> Kolejny przejaw wprowadzania lewackiej ideologii. Po znormalizowaniu podejścia do tzw. mniejszości seksualnych a tak naprawdę dewiantów seksualnych przyszła kolej na wprowadzanie i propagowanie urlopu menstruacyjnego
Lewacka ideologia menstruacyjna. Sprzeciwiamy się miesiączkowaniu kobiet!! Miesiączka towarem, nie prawem!
[deleted]
Dlaczego nie podciągnąć tego pod l4?
Maści na ból dupy zebranej z całej planety nie wystarczy dla tych oburzonych.
Dziwne, myslalem ze wypok to siedlisko konfiarzy, chyba to co robi prywatna firma to jej sprawa, zaden rzad jej do tego nie zmusza? Przeciez nie jest tak ze po prostu chca napierdalac w kobiety, nie? /S
Ja nie mam nic przeciwko urlopowi menstruacyjnemu ale w interesie kobiet jest, żeby mężczyzni dostawali jego ekwiwalent. Inaczej pogarsza to już i tak mniejszą atrakcyjność kobiety na rynku pracy. Krótko mówiąc zamiast walczyć z nierównościami, niezamierzenie je wywołuje.
Good for them.
Cieszy mnie taka inicjatywa bo wiem z własnego doświadczenia, że menstruacja bywa naprawdę bolesna i nieraz utrudnia funkcjonowanie. Szczególnie jeśli dwa lub trzy dni zwijasz się z bólu, nie możesz jeść przez nudności, ból głowy itd.
I szczerze to nie jest to tylko problem pracodawców, ponieważ pierwszą myślą kobiety jest pozbycie się tego bólu, a nie szukanie sposobu jak uniknąć pracy.
Niestety z medycyną w Polsce jest jak jest i zarówno z własnego doświadczenia jak i innych kobiet mogę powiedzieć, że ginekolodzy w tym przypadku zazwyczaj odsyłają z kwitkiem mówiąc, że taka twoja natura i tyle. Mimo że menstruacja nie powinna być aż tak bolesna. I nie jest to tylko kwestia NFZ ale prywatnych lekarzy również.
A co z równością o którą tak walczy ten Reddit?
Wykop po ostatniej zmianie i tak upada zostanie tam tylko alrright typu Konserwy z Konfa.
Powiem tak – może i fajnie że to dali, ale CDP Red ma w branży czarną legendę jeżeli chodzi o traktowanie pracowników, którą co wydanie nowej gry, to w mniejszym lub większym stopniu potwierdzają. Więc trochę mi to wygląda na listek figowy, który może będzie przestrzegany jak będzie lekki okres, ale skończy się tak jak z obietnicami, że nie będzie crunchu przy CP2077.
Ale z menstruacją musicie poczekać, teraz trzeba skończyć grę.
PR pod punkty ESG i plusy u Sorosa
Prywatna firma, mam to gdzieś, ale…to wilcza przysługa.
Jeżeli 40% firmy to kobiety i skorzysta z tego przywileju połowa to mamy 80% ekipy robiącej 100% normy – albo w nadgodzinach, albo bezpłatnie. W większości to faceci – którzy będą pracować więcej za mniej i nie spędzą tego czasu ze swoimi dziećmi czy żonami – ale w pracy robiąc robotę obcej kobiety. Pomijam freaków, którzy mogą spać w biurze i będą szczęśliwi.
Praca to miejsce do jakiego się przychodzi, robi swoje i się wychodzi a nie pracuje w czynie społecznym bo koleżanka ma okres a deadline goni. Statystycznego faceta okres obcej kobiety obchodzi równie mocno co ową kobietę sraczka tego faceta.
Mam szczęście, że pracuję w wyjątkowo męskiej branży.
O, jest temat menstruacji, więc jako chłop muszę się wypowiedzieć!
Nie wiem jak to jest mieć okres, ale biorąc pod uwagę zdanie mojej narzeczonej fajnie jakby wszędzie była opcja urlopu/pracy zdalnej czy jakiegoś uzgodnionego ułatwienia bo ja bym sobie chyba nie wyobrażał takiego funkcjonowania, i to w dodatku tak co miesiąc, ja pierdolę.
