Obie wersje są prawdziwe – są i tacy, którzy idą na terapię, bo jej koniecznie potrzebują, ale są i tacy, którzy idą tam, bo taka jest moda. Wyrosła wobec tego pewna kultura, szczególnie na Zachodzie, podobnie jak na fałszowaniu chorób psychicznych.
mogliby się zdecydować. “wszyscy chodzą do terapeuty” i “manifestacja odrębności poprzez chodzenie do terapeuty” tak jakby się wykluczają…
Po pierwsze: nie
Po drugie: a jak tak to chuj komu do tego?
Widzę poniekąd skąd taki wniosek, ale nie zmienia to faktu, że sama teza jest z pizdy pod względem logicznym.
Jeżeli mamy wzrost udziału w terapiach czy wizyt u psychologa, to jak ma to kogoś wyróżnić z tłumu, skoro taka terapia jest coraz szerzej normalizowaną i popularną usługą.
Also sam fakt chwalenia się i starania wyróżnienia takimi rzeczami jak chodzenie na terapię, brzmi jak jakaś średnio napisana postać z netflixowego serialu dla nastolatków.
O ile zgodzę się, że są jednostki, które udają choroby psychiczne na rzecz tiktoka czy chromatycznych środowisk, o tyle są to małe grupki i zazwyczaj tylko w internecie.
Trochę offtop, ale ciekawi mnie jak popularyzacja dbania o swoje zdrowie psychiczne, wpłynie na rosnącą liczbę “specjalistów” (czyli osoby zazwyczaj nastoletnie, bez żadnyego wykształcenia, ale wydaje im się, że ich koleżanka ma bipolara, bo oglądali na YT). Na mojej uczelni widać było trend, w którym po pierwszym roku z psychologii wypadało znacznie więcej osób niż z innych, bo jednak na wykładach było o czymś innym niż gloryfikowaniu związku jokera z Harley Quinn
Tldr: pierdolenie
Tak obok tematu, ale no cóż, ostatnio spotkałam się z opinią od koleżanki:
>Umawiaj się tylko z facetami co chodzą na terapię, nie chodzi o to żeby przepracowali jakieś problemy, a o to że mają i są gotowi wydawać pieniądze na takie rzeczy. To jest teraz lepszy wyznacznik statusu niż drogie auto
W każdym razie na pewno nie najtańszym.
Mam kolegę który ma za sobą próbę samobójczą. Ma on, a przynajmniej, miał nie wiem jakie ma teraz, mocno prawicowe poglądy. Rok temu gdy go spytałem na kogo by głosował powiedział że tylko na pis albo na konfederację. Po tej próbie gdy nie przyjęli go do psychiatryka (wtf) nakłaniałem go żeby skorzystał z pomocy psychoterapeuty albo żeby poszedł do prywatnego szpitala. I on wtedy powiedział, że do psychiatry to chodzą ludzie słabi i że on taki nie jest( zaznaczę że pieniądze nie były tu problemem).
I tak to wygląda w naszym kraju. Wciska się streotyp o tym, że facet to ma być pancerną blachą ,po której wszystko spływa, wszystko ma umieć, ma mieć pasje, ma mieć dziewczynę a jak nie spełnia tych wymogów to jest nic niewart, jest pasożytem, prawiczkiem i nic nie wnosi do społeczeństwa. I wszystkie te środowiska koserwatywne taki obraz mężczyzny kreują – jako taki filar na którym wszystko ma się trzymać, ma ze wszystkim sobie radzić sam. A młodzi faceci to chłoną bo chcą znaleźć przyczynę swoich porażek życiowych, problemów itd. I kierują to wszystko przeciwko sobie, że to ich wina, że oni sami sobie stworzyli te problemy, że są za słabi. Nie wytrzymują tej nienawiści przeciwko sobie i się zabijają.
I przez to choćby nieważne jak super program gospodarczy zaproponuje PIS albo konfa albo jakakolwiek partia która wspiera takie mocno tradycyjne wartości nie ma mojego głosu. Bo to jest po prostu powodowanie niepotrzebnych śmierci
ja mysle ze idzcie wszyscy na terapie i wtedy nie beda mogli sie wyrozniac!! genialny plan imo!!
