Ciekawi mnie co jest w tej szklanej karafce, może ocet.
Mega ciekawe. Zwłaszcza stroik, którego raczej spodziewałabym się na święta w grudniu. W karafce albo ocet, albo wino. Ostatnio słuchałam podcastu na temat obchodzenia świąt Wielkanocnych i kiedyś nie robiło się śniadań, tylko obiady. W tym 3 zupy. Jedna z nich to była bardzo popularna zupa z rabarbaru. Ciekawe skąd mieli świeży rabarbar na przełomie marca/kwietnia? Inne zupy to typowe zupy bożonarodzeniowe, czyli korzenne. U mnie w domu do zimnych nóżek serwuje się ocet spirytusowy, albo sok ze świeżej cytryny.
Szkoda że innych dań nie pokazali, widać tu głównie ciasta.
Kiedyś to były czasy, nawet kiełbasa dostawała własne krzesło przy stole
Zapomnieli choinke wyniesc i tak zostala do wielkanocy :p
Estetyka i ogólna atmosfera 20-lecia międzywojennego jest świetna
6 comments
Ciekawi mnie co jest w tej szklanej karafce, może ocet.
Mega ciekawe. Zwłaszcza stroik, którego raczej spodziewałabym się na święta w grudniu. W karafce albo ocet, albo wino. Ostatnio słuchałam podcastu na temat obchodzenia świąt Wielkanocnych i kiedyś nie robiło się śniadań, tylko obiady. W tym 3 zupy. Jedna z nich to była bardzo popularna zupa z rabarbaru. Ciekawe skąd mieli świeży rabarbar na przełomie marca/kwietnia? Inne zupy to typowe zupy bożonarodzeniowe, czyli korzenne. U mnie w domu do zimnych nóżek serwuje się ocet spirytusowy, albo sok ze świeżej cytryny.
Szkoda że innych dań nie pokazali, widać tu głównie ciasta.
Kiedyś to były czasy, nawet kiełbasa dostawała własne krzesło przy stole
Zapomnieli choinke wyniesc i tak zostala do wielkanocy :p
Estetyka i ogólna atmosfera 20-lecia międzywojennego jest świetna