„Społeczność” xD
Całkiem spoko, bo zakładam, że efektywność kogoś takiego również nie jest wysoka w tych dniach, a takie dni wolne mogą bardzo pozytywnie wpłynąć na moralne.
Problem pojawia się “jaki jest tego ekwiwalent?” I czy jest to dobrowolne (zakładam, że tak). Jeżeli godziny i dni pracy nie będą równe, a płacą na tych samych stanowiskach taka sama, to przy następnych roszadach, które są częste, co zatrzymuje kierowników poszczególnych oddziałów od zatrudniania tylko mężczyzn, skoro będą pracować więcej za te samą stawkę?
Świetnie, no dowalmy kobietom kolejne “przywyileje” dzięki któym będą mniej pracować a ich koledzy załapią sie w miedzyczasie na jakiś awans i wyższą płace.
Jak już dawać taki urlop to też na inne chroby przewlekłe, sama miałam w firmie typa co często chorował i go nie było bo sie, źle czuł. Dawanie takiego urlpou tylko kobietom to kolejne kłody pod nogi przy wyrównywaniu płac.
Super
#WykopMoment
Ale czekajcie, to jest urlop rozliczany z puli? Bo jak tak to chyba wszystko jedno jaki jest powód jak nikomu nie dokłada pracy?
Jako osoba miesiączkująca znam się i się wypowiem
Bolesne miesiączki nie dotykają każdej kobiety. Ja np. mam lajtowe orkesy, wezmę ibuprom, wsadzę tampona i jazda do przodu. Ale miewałam w przeszłości bolesne miesiączki i to jest koszmar. Zdarzyło mi się siedzieć zwiniętą na przystanku, bo nie byłam w stanie nawet wsiąść do tramwaju. Zdarzyło mi się zwymiotować. Zdarzyły mi się spodnie z czerwoną plamą. Niejeden dzień spędziłam leżąc w łóżku, płacząc i czekając aż w końcu zasnę, bo jak spałam to nie bolało.
Zastanawiam się, czy panowie, którzy są tak bardzo przeciwko widzieli kiedyś swoją partnerkę, siostrę, matkę zwijającą się z bólu podczas miesiączki. Osobiście trafiłam na kochanego mężczyznę, który nawet przygotował mi kiedyś termofor ze swojego bidonu, żeby pomóc mi w cierpieniu.
Dziwi mnie założenie, że jak kobieta nie będzie miała urlopu, to po prostu pójdzie do pracy i będzie produktywna jak zawsze. Nie będzie – może panowie nie zauważyli nigdy cierpiącej koleżanki w pracy, ale ja widziałam. To nie jest tak, że jak przychodzisz do pracy to ból i sraczka magicznie mijają.
Kolejne przykre założenie, to że ten urlop będzie nadużywany. No, częściowo pewnie będzie, tak samo jak L4. Z mojego doświadczenia jednak, osób które nadużywają L4 jest mniej, niż więcej. Zachowujecie się, jakby te okropne kobiety tylko czekały na wymówkę, żeby się opierdalać. Nie wiem, może macie jakiegoś pecha do koleżanek z pracy. To jest po prostu obraźliwe wobec wszystkich kobiet, które skutecznie rozwijają swoje kariery i dbają o swoją pracę.
I w ogóle to zawsze najwięcej mają do powiedzenia mężczyźni. Założę się, że zmienilibyście zdanie bo jednym dniu bolesnej miesiączki.
A co do równouprawnienia – tak, bardzo życzyłam sobie równouprawnienia za każdym razem, gdy przytulałam termofor. Bardzo chciałam, żeby okres był rozdzielony po równo między mężczyznami a kobietami.
Pewnie ich krew zalała
Debata stara jak świat.
Mamy dwa aspekty. Sprawiedliwość i równość. Taki “urlop” nie jest równy; to jest oczywiste. Czy jest sprawiedliwy?
