
Ot, taka pozytywna ciekawostka (albo i negatywna, zważywszy na szczupłość tej listy). [Źródło](https://docs.google.com/spreadsheets/d/1Ky4CjYkNa0Kux_TBgh4VGjMIjr7DudhcugAdu7Jzua8/edit#gid=452407567), autor Radek Karbowiak (@RadekKar). Podaję tylko posłów opozycji, gdyż wśród posłów PiS (ok. 30 osób na liście) części (większości?) przysługuje samochód służbowy (np. z racji bycia wiceministrem).
5x Lewica: Biejat Magdalena, Gdula Maciej, Konieczny Maciej, Matysiak Paulina, Zawisza Marcelina
3x KO: Kidawa-Błońska Małgorzata (chyba że ww. z racji bycia wicemarszałkinią?), Kowal Paweł, Sterczewski Franciszek
1x Koalicja Polska: Kosiniak-Kamysz Władysław
1x Porozumienie: Gowin Jarosław
1x niezrzeszony: Maksymowicz Wojciech
Poniżej 5000 km “wyrobiło” jeszcze troje posłów Lewicy (Czarzasty, ADB i Zandberg) oraz jedna posłanka KO (Jaśkowiak).
Warto wspomnieć, że “mediana” kilometrówek to ok. 31000 zł, a limit (35000) wyczerpało aż 88 posłów… – i w tej grupie jest akurat pełen pluralizm. Co ciekawe, spora grupa posłów Lewicy (prawie 1/3) zarazem wykorzystała ów limit, więc rozpięcie postaw jest tam dość porażające 😮
PS. W sumie chciałem to wrzucić dwa dni temu, ale było po północy i postanowiłem że wrzucę jutro… no i zapomniałem.
12 comments
W 2021 roku aż 83 posłów wyczerpało maksymalny limit „kilometrówki” – 42 000 km rocznie.
Co ciekawe – aż 14 z 44 posłów Lewicy (31,82%).
Per klub (w udziale procentowym):
🥇 Lewica: 14 na 44 (31,82%)
🥈 KP: 5 na 24 (20,83%)
🥉 KO: 23 na 126 (18,25%)
4️⃣ PiS: 33 na 228 (14,47%)
5️⃣ Konfederacja: 1 na 9 (11,11%)
Źródło Twitter Radka Karbowskiego.
Dlaczego politycy lewicy najmniej dbają o środowisko?
Większość w swoich zeznaniach ma duże suvy w dieslu.
Pan Maciej Gdula powiedział u Mazurka, że nie kupi elektryka, bo go nie stać. Przgpomne, że to ten landlord co żyje z wynajmu, ale się nie cieszy.
Pani Matysiak non stop tłucze o tym zbiorkomie jako o programie, a partia jest największą samochodozą.
Kilku posłów lewicy żyje z wynajmu, przecząc idei mieszkanie prawem.
31% lewicy wykorzystało kilometrówki przecząc idei jedz zbiorkomem!
Chcą nam ograniczać jeżdżenie samochodem oraz spowodować, że mieszkanie nie będzie prawem. Czy to co robią jest moralnie etyczne? Czy to traci olbrzymią hipokryzja?
Według mnie posłowie lewicy powinni pokazać czynami swoje poglądy. Jak ludzie mają zmienić podejście jak sami posłowie nie traktują tego serio?
Jeżeli im przysługuje to co się dziwić, że z tego korzystają.
To tak jak mieć pretensje do kogoś za to, że pobiera 500+.
Gdula to najbardziej zakłamany człowiek z Lewicy. Od mieszkań po samochody. Milioner, który jeździ spalinowcem, ale ludowi wciska elektryki, mimo iż mówi, że on nie kupi elektryka, bo drogo XDDD
Warto pamiętać że rozliczenie kilometrówki ma charakter DEKLARATYWNY!
Mówisz że wyjeździłeś max i dostajesz zwrot maksymalnej kwoty.
Nikt nic nie sprawdza, byle samochód był.
I to są ci sami ludzie, którzy mówią nam, że mamy się przesiąść do autobusów, na rowery i hulajnogi?
A może by tak uwzględnić odległość miejsca zamieszkania posła od sejmu oraz pełnione w sejmie funkcje. Ciekawe jak by to wyglądało.
Mają takie pensje A nawet nie mogła płacić za siebie
Mi to nie imponuje. W sensie no spoko, jak ktoś nie bierze to niech nie bierze, ale nie widzę nic złego w uczciwym rozliczaniu kilometrówki za wykonywanie obowiązków służbowych. Trzeba jeździć na jakieś komisje, trzeba czasem jechać w teren. Jak jesteś z np z Wrocławia to też jakoś do tej Warszawy czasem musisz dojechać, a prawo gwarantuje ci za to zwrot, więc nie ma nic złego w korzystaniu z niego. Dlaczego poseł z Wrocławia mialby tracić więcej pieniędzy na dojazd niż taki z pod Warszawy? To by mogło prowadzić do korupcyjnych pokus.
Jak ktoś przegina to po to są media żeby to nagłośnić i wyborcy mogą wtedy zdecydować przy następnych wyborach co z takim ananasem zrobić. Oczywiście w naszym państwie nikogo to nie ruszy bo władza jest taka jak lud.
Pytanie też w jakim celu jeździli. Jeśli ktoś na prawdę pełnił jakieś funkcje poselskie, np. ma biura poselskie w trzech województwach i starał się je ogarniać, to jeżdżenie samochodem mogłoby być po prostu najbardziej optymalne. No i warunek jest też taki, że jeśli jeździ autem, to ma nie wciskać innym hulajnóg elektrycznych, których prędkość tak ograniczyli, że wydajniej jest iść pieszo.
Głupie zestawienie.
Czy nad kilometrówkami powinna być kontrola? Tak.
Czy jeżeli ktoś jeździ i coś robi to powinno się mu zwrócić kasę za paliwo? Również tak.
Ja bym się raczej zapytał tych co kilometrówek NIE wykorzystali, dlaczego? Do pracy nie jeżdzą? Na spotkania z wyborcami też nie? A może po prostu nie umieją zarządzać budżetem?
panstwo powinno swiecic przykladem i takich benefitow poslom nie dawac. rowerami i pociagami powinni jedzic. mam watpliwosci czy praca posla to powolanie czy poprostu dojenie kasy tam gdzie sie da, gdy ma sie te swoje 5 minut
gdybym byl osoba medialna to bym samochodu nie prowadzil.
Nie z racji widzimisie, tylko po prostu wypadek nie z twojej winy i nastepnego dnia widzisz sie w telewizji i gazetach, bo cokolwiek jest w opozycji do ciebie tylko czeka na takie “potkiniecia” aby przywiazac ci latke nieodpowiedzialnego, ryzykujacego itp.
Nie jestem osoba medialna i tez samochodu bym nie prowadzil gdybym byl w PL, bo w tym kraju mozna pojsc siedziec za nieumyslne spowodowanie wypadku, gdy byles trzezwy, nie przekroczyles predkosci, nie uzywales telefonu, zatrzymales sie i udzieliles pomocy i zadzwoniles na sluzby. Zawsze ci wmowia ze to twoja wina bo nie dostosowales predkosci do warunkow atomosferycznych np.
W bardziej cywilizowanych krajach przynajmniej bylo jakies lobby producentow samochodow ktoremu udalo sie zmienic prawo na bardziej logiczne. Tu nigdy nie bedzie zmiany, bo widac w komentarzach pod artykulami o tego typu newsach jak reaguje czerń ktora rzada dozywocia.