Zainspirowany Icebergiem wrzuconym na YouTube przez Telewizje z Kartonu, opowiadajacym o starym polskim internecie (sprzed 2011 roku – roku, w ktorym w Polsce Facebook wyprzedzil w popularnosci nasza-klase; [czesc pierwsza](https://www.youtube.com/watch?v=jToGPxeYxaw) & [czesc druga](https://www.youtube.com/watch?v=9OfWUpWun9M&t=29s)), postanowilem zapytac spolecznosc tego suba o Wasze wspomnienia / ulubione strony / ciekawostki z polskiego internetu sprzed dekady (ustalmy granice na wzor wspomnianych filmikow – na rok 2011).

Ja osobiscie mam ogromna nostalgie do tego tematu (lacze telefoniczne w moim pierwszym komputerze od 2001 roku, stale od 2004, neostrada), przez co okres mojego wejscia w internet przypadl na dosc ciekawe czasy z ogromna iloscia zyskujacych popularnosc stron i zjawisk, ktore zaczely pojawiac sie z wraz z rozwojem internetu. Przechodzac do rzeczy, wymienie kilka, ktore nie zostaly umieszczone we wspomnianym iceberg’u, a ktore z pewnoscia odegraly role we wczesnej fazie mojego internetowego zycia (kolejnosc losowa):

Strony:

* qday.pl – strona przypominajaca lockerz.com, polegajaca na zbieraniu punktow, ktore pozniej (przynajmniej teoretycznie) mozna bylo wymienic na nagrody. O ile na stronie lockerz.com udalo mi sie “wygrac” 3 koszulki, o tyle z qday niestety nic.
* bash.org.pl – strona, ktorej nie trzeba przedstawiac weteranom polskiego internetu. Zbieranina najzabawniejszych rozmow z komunikatora IRC, do ktorych pozniej zaczeto dodawac rozmowy rowniez z innych komunikatorow. Widze, ze strona dziala nadal (choc najnowsze wrzutki sa z konca 2020 roku).
* my-fantasy online – gra przegladarkowa typu RPG (MMORPG?) z 2005 roku, w ktora gralem w tymze roku. Pamietam, ze w tamtym czasie byla dosc popularna, jednak z czasem coraz mniej osob o niej pamieta.
* interia.pl jako serwis do pozyskiwania aktualnosci. Z jakiegos powodu bylo to moje *go-to* zrodlo ktore bylo aktywne od wczesnych lat 2000 i kojarzy mi sie ze starym internetem.

Zjawiska:

* DSJ2 i rozpowszechnianie jej kopii przez dyskietki – pamietam, jak na poczatku lat 2000 popularnosc zdobywala (i wciaz jest tak samo grywalna) DSJ2, gra poswiecona skokom narciarskim. W tymze okresie gral w nia niemal kazdy, a sposob, w jaki w mojej stronie Polski dzielono sie nia, to przenoszenie jej za pomoca dyskietek. Szybko pojawila sie informacja (nie wiem, czy to mit, czy rzeczywiscie tak bylo), ze gra ta laczyla sie z zawirusowaniem komputera przez to, ile osob wlozylo taka dystkietke do swojego napedu – przez co wirus w latwy sposob mogl przedostac sie z jednego komputera na drugi.
* Testoviron – polecam wygooglowac, za duzo pisania. Zaciekawil mnie brak zawarcia Testo w Icebergu, mimo, ze okres jego tworczosci przypadl przed rokiem 2011.
* Zakladanie blogow. Przez kazdego. W okresie miedzy 2004 a 2006 rokiem, kazdy w mojej klasie w szkole mial swoj wlasny blog. Nie przypomne juz, jakie serwisy blogerskie byly wtedy najpopularniejsze, ale z pewnoscia zalozenie swojego blogu bylo bardzo latwe, bo i mi sie udalo (a mialem wtedy tylko nieco ponad 10 lat i niemal zerowa wiedze na temat internetu, o jezykach programowania nie wpominajac. Pozdrawianie swoich ziomeczkow – no i oczyscie dziewczyn, do ktorych wstydzilismy sie zagadac.
* Zakupy przez internet. Pamietam, jak te 20-15 lat temu, bylo to cos, co potrafilo zrobic wielkie wrazenie (*jak to, kupic cos bez wychodzenia z domu*?). Proces zakupu byl nieco bardziej skomplikowany niz dzis, bo poza rejestracja (podczas gdy dzis mozemy robic zakupy w wielu serwisach bez koniecznosci rejestracji) przelew nalezalo wykonac czesto recznie (szczegolnie w przypadku mlodziezy, ktora nie miala jeszcze kont bankowych ani zarobkow poza kieszonkowym/stowka od babci), chyba, ze rodzice uzyczyli swojego konta do tego celu. Moment nadejscia paczki to bylo cos magicznego.

