Ja nie lubię nosić skarpet z sandałami, ale szczerze to nie ogarniam czemu ze wszystkich metod ubioru ludzie aż tak przyczepili się akurat do tego. Ktoś kiedyś rzucił złotą myśl, że skarpety z sandałami to obciach i wszyscy bezmyślnie powtarzają.
Jak dla mnie jeśli komuś tak wygodnie, to niech się tak ubiera i nic mi do tego.
Chujowo się w nich czuje, bo jeżeli zakładam sandały, to po co?
Jeżeli już mam zakładać skarpety, to założę zwykle buty.
Sandały to takie klapki/japonki, ale lepiej się trzymają, więc jak masz w planach więcej pochodzić, to wybierasz właśnie je.
Tbh mam to gdzieś jak ktoś chodzi byle miał czyste nogi/skarpety.
Z resztą odkąd jest moda na kolorowe skarpety, ze wstążkami, podkolanówki w tęczowych kolorach to ludzie nie traktują już ich jako części garderoby, która trzeba chować.
Swoją drogą mam tez respekt do skarpeto-sandalarzy, bo im się tak nogi nie brudzą, cenią wygodę (potencjalnie redukują ilość obtarć i pęcherzy) a także mają zdanie innych gdzieś xd
To nie sandały, to baletki/baleriny.
Co do skarpetek do sandałów – moda nigdy nie była i nie będzie racjonalna, za 5 lat może się okazać że wszyscy będą nosić skarpetki do sandałów i będzie to super trendy. Po prostu takie są zasady w społeczeństwie i możesz się do nich stosować, a jak nie chcesz to nie ¯\_(ツ)_/¯
Wszystkie rzeczy związane z moda są czysto arbitralne. Skarpetki do sandałów tak samo.
Jednocześnie należenie do trendu daje ludziom poczucie wartości i przynależności do stada. Glanowanie mniejszości rasowych, etnicznych czy innych jest dzisiaj niebardzo w tonie, ale za to można się wyżyć na “mniejszościach modowych” i poczuć się lepiej. To takie dopuszczalne i pochwalane w elitach kibolstwo.
Może niektórym się to ze starymi niemcami kojarzy, tam ponoć tak się noszą emeryci latem.
Ponieważ sandały z założenia mają odsłaniać stopy, więc bez sensu jest noszenie do nich skarpet.
10 comments
[deleted]
[deleted]
These dresses look way too short for the 1920s.
Is it a bathing suit?
Ja nie lubię nosić skarpet z sandałami, ale szczerze to nie ogarniam czemu ze wszystkich metod ubioru ludzie aż tak przyczepili się akurat do tego. Ktoś kiedyś rzucił złotą myśl, że skarpety z sandałami to obciach i wszyscy bezmyślnie powtarzają.
Jak dla mnie jeśli komuś tak wygodnie, to niech się tak ubiera i nic mi do tego.
Chujowo się w nich czuje, bo jeżeli zakładam sandały, to po co?
Jeżeli już mam zakładać skarpety, to założę zwykle buty.
Sandały to takie klapki/japonki, ale lepiej się trzymają, więc jak masz w planach więcej pochodzić, to wybierasz właśnie je.
Tbh mam to gdzieś jak ktoś chodzi byle miał czyste nogi/skarpety.
Z resztą odkąd jest moda na kolorowe skarpety, ze wstążkami, podkolanówki w tęczowych kolorach to ludzie nie traktują już ich jako części garderoby, która trzeba chować.
Swoją drogą mam tez respekt do skarpeto-sandalarzy, bo im się tak nogi nie brudzą, cenią wygodę (potencjalnie redukują ilość obtarć i pęcherzy) a także mają zdanie innych gdzieś xd
To nie sandały, to baletki/baleriny.
Co do skarpetek do sandałów – moda nigdy nie była i nie będzie racjonalna, za 5 lat może się okazać że wszyscy będą nosić skarpetki do sandałów i będzie to super trendy. Po prostu takie są zasady w społeczeństwie i możesz się do nich stosować, a jak nie chcesz to nie ¯\_(ツ)_/¯
Wszystkie rzeczy związane z moda są czysto arbitralne. Skarpetki do sandałów tak samo.
Jednocześnie należenie do trendu daje ludziom poczucie wartości i przynależności do stada. Glanowanie mniejszości rasowych, etnicznych czy innych jest dzisiaj niebardzo w tonie, ale za to można się wyżyć na “mniejszościach modowych” i poczuć się lepiej. To takie dopuszczalne i pochwalane w elitach kibolstwo.
Może niektórym się to ze starymi niemcami kojarzy, tam ponoć tak się noszą emeryci latem.
Ponieważ sandały z założenia mają odsłaniać stopy, więc bez sensu jest noszenie do nich skarpet.