Ja od 2,5 pracuje zdalnie i co jakis czas dopytuje mojego szefa czy bedzie jakis powrot do biura, Poki co nie zapowiada sie.
U mnie w korpo w piątek szef wysłał nowy regulamin pracy zdalnej. Jak chcesz pracować zdalnie to musisz mieszkać minimum 80km od biura, być kobietą w ciąży albo rodzicem z niepełnosprawnym dzieckiem. Jak nie spełniasz tych warunków to albo hybryda albo na stałe do biura. :^)
Czy ustawa regulującą pracę zdalna jest dobrze napisana – można polemizować szczególnie, że jest to szerzej wciąż świeży temat, gdzie okoliczności to mocno spopularyzowały oraz fakt, że mieli dwa lata na przygotowanie ustawy. Jest to jakiś start.
A że pracodawcy chcą ściągać ludzi do biura bo produktywność to trochę naciągane – okej mamy przypadki gdzie dzieci są w domu lub inne przeszkadzajki ale to raczej wyjątek niż reguła, a głównie kierownictwo ściąga ludzi bo nie może ich w pełni kontrolować, a jak wiemy pańskie oko konia tuczy.
Nie dziwię się, sam uciekłem z hybrydy po tym jak się okazało, że zabierają stałe stanowisko i trzeba się po hot-swapach rozbijać nie wiadomo gdzie… pomimo faktu, że hybryda to 8 dni w miesiącu zdalnie, reszta na miejscu.
A, no i czymże byłby artykuł na biznesówce spidersweba, gdyby nie wciskanie terminu “quiet quitting” czyli nic innego jak “work-life balance” tylko wciskanego przez HRówki (HRowce? HRbarany), żeby sprawić, by akceptowalnym było zmuszanie pracowników do zapierdalania ponad to co jest w umowie. Bo jako pracownik mam czelność nie myśleć o pracy po 16tej.
W domu siedzieć to każden jeden by chciał, tylko robić to nie ma komu. W dupach wam się poprzewracało!
A tam straszenie. U mnie szef wprost mówi, że na stałe już nigdy nie wrócimy do biura. Mamy być w biurze 2x w miesiącu w ustalone dni i wtedy ogólnie całą firma będzie pracować stacjonarnie. Nawet się pozbyli kilku pięter a na pozostałych zrobili reorganizację bo nie opłaca się płacić za przestrzeń która i tak będzie stała pusta. U znajomych to wygląda podobnie tylko ilość dni pracy zdalnej się różni, ale nie przekracza 5 w miesiącu
Nie ma to regulować coś czego nie wymagało w ogóle regulacji. Przeważnie pracownicy dogadywali się z pracodawcą i to wystarczało, no ale pan rząd musi się wypier*olic w środek zabawy i ją popsuć. Nie potrzebuję żadnych dopłat do prądu oraz internetu bo wychodzę mocno na plus nie musząc dojeżdżać dzień w dzień do pracy, aczkolwiek żeby pracować w mojej obecnej firmie to musiałbym się przeprowadzić i pewnie wynająć jakiejś mieszkanie, więc na pracy stacjonarnej byłbym ogromnie stratny.
Rządy powinny promować pracę zdalną, ponieważ ma to pozytywny wpływ na globalne ocieplenie oraz działki w miastach które by szły pod budowę biurowców mogłyby pójść pod budowę mieszkań. Firmom też to się powinno opłacać bo mogą wynająć małą przestrzeń biurową dla tych pracowników którzy lubią pracować w biurze
W zeszłym tygodniu dostaliśmy nowy regulamin i mamy się określić kto chce pracować zdalnie, kto hybrydą, a kto wraca do biura.
Niby jest jakieś uzasadnienie do napisania, ale firma ma to gdzieś, kto chce ten robi z domu i koniec. Ja rzecz jasna zostaje w domu. Żona, której kazali jeździć do biura przynajmniej 2 dni w tygodniu, a jak nie da rady (np. chore dzieci i zdalna zamiast L4) to ma to odpracować… no więc właśnie złożyla wniosek o pracę zdalną na najbliższy rok bo młodsza córka ma 2,5 roku i jest szczęśliwa, że ta ustawa w końcu weszła.
mieliśmy w firmie i przed pandemią możliwość pracy zdalnej, wtedy z niej nie korzystałem, bo wydawało mi się, że bez dogadywania na miejscu nic z tego nie będzie. a potem z konieczności jej spróbowałem i okazało się, że nie tylko się da, ale wręcz pracuje mi się nawet lepiej. pewnie i faktycznie są osoby nadużywające okazji by się migać od pracy na zdalnym, ale to złudne wrażenie, że ktoś taki w biurze nagle magicznie zacznie być produktywny.
Zaskakująco rzetelnie napisany artykuł jak na spidersweb, zatrudnili tam nowych klepaczy?
Jestem pod wrażeniem jak można tak spierdolic dziejową szansę na rozwiązanie czesci systemowych problemów – od mieszkalnictwa po globalne ocieplenie w imię dopłaty rzędu 50zl za internet w miesiącu XD – Polak potrafi
Żeby praca zdalna się sprawdziła w większej ilości firm musi się zmienić zakres kompetencji kadry zarządzającej. Obecnie wiele firm nie wyśle pracownika na zdalną bo nie jest w stanie określić jakimi zadaniami się zajmuje a co za tym idzie weryfikować pracę poza siedzibą firmy aby nie była płatnym urlopem.
Zamiast nakazywac powroty mogliby np. finansowac obiadki i bilet okresowy, wtedy by to mialo sens.
