Jak nie zostałem mężczyzną

13 comments
  1. Polecę dość ciekawe przemyślenia autora w dość ostatnio popularnym temacie męskości i poczucia odrzucenia młodych facetów. Szkoda że są ubrane w dość swoisty “liryczny” język([autor to poeta](https://pl.wikipedia.org/wiki/Bartosz_Sadulski)] i przez to mało moim zdaniem przystępne. Nie ze wszystkim się zgodzę, ale też i trudno nie zauważyć że to jego osobiste przemyślenia, choć z pewnymi niedopowiedzeniami.

    Notabene dodam że Tygodnik Powszechny czasem mnie zaskakuje tekstami.

  2. Patriarchat
    Ojciec alkoholik
    Zachowania ”męskie”
    Mizoginia

    Tez macie wrażenie, że ten tekst wygenerował czat GPT? ;d

  3. MENSZCZYŚNI ŹLI, POWTARZAM: MENSZCZYŹNI ŹLI!

    ​

    Rozumiesz incelu?

    ​

    Jak bardzo załosną istotką trzeba być aby wypisywać takie wysrywy xD

  4. O, kolejny pizduś, któremu się wydaje że jeśli wystarczająco się będzie samobiczował i publicznie złoży samokrytykę swojej męskości to zostanie honorowym feministą.

  5. >W pozostałych książkach chłopięcy świat obfitował w niesamowite przygody, z których dzielni bohaterowie, nieodmiennie radośni posiadacze siusiaków,

    Niby taki postępowy, pro-feministyczny test a jednak autor prezentuje się jako TERF xD

  6. Trochę strachłem, że jestem takim wycofanym męskim mężczyzną dla swojego syna. Jedyny sukces to przerwany alkoholizm dziedziczny.

  7. IMO takie tam pitolenie 4/10 szkoda czasu, ale tutaj:

    > Mój ojciec był ofiarą jeszcze bardziej skrajnego, wiejskiego, powojennego i PGR-owskiego patriarchatu, w ramach którego wobec dzieci stosowało się zimny chów, traktowało się je jak element gospodarstwa, chociaż z większą czułością opowiadano o kozie, która odprowadzała babcię na przystanek i czekała na jej powrót, niż o harcach dziatwy. To było odkrycie, za późne i ostatecznie niewiele znaczące, ale w swojej naiwności wierzę nie tylko w to, że był dla nas lepszym ojcem niż jego ojciec dla niego, ale też że gdzieś na końcu tego ojcowsko-synowskiego łańcucha znajdzie się szczęśliwy chłopiec, który musi się zmagać tylko ze sobą, a nie z całym bagażem rodzinnych traum i przeskalowanej, archaicznej męskości.

    autor był bardzo blisko faktycznie wartościowych spostrzeżeń.

  8. Jak traktować poważnie tekst gościa,który narzeka, że w książkach jest za dużo “gości z siusiakami”? XD

  9. W moim przekonaniu autor mylnie utożsamia “męskość” z “mój ojciec”. Cały artykuł to rant na to, że nie lubi swojego ojca, któremu osobiście od serca współczuję.

    Z tekstu wyłania się obraz przepracowanego, zestresowanego i niedocenionego człowieka, co do którego sam autor przyznaje “*wierzę (…), że był dla nas lepszym ojcem niż jego ojciec dla niego*”. Mimo to postanowił napisać tekst na 14 stron A4 o tym, jak bardzo jest zjebany. Nic tylko pozazdrościć syna.

  10. To nie jest taki tekst że można się z nim zgadzać lub nie zgadzać, to są osobiste przemyślenia autora na temat siebie samego… Aż zaskoczony jestem że co jak co ale ten sub akurat nie dał rady unieść tego tekstu, chyba takie trochę uderz w stół. Każdy może sobie żyć jak chce byle nie narzucać nic drugiemu człowiekowi, ale żeby się zesrać nienawiścią pod takim tekstem? Trochę lol

Leave a Reply