​

A jakie Wy macie wspomnienia?

27 comments
  1. Dzwiek modemu nawiazujacego polaczenie i korzystanie z internetu na minuty a nie na gigabajty.
    Irc a pozniej czateria.
    Dzieci neostrady i pierwsze gry online.
    Kaaza i ta niepewnosc, czy sciagniesz wlasciwy plik czy zupelnie co innego.

  2. Czasy, kiedy strony joemonster_org, demotywatory_pl i sadistic_pl święciły triumfy.

    Gry, ebooki czy filmy ściągało się z DC++, Kazaa czy z warezów. Filmy/gry były pakowane po kilka/kilkanaście plików archiwalnych, każdy po paręset megabajtów. Problem był w tym, że aby uruchomić grę/film musiałeś ściągnąć wszystkie pliki i je rozpakować. Uploadowane były na stronach hostingowych takich jak Rapidshare czy Megaupload. Kolejny problem był taki, że kiedy spędziłeś tydzień na ściąganiu 15 plików po 300 MB, a szesnasty został usunięty z serwera, to mogłeś te dotychczas ściągnięte spokojnie skasować, bo były bezwartościowe.

  3. Oj… “stary polski internet” – to był przed rokiem 2000. Usenet, IRC, i te creepowe stronki… Poszukiwania dobrych kont shellowych – oczywiście za darmo i dostępem do bitchx, FTPy pełne różnego warezowego dobra.

    *I’ve seen things, you people wouldn’t believe, hmmm.*

  4. Pamięta ktoś hamachi? Tworzyło wirtualną sieć LAN przez internet i można było grać w giery które nie posiadały multiplayera on-line.

    A Grono? Przed nasza klasa, Facebookiem i innymi było Grono – portal społecznościowy, nasz ojczysty.

    I oczywiście Tibia.

    Była w TP promocja na minuty nocą więc do internetu wchodziło się po 22 i przed 7 żeby najtaniej zapłacić za połączenie. A jak się grało to mniejsze prawdopodobieństwo, że ktoś zadzwoni.

    Kafejki internetowe na każdym rogu.

    Edit: A i fora internetowe. Mam wrażenie, że fora już upadły w większości zastąpione grupami na Facebooku i redditem.

  5. Basha regularnie odwiedzam do dziś, w cichej nadziei na jakieś nowe rzeczy. Kiedyś nawet parę cytatów z moich rozmów ze znajomymi się załapało.

    Co do zakupów przez Internet, to doskonale pamiętam swoje pierwsze zamówienie przez sieć: “Kruk” Aleksa Proyasa na DVD, nabyty 13 grudnia 2004, za 38 zł + 12 zł przesyłki, płatne za pobraniem. Mam tę płytę do dziś.

    Ale najlepiej wspominam pewne, dawno już nieistniejące, forum o Evangelionie. Nie było tam wielu użytkowników, ale dzięki temu szło każdego bliżej poznać; z kilkoma udało się spotkać, jak to się wówczas mówiło, “w realu”, większość znałem z imienia i nieraz także z nazwiska. Ba, nawet ciągle gdzieś jeszcze mam zapisane ich adresy domowe, bo to były czasy, kiedy prościej było wypalić płytkę i wysłać pocztą, niż wysyłać duże pliki przez sieć. Dzisiaj – nie do pomyślenia.

  6. Może nie do końca moje wspomnienia ale pamiętam że starszy brat sporo grał w gierki przeglądarkowe typu Plemiona, Ikariam, Gladiatus.
    Sporo też gadu gadu używał

  7. Pamiętam jak tata przyniósł modem 56 kB/s z pracy, i kiedyś za małolata trochę za dużo użytkowałem tego internetu, i przyszedł rachunek za telefon ponad 500 zł. Myślałem że matka mnie zabije 😁

  8. Edi800 i Lybex przedstawiają Kmieciu i inne śmieszne nagrania, które ludzie podawali sobie na płytach i nawet nie wiedzieli, że to z internetu https://youtu.be/-bemivkyM_k

    Magiczne przygody Kubusia Puchatka

    Arka Satana i Creampolo

    MUDy z Arkadią na czele (takie MMORPG zanim wymyślono grafikę 😉

    Strony domowe na republika.pl i prv.onet.pl czy jakoś tak

  9. komixxy.pl
    Strona która na dobre wprowadziła mnie w świat memów. Zawsze jakoś wolałem je od kwejka.