13 comments
Ja od 2,5 pracuje zdalnie i co jakis czas dopytuje mojego szefa czy bedzie jakis powrot do biura, Poki co nie zapowiada sie.
U mnie w korpo w piątek szef wysłał nowy regulamin pracy zdalnej. Jak chcesz pracować zdalnie to musisz mieszkać minimum 80km od biura, być kobietą w ciąży albo rodzicem z niepełnosprawnym dzieckiem. Jak nie spełniasz tych warunków to albo hybryda albo na stałe do biura. :^)
Czy ustawa regulującą pracę zdalna jest dobrze napisana – można polemizować szczególnie, że jest to szerzej wciąż świeży temat, gdzie okoliczności to mocno spopularyzowały oraz fakt, że mieli dwa lata na przygotowanie ustawy. Jest to jakiś start.
A że pracodawcy chcą ściągać ludzi do biura bo produktywność to trochę naciągane – okej mamy przypadki gdzie dzieci są w domu lub inne przeszkadzajki ale to raczej wyjątek niż reguła, a głównie kierownictwo ściąga ludzi bo nie może ich w pełni kontrolować, a jak wiemy pańskie oko konia tuczy.
Nie dziwię się, sam uciekłem z hybrydy po tym jak się okazało, że zabierają stałe stanowisko i trzeba się po hot-swapach rozbijać nie wiadomo gdzie… pomimo faktu, że hybryda to 8 dni w miesiącu zdalnie, reszta na miejscu.
A, no i czymże byłby artykuł na biznesówce spidersweba, gdyby nie wciskanie terminu “quiet quitting” czyli nic innego jak “work-life balance” tylko wciskanego przez HRówki (HRowce? HRbarany), żeby sprawić, by akceptowalnym było zmuszanie pracowników do zapierdalania ponad to co jest w umowie. Bo jako pracownik mam czelność nie myśleć o pracy po 16tej.
W domu siedzieć to każden jeden by chciał, tylko robić to nie ma komu. W dupach wam się poprzewracało!
A tam straszenie. U mnie szef wprost mówi, że na stałe już nigdy nie wrócimy do biura. Mamy być w biurze 2x w miesiącu w ustalone dni i wtedy ogólnie całą firma będzie pracować stacjonarnie. Nawet się pozbyli kilku pięter a na pozostałych zrobili reorganizację bo nie opłaca się płacić za przestrzeń która i tak będzie stała pusta. U znajomych to wygląda podobnie tylko ilość dni pracy zdalnej się różni, ale nie przekracza 5 w miesiącu
Nie ma to regulować coś czego nie wymagało w ogóle regulacji. Przeważnie pracownicy dogadywali się z pracodawcą i to wystarczało, no ale pan rząd musi się wypier*olic w środek zabawy i ją popsuć. Nie potrzebuję żadnych dopłat do prądu oraz internetu bo wychodzę mocno na plus nie musząc dojeżdżać dzień w dzień do pracy, aczkolwiek żeby pracować w mojej obecnej firmie to musiałbym się przeprowadzić i pewnie wynająć jakiejś mieszkanie, więc na pracy stacjonarnej byłbym ogromnie stratny.
Rządy powinny promować pracę zdalną, ponieważ ma to pozytywny wpływ na globalne ocieplenie oraz działki w miastach które by szły pod budowę biurowców mogłyby pójść pod budowę mieszkań. Firmom też to się powinno opłacać bo mogą wynająć małą przestrzeń biurową dla tych pracowników którzy lubią pracować w biurze
W zeszłym tygodniu dostaliśmy nowy regulamin i mamy się określić kto chce pracować zdalnie, kto hybrydą, a kto wraca do biura.
Niby jest jakieś uzasadnienie do napisania, ale firma ma to gdzieś, kto chce ten robi z domu i koniec. Ja rzecz jasna zostaje w domu. Żona, której kazali jeździć do biura przynajmniej 2 dni w tygodniu, a jak nie da rady (np. chore dzieci i zdalna zamiast L4) to ma to odpracować… no więc właśnie złożyla wniosek o pracę zdalną na najbliższy rok bo młodsza córka ma 2,5 roku i jest szczęśliwa, że ta ustawa w końcu weszła.
mieliśmy w firmie i przed pandemią możliwość pracy zdalnej, wtedy z niej nie korzystałem, bo wydawało mi się, że bez dogadywania na miejscu nic z tego nie będzie. a potem z konieczności jej spróbowałem i okazało się, że nie tylko się da, ale wręcz pracuje mi się nawet lepiej. pewnie i faktycznie są osoby nadużywające okazji by się migać od pracy na zdalnym, ale to złudne wrażenie, że ktoś taki w biurze nagle magicznie zacznie być produktywny.
Zaskakująco rzetelnie napisany artykuł jak na spidersweb, zatrudnili tam nowych klepaczy?
Jestem pod wrażeniem jak można tak spierdolic dziejową szansę na rozwiązanie czesci systemowych problemów – od mieszkalnictwa po globalne ocieplenie w imię dopłaty rzędu 50zl za internet w miesiącu XD – Polak potrafi
Żeby praca zdalna się sprawdziła w większej ilości firm musi się zmienić zakres kompetencji kadry zarządzającej. Obecnie wiele firm nie wyśle pracownika na zdalną bo nie jest w stanie określić jakimi zadaniami się zajmuje a co za tym idzie weryfikować pracę poza siedzibą firmy aby nie była płatnym urlopem.
Zamiast nakazywac powroty mogliby np. finansowac obiadki i bilet okresowy, wtedy by to mialo sens.