Wiceminister zgubił prywatny telefon. Na poszukiwania ruszyła specjalna ekipa policyjna

7 comments
  1. ech, kolejne wysięgniki i granatniki niczego nie uczą, nadal coraz bardziej zmieniają policję w chłopców na posyłki partii

  2. Akurat mnie to cieszy. Bo znając polskie realia nie zdziwiłbym się, gdyby chłop na prywatnym telefonie trzymał wrażliwe/tajne dokumenty, czy mial korespondencję, która nie powinna trafić w niepowołane ręce.

  3. >„Każda osoba, która stanie się ofiarą przestępstwa, może liczyć na takie same działania podjęte przez funkcjonariuszy policji” – zapewnił podinsp. Andrzej Browarek z zespołu prasowego Komendy Głównej Policji.

    “Każdy pacjent może 2 lata na oiomie leżeć”

    “Każdy może złożyć papiery do Orlenu”

  4. Czyli nawet nie zadzwonił na własny numer, żeby znaleźć telefon, ani zapewnie nie skorzystał z opcji find my phone. Najlepsi z najlepszych.

  5. Znając higienę obchodzenia się z informacjami naszych polityków to ten prywatny telefon prawdopodobnie przechowywał znacznie więcej informacji niejawnych niż telefon służbowy.

  6. Najbardziej skandaliczne to jest zatrzymanie i oskarżenie o PRZYWŁASZCZENIE urzędnika który ten telefon miał NA BIURKU i czekał na jakiś kontakt żeby poinformować o zgubie.\

    Ktoś kto sobie przywłaszcza znaleziony telefon raczej go nie ma na widoku. A żaby było przywłaszczenie to właściciel musi najpierw o zwrot się upomnieć.

Leave a Reply