
Po wpisaniu tego hasła w google wyskoczyły mi artykuły na temat sprzedaży przedmiotów w grach wideo, stąd zapytanie kieruję tutaj.
Chodzi o wszystkie przedmioty, których działania nie da się udowodnić, ale też nie da się mu zaprzeczyć (najczęściej opis jest na tyle pogmatwany, aby nie było jak tego obalić).
Przykład takiego przedmiotu:. https://www.audiosystem.com.pl/produkty/the-extender/
Zajmuje się pisaniem recenzji audio i takie dziadostwa robią ludziom papkę z mózgu. Oczywiście to jest ekstremum, ale audiofilia słynie z produktów o dyskusyjnej skuteczność (*ekhem* podkładki pod kable *ekhem*), które są pokazywane na targach o krajowym zasięgu (*ekhem* Audio Video Show *ekhem*). Ludzie, którzy to kupili albo boją się przyzać, że nie słyszą róznicy, albo są idealnym obiektem badań nad efektem Placebo. W tej sytuacji jedyną metodą walki z tą patologią jest droga prawna (wiem, że trochę walka z wiatrakami, ale czegoś trzeba spróbować).
Będę wdzięczny za wszystkie sugestie.
13 comments
Caveat emptor! Sprzedaż leków homeopatycznych, lewoskretnej witaminy C, bransoletek magnetycznych, tasm do kinezjotapingu oraz krucyfiksów jest w tym kraju legalna!
” *Nie da się zmierzyć, ani usłyszeć dźwięku wychodzącego z Extendera.* ”
xDDD
“Chodzi o wszystkie przedmioty, których działania nie da się udowodnić, ale też nie da się mu zaprzeczyć (najczęściej opis jest na tyle pogmatwany, aby nie było jak tego obalić).” Zagmatwany opis nie sprawia że nie da się tego obalić… xD
> ale audiofilia słynie z produktów o dyskusyjnej skuteczność
Wymienione już leki homeopatyczne, do tego możesz dorzucić wszelkie wydarzenia z wahadełkami, kamienie czy tam minerały. Organizowane w dość znanych miejscach, reklamowane powszechnie, działają długo, pewnie gdyby był na to artykuł, to już ktoś by się tym zajął naiwnie liczę albo przynajmniej wydarzenia odbywałyby się w wątpliwych miejscach, a nie w Gdańsku jest to Hala Olivia.
A to jak z każdym hobby, prędzej czy później wejdziesz w rzeczy, które mają co najmniej wątpliwe działanie albo bardzo, bardzo znikome (typu 1% oszczędności jeśli jesteś zawodowcem i znajdujesz się w idealnych warunkach), ale za to są w cholerę drogie i łapią się na to amatorzy.
Legalne? Najwidoczniej. Moralne? No nie.
Jak najbardziej, można, jeszcze jak! Kiedyś widziałem na allegro generator orgonu za 3 koła
Większość wynalazków dla audiofilów ma poprawiać subiektywne cechy sygnału zatem ciężko jest udowodnić że towar nie działa.
Filtry zasilania często faktycznie filtrują, inną kwestią jest wpływ tego dodatkowego filtrowania na jakość sygnału.
Badanie sygnałów to wyższa szkoła jazdy, zwłaszcza jeżeli chcielibyśmy przekonać sąd.
Jak widać jest:
[https://liturgiczny.pl](https://liturgiczny.pl/rzezba-drewniana-matka-boza-niepokalana)
​
Mimo, iż to przedmioty religijne, to case ten sam.
Wydaję mi się, że dopóki ktoś mocno nie przegnie, to zwyczajnie nie chcą tego całościowo ruszać, by “myślący samodzielnie” nie zaczęli odgrywać szopki, że to przez to że “rządzący się boja produktów, które nie są namaszczone przez big pharmę, nasa czy co tam oni jeszcze o spiski oskarżają teraz.
A ponieważ w pewnym kraju między Odrą a Bugiem bardzo lubi się przekorę, do tego stopnia, że wystarczy się przedstawić jako “nie idący za tłumem” i mieć odrobinę charyzmy żeby uzbierać grupkę wyznawców, która będzie Cię utrzymywać dotacjami, choćby proponować coś otwarcie szkodliwego, to wiedzą, że lepiej takim ludziom zostawić furtkę, niż powodować popularyzację niebezpiecznych teorii przez walkę z nimi (case pandemii).
Trochę jak z kibicami. Doskonale wiedzą służby którzy co robią, i mogliby ich spacyfikować w miesiąc, gdyby chcieli, ale się boją sytuacji jak w latach 90-tych w Słupsku.
>Czy sprzedaż przedmiotów magicznych jest legalna w Polsce?
Oczywiście, wystarczy wejść do sklepu z dewocjonaliami.
Wygląda jak pudełko z całym Internetem.
>Czy sprzedaż przedmiotów magicznych jest legalna w Polsce?
Jak najbardziej — wszystkie koscioly to robia.
Tak po prostu, karnie nielegalne, że dzwonisz na bagiety i ioio przyjeżdża na allegro żeby spałować cwaniaka? Nie.
Niezgodność produktu z opisem może być podstawą rękojmi, na pewno też coś znajdziesz w ustawie o czynach nieuczciwej konkurencji i ustawie o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym czy jak to się tam zwało, które to ustawy kumulują się w art. 24 ustawy uokik. Zatem teoretycznie można ich też podjebać do UOKiKu, ale ich zainteresowanie będzie zależeć od powagi problemu i ilości dotkniętych nim konsumentów
Tak ale tylko do +2.