Czyli to, że ktoś nie chce jeść robaków to musi być weganem albo jakimś wariatem? Nie chodzi mi tu o wymyślanie teorii spiskowych jak to rząd chce nas zmusić do jedzenia robaków tylko po prostu jedzenie tego.
Btw. wegetarianie też nie jedzą robaków. Robaki to zwierzęta, a wegetarianie zwierząt nie jedzą.
Jestem weganinem, ale gdybym miał jeść mięso to by mi nie robiło różnicy. Nie uważam, żeby zdechły świerszcz był bardziej obrzydliwy od zdechłej świni. Może nawet mniej, bo przynajmniej nie umiera w gównie i szczochach.
Kurde taką okazję przeoczyłam, mogłam jechać na święta do rodziny i im mówić, że takiego świerszcza to z nienawiścu bym zjadła!
Was, kurwa?
Nudzi już ten temat o robakach, jak dla mnie najgorsze w tych ustawach jest fakt dopuszczenia produktów z zawartością mącznika przez co mąka i zboże będą mogły być przechowywane w gorszych warunkach gdzie ten mącznik może występować a produkty przechowywane prawidłowo pewnie podrożeją. To, że na półkach w sklepie będą jakieś robale to bez różnicy bo równie dobrze mogę nie lubić jeść czekolady i po prostu jej nie kupować.
Ciekawe aspekt jest tego, że jedzenie robaków z kilku aspektów o które walczą weganie czy wegatarianie jest etyczne, bo pochodzi z hodowli gdzie robaki żyją normalną długość życia w teorii etycznych dla nich warunkach i dodatkowo wytwarzają o wiele mniej co2 niż zwykłe mięso w przeliczeniu na kilokalorię.
A kiedyś jak ktoś tylko karaluchy ze swojego akademika zarl to na niego narzekano
A teraz jest cool
co jest złego w niechceniu żarcia robali?
Jako wege będę musiał czytać skład produktu za pomocą lupy, ponieważ producenci ewentualne informacje, będą robić mikroskopijną czcionką…
11 comments
Ja bym nawet spróbował, ale za drogie
Czyli to, że ktoś nie chce jeść robaków to musi być weganem albo jakimś wariatem? Nie chodzi mi tu o wymyślanie teorii spiskowych jak to rząd chce nas zmusić do jedzenia robaków tylko po prostu jedzenie tego.
Btw. wegetarianie też nie jedzą robaków. Robaki to zwierzęta, a wegetarianie zwierząt nie jedzą.
Jestem weganinem, ale gdybym miał jeść mięso to by mi nie robiło różnicy. Nie uważam, żeby zdechły świerszcz był bardziej obrzydliwy od zdechłej świni. Może nawet mniej, bo przynajmniej nie umiera w gównie i szczochach.
Kurde taką okazję przeoczyłam, mogłam jechać na święta do rodziny i im mówić, że takiego świerszcza to z nienawiścu bym zjadła!
Was, kurwa?
Nudzi już ten temat o robakach, jak dla mnie najgorsze w tych ustawach jest fakt dopuszczenia produktów z zawartością mącznika przez co mąka i zboże będą mogły być przechowywane w gorszych warunkach gdzie ten mącznik może występować a produkty przechowywane prawidłowo pewnie podrożeją. To, że na półkach w sklepie będą jakieś robale to bez różnicy bo równie dobrze mogę nie lubić jeść czekolady i po prostu jej nie kupować.
Ciekawe aspekt jest tego, że jedzenie robaków z kilku aspektów o które walczą weganie czy wegatarianie jest etyczne, bo pochodzi z hodowli gdzie robaki żyją normalną długość życia w teorii etycznych dla nich warunkach i dodatkowo wytwarzają o wiele mniej co2 niż zwykłe mięso w przeliczeniu na kilokalorię.
A kiedyś jak ktoś tylko karaluchy ze swojego akademika zarl to na niego narzekano
A teraz jest cool
co jest złego w niechceniu żarcia robali?
Jako wege będę musiał czytać skład produktu za pomocą lupy, ponieważ producenci ewentualne informacje, będą robić mikroskopijną czcionką…