Dla kobiety można powiedzieć tak – ona nie decyduje o tym, że jej ciało mówi “potrzebuję czasu”. Dla mężczyzny? “Dlaczego ona ma mieć darmowe wolne?”
Otóż… “Sprawiedliwe” – nigdy nie jest sprawiedliwe. Na “sprawiedliwości” zawsze ktoś zyskuje a ktoś traci; zawsze jest pytanie “kto” decyduje za ciebie czy coś ma być sprawiedliwe czy nie.
IMO bolesny okres powinien być jak najbardziej powodem do zwolnienia lekarskiego; ale nie powinien być “domyślny”.
A CDP niech sobie eksperymentuje z zasadami w firmie – ich prawo.
Tak, jestem za tym ale też zgadzam się, że to pewnie zmniejszyłoby atrakcyjność kobiet na rynku pracy.
Chciałbym tylko podkreślić, że to wynika głównie z bezwzględnego, socjopatycznego podejścia biznesów do wiecznego zwiększania zysków. Stabilność firmy nie powinna polegać na zawsze i wszędzie stuprocentowym zaangażowaniu każdego pracującego.
Produkcja regularnie spada do 80% oczekiwanych wyników przez niedysponowanym pracowników? To może jednak te oczekiwania powinny być o 20% niższe?
Argumenty typu „mi tez się należy urlop menstruacyjny bo to niesprawiedliwe, że one mają a ja nie” do mnie kompletnie nie przemawiają, bo to po prostu kompletny brak empatii wobec drugiej osoby. To serio nie jest niczyja wina, ze akurat kobietom życie ułożyło takie i inne problemy, a mężczyznom jeszcze coś innego. Na drodze do dostosowania rynku pracy do tych rzeczy stoi to co napisałem wyżej, a to wynika z tego, że ludzie są zjebani
>Prywatna firma wprowadza udogodnienia dla części swoich pracowników
>tak zwani zwolennicy wolnego rynku, którzy w tej firmie nawet nie pracują, oraz nigdy w życiu nie mieli okresu dostają szału i piany z pyska
25 comments
> Kolejny przejaw wprowadzania lewackiej ideologii. Po znormalizowaniu podejścia do tzw. mniejszości seksualnych a tak naprawdę dewiantów seksualnych przyszła kolej na wprowadzanie i propagowanie urlopu menstruacyjnego
Lewacka ideologia menstruacyjna. Sprzeciwiamy się miesiączkowaniu kobiet!! Miesiączka towarem, nie prawem!
[deleted]
Dlaczego nie podciągnąć tego pod l4?
Maści na ból dupy zebranej z całej planety nie wystarczy dla tych oburzonych.
Dziwne, myslalem ze wypok to siedlisko konfiarzy, chyba to co robi prywatna firma to jej sprawa, zaden rzad jej do tego nie zmusza? Przeciez nie jest tak ze po prostu chca napierdalac w kobiety, nie? /S
Ja nie mam nic przeciwko urlopowi menstruacyjnemu ale w interesie kobiet jest, żeby mężczyzni dostawali jego ekwiwalent. Inaczej pogarsza to już i tak mniejszą atrakcyjność kobiety na rynku pracy. Krótko mówiąc zamiast walczyć z nierównościami, niezamierzenie je wywołuje.
Good for them.
Cieszy mnie taka inicjatywa bo wiem z własnego doświadczenia, że menstruacja bywa naprawdę bolesna i nieraz utrudnia funkcjonowanie. Szczególnie jeśli dwa lub trzy dni zwijasz się z bólu, nie możesz jeść przez nudności, ból głowy itd.
I szczerze to nie jest to tylko problem pracodawców, ponieważ pierwszą myślą kobiety jest pozbycie się tego bólu, a nie szukanie sposobu jak uniknąć pracy.
Niestety z medycyną w Polsce jest jak jest i zarówno z własnego doświadczenia jak i innych kobiet mogę powiedzieć, że ginekolodzy w tym przypadku zazwyczaj odsyłają z kwitkiem mówiąc, że taka twoja natura i tyle. Mimo że menstruacja nie powinna być aż tak bolesna. I nie jest to tylko kwestia NFZ ale prywatnych lekarzy również.
