcze bardziej wspierać typy zawodów pracujące na szaro, super
> 2% na badania i rozwój
Czyli na co?
> zwiększymy z 16% na 25% inwestycji w PKB
Nie dość, ze zdanie wydaje mi się mało poprawne językowo to skąd te pieniądze i co to za inwestycje?
> 20% podwyżki dla budżetówki
I tak nie będzie konkurencyjna względem dużych firm, ale dobry start. Chociaż zarobki to nie jest jedyny problem urzędów
> OZE, unowocześnienie szpitali
Spoko, ale te pieniądze na OZE są małe i sugeruje to brak planów związanych z atomem
> 300 tys. mieszkań na wynajem
Jestem bardzo sceptyczny
Nie było nic o 50% podatku dochodowego dla osób zarabiających powyżej średniej krajowej?
Te obiecanki mają takie same pokrycie, jak moje pt. “jak wygram w Euro Jackpot, to rozdam wszystko biednym”. W sumie moja obietnica ma większą szansę się spełnić.
Właśnie dlatego ciężko mi brać obietnice Lewicy na poważnie. Jakby, rozumiem, że każdy musi mieć jakiś program, ale wiedząc, że nigdy nie będziesz na pozycji, na której masz realne szanse zrealizowania tych próśb, i że nikt ciebie z tych obietnic nie rozliczy, można obiecać wszystko.
A program Lewicy brzmi jak wielkie zbawienie i do tego kompletnie nierealne.
A kiedy i jak chcą to zrealizować przy poparciu 8%? 🙂
>5,5 miliarda na zeroemisyjne środki transportu i OZE
Jeżeli będzie to finansowane ze zwiększenia opodatkowania paliw, to wyklucza się to ze wsparciem małych biznesów, a w szczególności tego przedstawionego na obrazku
Świetne pomysły! Tylko skąd weźmiemy na nie pieniądze jeśli dług publiczny jest ogromny i cały czas rośnie
“300 tys. Nowoczesnych mieszkań na wynajem” w sensie że lewica wspiera biednych deweloperów i landlordów czy jak?
Ciekawe jak obniżą inflacje jak planują takie wydatki… A te miejsca w żłobkach i mieszkania to jak wyczarują?
I do tego jeszcze hawajska dla każdego.
Podwyżki dla budżetówki przy obecnej prawnie nieskończonej armii urzędników. Tego nam właśnie trzeba
Wszystko fajnie, tylko że lewica nigdy nie potrafiła w ekonomię. To, że obiecują ileś tam milionów na “wsparcie małych biznesów” i nie wiadomo ile nowych mieszkań tylko to potwierdza. Pieniądze na to nie wezmą się znikąd. Jak chcą wspierać małe biznesy to trzeba usiąść nad naszym systemem podatkowym, który jest, jeśli się nie mylę, jednym z najbardziej skomplikowanych i nieczytelnych w Europie, no i przede wszystkim poobniżać je. Od pozytywnych zmian są obywatele którym daje się szanse by zrobić różnice i nie rzuca się kłody pod nogi, a nie rząd który bez ustanku źle rozporządza nieswoimi pieniędzmi.
za mało chłopsko robotniczych postulatów
Albo inflacja albo inwestycje…
Dosypanie pieniędzy na rynek jako metoda walki z inflacją.
Odważne, nieszablonowe działanie jakiego potrzebujemy w dzisiejszych czasach!