Kiedyś nastolatek z problemami popełniał samobójstwo lub zostawał ćpunem. A dzisiaj? Gówniarzeria do terapeutów chodzi i pomocy szuka
/S
Source: ass of his fellow comrade
Mi się wydaje, że temu kto pisał ten wpis bardziej chodziło o to, że coraz więcej ludzi młodych traktuje zdrowie psychiczne jako sposób na szpan, a nie jako poważny temat i coś o czym powinno się mówić w zgodzie z faktami, i coś nad czym każdy z nas powinien pracować.
Typowa konserwa:
Kiedyś sobie wymyślali ADHD i inne dysleksję, teraz wymyślają depresje i popełniają samobójstwa, wszystko bo im się uczyć nie chce. Za moich czasów to się lało takich kablem od żelazka i takich problemów nie było.
Gdybyśmy dofinansowali psychiatrię dziecięcą to może nie było by to takie niszowe.
Ja bym jednak podlinkował cały artykuł bo autor tam jasno pisze, że każdy kto potrzebuje wizyty u specjalisty powinien do niego pójść i ton jest tam mocno asekuracyjny tak żeby nikt nie miał prawa się o nic doczepić. Wstawienie samego screena jak powyżej to tania erystyka. https://klubjagiellonski.pl/2023/04/19/czy-w-kulturze-terapeutycznej-kazdy-powinien-chodzic-na-terapie/
Myślę, że autor tekstu zdaje sobie sprawę, że depresja to choroba która polega na tym, że pewne miejsca w mózgu mają za mało połączeń i trzeba brać wtedy leki. Faktycznie jest tak, że dzisiaj dla wielu osób terapia to recepta na każdy problem. Romantyzacja chorób psychicznych w dzisiejszych czasach, przyjmowania leków takich jak Xanax jest faktem. Pewnie wiele osób tutaj będzie przekonywało, że terapia to super sprawa no i pewnie będzie miało rację. Według mnie tezy przedstawione w tym artykule są prawdziwe. Sam byłem wysyłany do psychologa będąc dzieckiem i nie pamiętam żeby te wizyty jakoś strasznie zmieniły moje życie. Znam też osoby które już masę czasu chodzą na terapię i jakoś nie widać żeby ich życie miało się ku lepszemu, kolejne zerwane związki, brak umiejętności ułożenia sobie życia i tak dalej. W ogóle dyskusja na temat zdrowia psychicznego to strasznie śliska sprawa bo bardzo łatwo może się stać polem do wypowiedzi typu “ja miałem strasznie ciężko w życiu, jak śmiesz podważać moje zdanie”. Na problem “kultury terapii” zwróciłem uwagę gdy oglądałem na kanale Fangotten filmik o memie “sigma male” gdzie z głupiego mema Fangotten zrobił wielki problem i milion razy powiedział “hej masz problem, idź na terapię”.
“Raka masz? Po co się z tym tak obnosisz?”
Niech ktoś konserwom wytłumaczy że jak wszyscy się wyróżniają to nikt się nie wyróżnia więc coś popularnego nie może być sposobem na wyróżnienie się
Wolność słowa to jedno, ale kurwa która to napisała powinna zgnić w kamieniołomie.
Why pay for a therapy if you can do drugs? 😎
Choroba psychiczna, problemy psychiczne – inność
“Bywa” nie oznacza “zawsze tak jest i chuj kropka”
Chwila…wzrost prób o 150%. A udanych prob jest więcej? Co jest klasyfikowane jako próba?
A jednak ja ze szkoły nie zapamiętałam nikogo dlatego że chodził do psychologa i przeżył, a pamiętam Jacka, który powiesił się ponieważ nie chodził do psychologa i nie poradził sobie sam. Bardzo mi go zal było gdy żył, bo wszyscy wiedzieliśmy w jakim bagnie żył, a mimo to był super miły i pomocny. 🖤
Biorąc pod uwagę sytuację psychiatrii dziecięcej w Polsce i dostępność specjalistów, chodzenie do terapeuty w pewien sposób jest flexem…
bawi mnie że ten idiotyczny wpis zupełnie nieironicznie opatrzyli takim zdjęciem
To nie konserwatyści, to po prostu debile.
TY PRÓBUJESZ SIE NIE ZABIĆ DLA ATENCJI GUFNIASZU JEDE N
Myśl konserwatywna uważa psychologię za oszustwo. Duszę leczy się w kościele, smutek oddala alkoholem, przeżywają najsilniejsi.