  10. [Koń Chat](http://web.archive.org/web/20000510181904/http://www.kon.pl/chat.htm) (kon.pl, pozniej kon.com.pl) Bardzo popularny na przełomie 90/00 chat, gdzie siedziało bardzo dużo ciekawych ludzi. Ludzi, którzy nawiązywali ze sobą znajomości, a nawet spotykali się często “w realu”.
    Królowała wtedy Czateria, ale Koń był inny bo nie było tam tego całego czatowego chłamu a codziennie siedziało tam co najmniej paruset ludzi.

  11. Ja pamiętam, że bardzo popularne były czaty, pierwsze logowania do internetu (w szkole, przez modem) były po to, by pogadać z randomami na czacie. Potem jak znudziło się gadanie o niczym, to przyszła moda na Ogame i inne gówniane gry w przeglądarce.
    Nie było Google (a przynajmniej nikt o nim nie słyszał) była jakieś kiepskie wyszukiwarki w rodzaju Onet.

  12. Nie wydaje mi się, bym pamiętał jakąkolwiek konkretną stronę z tamtych czasów. To znaczy, pamiętam zjawisko fanpage’ów – stron fanowskich. I tam spędzałem czas głównie, czytając o grach z serii _Fallout_ i _Diablo II_. Było tego masę, lepszych, gorszych. Społeczności zawiązywały się w komentarzach, nierzadko te serwisy miały podpięte forum (phpBB2, klasyka nad klasyki).

    Kolejna rzecz to fora warezowe. Mam wrażenie, można było tam znaleźć wszystko (z punktu widzenia 13-latka), ale modemem i tym cholernym 3.5 zł za godzinę wieczorem to mogłem sobie pomarzyć. Kiedy podpięli mi stałe łącze, mocno się zawiodłem, bo albo rzeczy były na FTP z mocno limitowaną przepustowością (np. 3KB/s, dziś w takiej sytuacji “nie ma internetu”), albo – już później – leżały na rapidshare czy innych hostach, które pozwalały ściągać rzeczy w paczkach po 50MB, ale tylko jedną paczkę na kilka godzin.

    Ostatnią chyba już rzeczą były częste zloty. Sam nigdy się nie wybrałem (mieszkałem na zadupiu, a one były w dużych miastach), ale kojarzę, że co chwilę były organizowane.

  13. Konnekt czyli najlepszy klient GG. Ostatnio udało mi się odkopać i uruchomić archiwum konnekta z lat 2006-2009 i co tam znalazłem za konwersacje, smaczki, wspomnienia…

  14. Pozdrawiam wszystkich użytkowników huba Śląskich Sieci Światłowodowych na DC++. I wszystkich którzy bawili się na vallheru i wszelkiego rodzaju podobnych gierkach. Kiedyś to były czasy, teraz to nie ma czasów.

  15. Markolf- forum o grach dodawanych do czasopism (XD), fajnie się odgadywało co będzie w najnowszym CDA, Playu itp

  16. Bash, hamachi, komixxy. Czasy gdy na demotach był śmieszny/ciekawy content. Poza tym Margonem i Gothic Prawdziwa Historia na yt.

  17. DC++ i ściąganie masy anime i filmów od randomow udostępniających rzeczy ze swoich dysków. Potem weszły torrenty. Ech…

  18. Mam sentyment do tych czasów. Czaty, prowadzenie blogów, fora php by przemo, komixxy i podobne strony, ściąganie gier z jakichś szemranych stron, filmy i seriale z The Pirate Bay.

    Najbardziej znamienne dla tamtych czasów było według mnie to, że ludzie byli anonimowi. Tak po prostu. Każdy dążył do anonimowości. Dopiero jak się z kimś popisało na GG dłużej, to się podawało jakieś informacje, wymieniało zdjęciami. Ja mam ogólnie takie poczucie, że stary internet = duża chęć zachowania anonimowości. Ja sobie absolutnie nie wyobrażałam wtedy, że można wpisać gdzieś w internet swoje osobiste dane i łączyć życie internetowe z realnym. Marzyłam czasem, żeby mieć konto na photoblogu albo fotce, ale się bałam wrzucać prawdziwe zdjęcia, więc miałam tylko troll-konta. Ogólnie miałam całą masę troll-kont.