A co z równością o którą tak walczy ten Reddit?
Wykop po ostatniej zmianie i tak upada zostanie tam tylko alrright typu Konserwy z Konfa.
Powiem tak – może i fajnie że to dali, ale CDP Red ma w branży czarną legendę jeżeli chodzi o traktowanie pracowników, którą co wydanie nowej gry, to w mniejszym lub większym stopniu potwierdzają. Więc trochę mi to wygląda na listek figowy, który może będzie przestrzegany jak będzie lekki okres, ale skończy się tak jak z obietnicami, że nie będzie crunchu przy CP2077.
Ale z menstruacją musicie poczekać, teraz trzeba skończyć grę.
PR pod punkty ESG i plusy u Sorosa
Prywatna firma, mam to gdzieś, ale…to wilcza przysługa.
Jeżeli 40% firmy to kobiety i skorzysta z tego przywileju połowa to mamy 80% ekipy robiącej 100% normy – albo w nadgodzinach, albo bezpłatnie. W większości to faceci – którzy będą pracować więcej za mniej i nie spędzą tego czasu ze swoimi dziećmi czy żonami – ale w pracy robiąc robotę obcej kobiety. Pomijam freaków, którzy mogą spać w biurze i będą szczęśliwi.
Praca to miejsce do jakiego się przychodzi, robi swoje i się wychodzi a nie pracuje w czynie społecznym bo koleżanka ma okres a deadline goni. Statystycznego faceta okres obcej kobiety obchodzi równie mocno co ową kobietę sraczka tego faceta.
Mam szczęście, że pracuję w wyjątkowo męskiej branży.
O, jest temat menstruacji, więc jako chłop muszę się wypowiedzieć!
Nie wiem jak to jest mieć okres, ale biorąc pod uwagę zdanie mojej narzeczonej fajnie jakby wszędzie była opcja urlopu/pracy zdalnej czy jakiegoś uzgodnionego ułatwienia bo ja bym sobie chyba nie wyobrażał takiego funkcjonowania, i to w dodatku tak co miesiąc, ja pierdolę.
„Społeczność” xD
Całkiem spoko, bo zakładam, że efektywność kogoś takiego również nie jest wysoka w tych dniach, a takie dni wolne mogą bardzo pozytywnie wpłynąć na moralne.
Problem pojawia się “jaki jest tego ekwiwalent?” I czy jest to dobrowolne (zakładam, że tak). Jeżeli godziny i dni pracy nie będą równe, a płacą na tych samych stanowiskach taka sama, to przy następnych roszadach, które są częste, co zatrzymuje kierowników poszczególnych oddziałów od zatrudniania tylko mężczyzn, skoro będą pracować więcej za te samą stawkę?
Świetnie, no dowalmy kobietom kolejne “przywyileje” dzięki któym będą mniej pracować a ich koledzy załapią sie w miedzyczasie na jakiś awans i wyższą płace.
Jak już dawać taki urlop to też na inne chroby przewlekłe, sama miałam w firmie typa co często chorował i go nie było bo sie, źle czuł. Dawanie takiego urlpou tylko kobietom to kolejne kłody pod nogi przy wyrównywaniu płac.
Super
#WykopMoment
Ale czekajcie, to jest urlop rozliczany z puli? Bo jak tak to chyba wszystko jedno jaki jest powód jak nikomu nie dokłada pracy?
Jako osoba miesiączkująca znam się i się wypowiem
Bolesne miesiączki nie dotykają każdej kobiety. Ja np. mam lajtowe orkesy, wezmę ibuprom, wsadzę tampona i jazda do przodu. Ale miewałam w przeszłości bolesne miesiączki i to jest koszmar. Zdarzyło mi się siedzieć zwiniętą na przystanku, bo nie byłam w stanie nawet wsiąść do tramwaju. Zdarzyło mi się zwymiotować. Zdarzyły mi się spodnie z czerwoną plamą. Niejeden dzień spędziłam leżąc w łóżku, płacząc i czekając aż w końcu zasnę, bo jak spałam to nie bolało.