27 comments
Obie wersje są prawdziwe – są i tacy, którzy idą na terapię, bo jej koniecznie potrzebują, ale są i tacy, którzy idą tam, bo taka jest moda. Wyrosła wobec tego pewna kultura, szczególnie na Zachodzie, podobnie jak na fałszowaniu chorób psychicznych.
mogliby się zdecydować. “wszyscy chodzą do terapeuty” i “manifestacja odrębności poprzez chodzenie do terapeuty” tak jakby się wykluczają…
Po pierwsze: nie
Po drugie: a jak tak to chuj komu do tego?
Widzę poniekąd skąd taki wniosek, ale nie zmienia to faktu, że sama teza jest z pizdy pod względem logicznym.
Jeżeli mamy wzrost udziału w terapiach czy wizyt u psychologa, to jak ma to kogoś wyróżnić z tłumu, skoro taka terapia jest coraz szerzej normalizowaną i popularną usługą.
Also sam fakt chwalenia się i starania wyróżnienia takimi rzeczami jak chodzenie na terapię, brzmi jak jakaś średnio napisana postać z netflixowego serialu dla nastolatków.
O ile zgodzę się, że są jednostki, które udają choroby psychiczne na rzecz tiktoka czy chromatycznych środowisk, o tyle są to małe grupki i zazwyczaj tylko w internecie.
Trochę offtop, ale ciekawi mnie jak popularyzacja dbania o swoje zdrowie psychiczne, wpłynie na rosnącą liczbę “specjalistów” (czyli osoby zazwyczaj nastoletnie, bez żadnyego wykształcenia, ale wydaje im się, że ich koleżanka ma bipolara, bo oglądali na YT). Na mojej uczelni widać było trend, w którym po pierwszym roku z psychologii wypadało znacznie więcej osób niż z innych, bo jednak na wykładach było o czymś innym niż gloryfikowaniu związku jokera z Harley Quinn
Tldr: pierdolenie
Tak obok tematu, ale no cóż, ostatnio spotkałam się z opinią od koleżanki:
>Umawiaj się tylko z facetami co chodzą na terapię, nie chodzi o to żeby przepracowali jakieś problemy, a o to że mają i są gotowi wydawać pieniądze na takie rzeczy. To jest teraz lepszy wyznacznik statusu niż drogie auto
W każdym razie na pewno nie najtańszym.
Mam kolegę który ma za sobą próbę samobójczą. Ma on, a przynajmniej, miał nie wiem jakie ma teraz, mocno prawicowe poglądy. Rok temu gdy go spytałem na kogo by głosował powiedział że tylko na pis albo na konfederację. Po tej próbie gdy nie przyjęli go do psychiatryka (wtf) nakłaniałem go żeby skorzystał z pomocy psychoterapeuty albo żeby poszedł do prywatnego szpitala. I on wtedy powiedział, że do psychiatry to chodzą ludzie słabi i że on taki nie jest( zaznaczę że pieniądze nie były tu problemem).
I tak to wygląda w naszym kraju. Wciska się streotyp o tym, że facet to ma być pancerną blachą ,po której wszystko spływa, wszystko ma umieć, ma mieć pasje, ma mieć dziewczynę a jak nie spełnia tych wymogów to jest nic niewart, jest pasożytem, prawiczkiem i nic nie wnosi do społeczeństwa. I wszystkie te środowiska koserwatywne taki obraz mężczyzny kreują – jako taki filar na którym wszystko ma się trzymać, ma ze wszystkim sobie radzić sam. A młodzi faceci to chłoną bo chcą znaleźć przyczynę swoich porażek życiowych, problemów itd. I kierują to wszystko przeciwko sobie, że to ich wina, że oni sami sobie stworzyli te problemy, że są za słabi. Nie wytrzymują tej nienawiści przeciwko sobie i się zabijają.
I przez to choćby nieważne jak super program gospodarczy zaproponuje PIS albo konfa albo jakakolwiek partia która wspiera takie mocno tradycyjne wartości nie ma mojego głosu. Bo to jest po prostu powodowanie niepotrzebnych śmierci
ja mysle ze idzcie wszyscy na terapie i wtedy nie beda mogli sie wyrozniac!! genialny plan imo!!