  19. Internet przed Facebookiem dla mnie to przedewszstkim tematyczne fora na których można było zawsze kogoś mądrego poznać i poczytać wartościowe posty oraz gry przegladarkowe.

    Np takiego poziomu dyskusji na temat piłki nożnej teraz na Facebooku i r/soccer czy twitterze ze świecą szukać. Jak coś mi się popsuje w samochodzie na grupkach facebookowych prędzej mnie ktoś wyśmieje niż udzieli rady

  20. Okolice roku 2000 u mnie na osiedlowej sieci furorę robił program DC++. Masa wszystkiego, od muzyki po gry komputerowe. Oczywiście ściągane bezpośrednio z kompów innych ludzi z lokalnej sieci. Administrator sieci dawał jeszcze rabat kilka złotych do rachunku za udostępnienie X GB danych.

    Pamiętam jak wyzywałem jednego z adminów na Gadu-Gadu, a ten mi zaraz na GG napisał, że jak nie przestanę to mi neta odetnie xD Oczywiście jako dzieciak byłem obsrany i przestałem.

    Jak ktoś chce poczytać stary dobry internet z mojego rodzinnego miasta to zapraszam do przejrzenia tego https://forum.gazeta.pl/forum/f,102,Tarnowskie_Gory.html?s=237&sortuj=3 😉 Historia zachowana wzorowo.

  21. Kanały IRC – taki bardzo stary protoplasta Gadu Gadu, każde miasto miało osobny kanał, były też kanały muzyczne podzielone na gatunki etc.

    Fora internetowe – na wielu się udzielałem, częśc jeszcze działa (tweak/purepc/pclab), sto razy lepsze niż jakieś grupy na Facebooku. Logicznie podzielone na działy, z regulaminem (który był egzekwowany), można było podyskutowac i poznać podobnych zapaleńców. Wojenki ATI vs GeForce, Intel VS AMD, później Xbox vs PlayStation, chwalenie się wynikami w 3Dmarkach, patenty na chłodzenie i podkręcanie procesorów/kart graficznych i tak dalej.

    Osloskop – strona skupiająca hashe do eMule (pradziadek torrentów), kiedyś eMule było najpopularniejszym P2P w Polsce, było dużo kombinowania jak pobierać full prędkością i jak najmniej wysyłać, również z powodu limitów na Neostradę. Tam szybko można bylo znaleźc nowe filmy/gry/muzykę, czesto grubo przed terminem polskiej premiery (bo w tamtych czasach byliśmy mocno zapóźnieni z premierami). eMule miało system kolejek, LowID, HighID, chyba musiałeś mieć otwarte porty i stałe IP do HighID, jak dobrze pamiętam. Torrenty weszły dopiero potem, jakoś w 2004/2005 zacząłem z nich korzystać. Tam transfery były szybsze, ale za to ciężko było znaleźć starsze rzeczy. Jeszcze było DC++, tam łączyłeś się z czyimś komputerem i prędkość była zależna od odległości (jakoś tak), jeżeli ktoś był blisko to można było pobierać full prędkością łącza. Kiedy weszły filmy dvix to często były w dwóch częściach, tj. CD1 700MB i CD2 700MB, taki film zajmował razem 1.37GB. One były lepszej jakości niż pełne filmy 700MB. Dzisiaj oglądanie takiego DviX kiedy jest 4K wypala oczy, ale kiedyś na kineskopowym telewizorze/monitorze tej pikselozy jakoś nie było widac.

    Sieci osiedlowe – były popularne, ponieważ po LAN (lokalnej sieci) pliki pobierały się z prędkością karty sieciowej, a nie łącza. Często admini stawiali FTP gdzie było full warezu, co jednak miało swoje konsekwencje – w razie wykrycia policja brała IP użytkowników i odwiedzala ich w domach.

    CVR czyli Centrum Virtualnej Rozrywki – tam były gry on-line, ale również i gierki do pobrania (aczkolwiek starsze tytuły), i chyba jakieś dowcipy albo śmieszne obrazki.

    Sprzed 2000 roku praktycznie nic nie pamiętam bo internet w domu miałem właśnie od 2000 roku i to już było SDI (czyli stałe łącze). To w ogóle była rewolucja, można było pobrać całe 650MB (CD) jakoś w 12-14 godzin. Na modemie pobieranie czegokolwiek większego niż empetrójki wymagało anielskiej cierpliwości. Potem weszło Neo 512 chyba za 200zł miesięcznie to już przyjemnie się ściągało 🙂 Jakoś koło 2004/2005 zaczęli wprowadzać łącza 1Mb/s

Leave a Reply