Zastanawiam się, czy panowie, którzy są tak bardzo przeciwko widzieli kiedyś swoją partnerkę, siostrę, matkę zwijającą się z bólu podczas miesiączki. Osobiście trafiłam na kochanego mężczyznę, który nawet przygotował mi kiedyś termofor ze swojego bidonu, żeby pomóc mi w cierpieniu.
Dziwi mnie założenie, że jak kobieta nie będzie miała urlopu, to po prostu pójdzie do pracy i będzie produktywna jak zawsze. Nie będzie – może panowie nie zauważyli nigdy cierpiącej koleżanki w pracy, ale ja widziałam. To nie jest tak, że jak przychodzisz do pracy to ból i sraczka magicznie mijają.
Kolejne przykre założenie, to że ten urlop będzie nadużywany. No, częściowo pewnie będzie, tak samo jak L4. Z mojego doświadczenia jednak, osób które nadużywają L4 jest mniej, niż więcej. Zachowujecie się, jakby te okropne kobiety tylko czekały na wymówkę, żeby się opierdalać. Nie wiem, może macie jakiegoś pecha do koleżanek z pracy. To jest po prostu obraźliwe wobec wszystkich kobiet, które skutecznie rozwijają swoje kariery i dbają o swoją pracę.
I w ogóle to zawsze najwięcej mają do powiedzenia mężczyźni. Założę się, że zmienilibyście zdanie bo jednym dniu bolesnej miesiączki.
A co do równouprawnienia – tak, bardzo życzyłam sobie równouprawnienia za każdym razem, gdy przytulałam termofor. Bardzo chciałam, żeby okres był rozdzielony po równo między mężczyznami a kobietami.
Pewnie ich krew zalała
Debata stara jak świat.
Mamy dwa aspekty. Sprawiedliwość i równość. Taki “urlop” nie jest równy; to jest oczywiste. Czy jest sprawiedliwy?
Dla kobiety można powiedzieć tak – ona nie decyduje o tym, że jej ciało mówi “potrzebuję czasu”. Dla mężczyzny? “Dlaczego ona ma mieć darmowe wolne?”
Otóż… “Sprawiedliwe” – nigdy nie jest sprawiedliwe. Na “sprawiedliwości” zawsze ktoś zyskuje a ktoś traci; zawsze jest pytanie “kto” decyduje za ciebie czy coś ma być sprawiedliwe czy nie.
IMO bolesny okres powinien być jak najbardziej powodem do zwolnienia lekarskiego; ale nie powinien być “domyślny”.
A CDP niech sobie eksperymentuje z zasadami w firmie – ich prawo.
Tak, jestem za tym ale też zgadzam się, że to pewnie zmniejszyłoby atrakcyjność kobiet na rynku pracy.
Chciałbym tylko podkreślić, że to wynika głównie z bezwzględnego, socjopatycznego podejścia biznesów do wiecznego zwiększania zysków. Stabilność firmy nie powinna polegać na zawsze i wszędzie stuprocentowym zaangażowaniu każdego pracującego.
Produkcja regularnie spada do 80% oczekiwanych wyników przez niedysponowanym pracowników? To może jednak te oczekiwania powinny być o 20% niższe?
Argumenty typu „mi tez się należy urlop menstruacyjny bo to niesprawiedliwe, że one mają a ja nie” do mnie kompletnie nie przemawiają, bo to po prostu kompletny brak empatii wobec drugiej osoby. To serio nie jest niczyja wina, ze akurat kobietom życie ułożyło takie i inne problemy, a mężczyznom jeszcze coś innego. Na drodze do dostosowania rynku pracy do tych rzeczy stoi to co napisałem wyżej, a to wynika z tego, że ludzie są zjebani
>Prywatna firma wprowadza udogodnienia dla części swoich pracowników
>tak zwani zwolennicy wolnego rynku, którzy w tej firmie nawet nie pracują, oraz nigdy w życiu nie mieli okresu dostają szału i piany z pyska
No ja pierdole xD