Kiedyś nastolatek z problemami popełniał samobójstwo lub zostawał ćpunem. A dzisiaj? Gówniarzeria do terapeutów chodzi i pomocy szuka
/S
Source: ass of his fellow comrade
Mi się wydaje, że temu kto pisał ten wpis bardziej chodziło o to, że coraz więcej ludzi młodych traktuje zdrowie psychiczne jako sposób na szpan, a nie jako poważny temat i coś o czym powinno się mówić w zgodzie z faktami, i coś nad czym każdy z nas powinien pracować.
Typowa konserwa:
Kiedyś sobie wymyślali ADHD i inne dysleksję, teraz wymyślają depresje i popełniają samobójstwa, wszystko bo im się uczyć nie chce. Za moich czasów to się lało takich kablem od żelazka i takich problemów nie było.
Gdybyśmy dofinansowali psychiatrię dziecięcą to może nie było by to takie niszowe.
Ja bym jednak podlinkował cały artykuł bo autor tam jasno pisze, że każdy kto potrzebuje wizyty u specjalisty powinien do niego pójść i ton jest tam mocno asekuracyjny tak żeby nikt nie miał prawa się o nic doczepić. Wstawienie samego screena jak powyżej to tania erystyka.
https://klubjagiellonski.pl/2023/04/19/czy-w-kulturze-terapeutycznej-kazdy-powinien-chodzic-na-terapie/
Myślę, że autor tekstu zdaje sobie sprawę, że depresja to choroba która polega na tym, że pewne miejsca w mózgu mają za mało połączeń i trzeba brać wtedy leki. Faktycznie jest tak, że dzisiaj dla wielu osób terapia to recepta na każdy problem. Romantyzacja chorób psychicznych w dzisiejszych czasach, przyjmowania leków takich jak Xanax jest faktem. Pewnie wiele osób tutaj będzie przekonywało, że terapia to super sprawa no i pewnie będzie miało rację. Według mnie tezy przedstawione w tym artykule są prawdziwe. Sam byłem wysyłany do psychologa będąc dzieckiem i nie pamiętam żeby te wizyty jakoś strasznie zmieniły moje życie. Znam też osoby które już masę czasu chodzą na terapię i jakoś nie widać żeby ich życie miało się ku lepszemu, kolejne zerwane związki, brak umiejętności ułożenia sobie życia i tak dalej. W ogóle dyskusja na temat zdrowia psychicznego to strasznie śliska sprawa bo bardzo łatwo może się stać polem do wypowiedzi typu “ja miałem strasznie ciężko w życiu, jak śmiesz podważać moje zdanie”. Na problem “kultury terapii” zwróciłem uwagę gdy oglądałem na kanale Fangotten filmik o memie “sigma male” gdzie z głupiego mema Fangotten zrobił wielki problem i milion razy powiedział “hej masz problem, idź na terapię”.
“Raka masz? Po co się z tym tak obnosisz?”
Niech ktoś konserwom wytłumaczy że jak wszyscy się wyróżniają to nikt się nie wyróżnia więc coś popularnego nie może być sposobem na wyróżnienie się
Wolność słowa to jedno, ale kurwa która to napisała powinna zgnić w kamieniołomie.
Why pay for a therapy if you can do drugs? 😎
Choroba psychiczna, problemy psychiczne – inność
“Bywa” nie oznacza “zawsze tak jest i chuj kropka”
Chwila…wzrost prób o 150%. A udanych prob jest więcej? Co jest klasyfikowane jako próba?
A jednak ja ze szkoły nie zapamiętałam nikogo dlatego że chodził do psychologa i przeżył, a pamiętam Jacka, który powiesił się ponieważ nie chodził do psychologa i nie poradził sobie sam. Bardzo mi go zal było gdy żył, bo wszyscy wiedzieliśmy w jakim bagnie żył, a mimo to był super miły i pomocny. 🖤
Biorąc pod uwagę sytuację psychiatrii dziecięcej w Polsce i dostępność specjalistów, chodzenie do terapeuty w pewien sposób jest flexem…
bawi mnie że ten idiotyczny wpis zupełnie nieironicznie opatrzyli takim zdjęciem
To nie konserwatyści, to po prostu debile.
TY PRÓBUJESZ SIE NIE ZABIĆ DLA ATENCJI GUFNIASZU JEDE N
Myśl konserwatywna uważa psychologię za oszustwo. Duszę leczy się w kościele, smutek oddala alkoholem, przeżywają najsilniejsi.